Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Arcyważny mecz w kieleckiej hali Legionów

PlusLiga: Arcyważny mecz w kieleckiej hali Legionów

fot. archiwum

W piątkowe popołudnie Effector Kielce podejmie Transfer Bydgoszcz. Zespoły te stoczą między sobą bój o przysłowiowe sześć punktów, bowiem stawką jest awans do fazy play-off. Czy gospodarzom uda się zrewanżować za porażkę w pierwszej rundzie?

Swoje pierwsze spotkanie zespoły rozegrały w Bydgoszczy w ramach dziesiątej kolejki. Wówczas, po bardzo kiepskich otwarciach sezonu w wykonaniu obu ekip, górą byli gospodarze, którzy rozprawili się z przeciwnikami w trzech setach. W meczu tym gospodarze okazali się lepsi w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. W ataku skończyli oni 47 akcji, co stanowiło ponad 60% udziału w rozkładzie zdobywanych punktów, sześciokrotnie popisywali się asami serwisowymi, także sześć razy zatrzymywali przeciwnika na siatce. Co więcej, otrzymali dziewiętnaście oczek w prezencie, ponieważ właśnie tyle razy mylili się kieleccy siatkarze. Najlepszym zawodnikiem wybrany został przyjmujący – Marcin Waliński, który w ataku wypracował 70% skuteczności. Wśród przeciwników najczęściej punktował grający po przekątnej z rozgrywającym Sławomir Jungiewicz – zdobył on dla swojego zespołu 18 oczek. Dla Transferu było to drugie zwycięstwo – wcześniej zdołali pokonać beniaminka rozgrywek – BBTS Bielsko-Biała. Effector natomiast mógł się pochwalić jedynie tryumfem nad innym debiutującym w PlusLidze zespołem, Cerradem Czarni Radom. Od tego czasu oba zespoły zapisały na swoich kontach tę samą liczbę punktów – dziewięć. Dorobek ten kielczanie budowali, trzykrotnie tryumfując za trzy oczka, zaś bydgoszczanie wywalczyli je w dwóch spotkaniach, w których zgarnęli komplet punktów oraz raz wygrywając i raz przegrywając po pięciosetowych bojach. Nic więc dziwnego, że wskazanie w tym spotkaniu faworyta jest niemalże niemożliwe, a dystans dzielący oba kluby w tabeli bardzo nikły.

Zarówno Effector Kielce, jak i Transfer Bydgoszcz znajdują się tuż pod kreską odcinającą zespoły od występu w play-off. Obie drużyny mają jednak realne szanse, by wyprzedzić Trefl Gdańsk i znaleźć się w gronie ośmiu najlepszych. Drużynę z województwa świętokrzyskiego dzieli od gdańszczan zaledwie jeden punkt, zaś podopieczni trenera Vitala Heynena tracą do nich trzy oczka. Na korzyść obu ekip przemawia również fakt, iż Lotos Trefl ma na swoim koncie rozegrane awansem spotkanie z PGE Skrą Bełchatów, a co za tym idzie – o jedną okazję mniej do poprawienia swojej sytuacji w klasyfikacji generalnej.

Przed tygodniem podopieczni Dariusza Daszkiewicza wybrali się w podróż do Jastrzębia-Zdroju, gdzie czekali na nich brązowi medaliści ubiegłorocznych mistrzostw Polski. Już przed pierwszym gwizdkiem przyjezdni skazywani byli na porażkę, bowiem jastrzębianie znajdują się obecnie w wysokiej formie, którą podbudowują coraz lepszym morale i sukcesami w europejskich pucharach. I rzeczywiście, okazali się oni wyjątkowo niegościnni, a w szybkim zwycięstwie 3:0 nie przeszkodził ani rozgrywany trzy dni wcześniej pierwszy pojedynek przeciwko Resovii w Lidze Mistrzów, ani brak Lorenzo Bernardiego, który musiał pilnie wyjechać do Włoch. Najlepiej punktującym zawodnikiem z Kielc był Cristian Poglajen. Argentyński przyjmujący cały czas wdraża się w grę po powrocie z przymusowego, spowodowanego kontuzją urlopu, a jego coraz lepsza dyspozycja napawa optymizmem także przed jutrzejszym spotkaniem. Nie da się ukryć, że od tego, w jakiej formie znajdował się będzie w meczu przeciwko Transferowi, w dużej mierze zależeć może końcowy wynik.



Z kolei bydgoszczanie w miniony piątek podejmowali przed własną publicznością AZS Politechnikę Warszawską. Kibice zgromadzeni w hali Łuczniczka byli świadkami pięciosetowego pojedynku, po którym jednak nie mieli wielu powodów do radości – ich ulubieńcy ulegli prowadzonym przez Jakuba Bednaruka akademikom w tie-breaku 14:16. – Myślę, że naszym największym kłopotem było to, że nie potrafiliśmy wyprowadzać punktowych akcji. Właściwie nikt nie radził sobie w ataku, często po prostu przebijaliśmy piłkę na drugą stronę i to jest naszym problemem, musimy na pewno nad tym popracować – oceniał po spotkaniu Garrett Muagututia. Zawodnik przyznał również, że nie zaprezentował się najlepiej. Z pewnością zarówno sam zainteresowani, jak i jego klubowi koledzy mają nadzieję, iż jutrzejszy dzień okaże się lepszym w wykonaniu Amerykanina, który razem ze swoim rodakiem Carsonem Clarkiem został zakontraktowany w trakcie sezonu, by pomóc drużynie wyjść z opresji i wywalczyć upragniony awans do play-off.

Czy Effectorowi Kielce uda się zrewanżować przeciwnikom za porażkę w pierwszej rundzie? Analizując kursy Unibet, bliżej zwycięstwa w jutrzejszym spotkaniu są goście (1,60:1). Z kolei wygrana gospodarzy wyceniania jest w stosunku 2,20:1. Czy przewidywania te okażą się słuszne? Początek spotkania o godzinie 18:00.

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe spotkania siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved