Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Zenit za silny dla Copry, Rosjanie z biletem do Ankary

LM: Zenit za silny dla Copry, Rosjanie z biletem do Ankary

fot. CEV

"Mission impossible" - tak włoskie media pisały o szansach Copry Piacenza na pokonanie Zenitu Kazań i wygranie złotego seta. I wiele się nie pomylili - podopieczni Luki Montiego, przegrywając pierwsze dwa sety, stracili szansę na awans do Final Four w Ankarze.

Podopieczni Luki Montiego rozpoczęli spotkanie z powracającym do gry kapitanem, Hristo Zlatanovem. Początek starcia był dość wyrównany, lecz inicjatywa, minimalnie, leżała po stronie miejscowych (3:2). W początkowej fazie meczu żaden z teamów nie odpuszczał, grając punkt za punkt, a po ataku Luki Vettoriego na tablicy wyników ponownie widniał remis (5:5). Na pierwszy time-out, po autowej zagrywce Feiego, z jednym oczkiem zaliczki schodzili gracze Władimira Alekny. Tuż po powrocie na parkiet zawodnicy obu ekip psuli sporo zagrywek, a dodatkowo w ataku pomylił się Michajłow, dzięki czemu to Włosi cieszyli się z pierwszego w tym spotkaniu prowadzenia (11:10). Chwilę później na blok „nadziali się” Papi oraz Zlatanov i o czas poprosił trener Monti (11:13). Nie przyniosło to jednak spodziewanego rezultatu – blok rywali w kontrze obił Matthew Anderson i przewaga Rosjan wzrosła do trzech punktów. To również atak Amerykanina sprowadził obie ekipy na drugą przerwę techniczną (16:12). Siatkarze Zenitu Kazań rozkręcali się z akcji na akcję, punktując nie tylko na siatce, ale i z pola zagrywki, wobec czego Luca Monti był zmuszony poprosić o drugą przerwę. Na niewiele się to jednak zdało – wicemistrzowie Włoch stracili skuteczność w ataku (15:20). Sygnał do walki starał się dać jeszcze Zlatanov, punktując z lewego skrzydła, lecz na jego zagranie natychmiast odpowiedział Jewgienij Siwożelez. Gdy jednak biancorossi popisali się nieprzyjemnymi zagrywkami, a także podbili kilka piłek w obronie, po czym zablokowali Michajłowa, przewaga miejscowych stopniała do dwóch oczek (22:20) i o czas poprosił trener Alekno. Jego siatkarze dość szybko wyszli z tego niewygodnego ustawienia i, blokując Kevina Le Roux, mieli pierwszą piłkę setową, którą natychmiast wykorzystał Aleksander Wołkow, ponownie punktując blokiem (25:21).

Druga partia, podobnie jak i poprzednia, rozpoczęła się od męskiej wymiany ciosów (2:2), lecz gdy Robertlandy Simon zablokował Abrosimowa, jego team miał dwa oczka zapasu. Kilka chwil później Rosjanie popisali się dwiema efektownymi obronami, a do remisu doprowadził Maksim Michajłow, atakując po bloku. Na odpowiedź przyjezdnych nie trzeba było długo czekać – gdy Kevin Le Roux skończył bardzo długą wymianę, Copra ponownie była na czele (8:6). Gdy zaś zza linii dziewiątego metra zapunktował Samuele Papi, przewaga gości jeszcze wzrosła (10:7). W kolejnych akcjach kibice byli świadkami wielu błędów w wykonaniu zawodników stojących po obu stronach siatki, a serię tę przerwał dopiero Zlatanov. Co prawda Siwożelez wraz z Andersonem starali się poderwać swych kolegów do walki, to jednak nie byli w stanie zniwelować strat. Dopiero kiedy w siatkę zaatakował Le Roux, po czym zablokowany został Papi, na tablicy wyników widniał remis po 15. Tuż po drugiej przerwie technicznej przypomniał o sobie Michajłow, a dzięki jego dwóm udanym zagraniom to gracze Zenitu mieli dwa oczka zapasu (18:16). Gdy zaś sędzia źle ocenił zagrywkę Simona, miejscowi prowadzili 23:20, a kilka sekund później zakończyli partię blokiem i mogli cieszyć się z awansu do Final Four Ligi Mistrzów.

Podłamani przegraną w dwóch poprzednich partiach biancorossi nie najlepiej rozpoczęli trzecią odsłonę (1:3). Rosjanie natomiast nie zwalniali tempa i po ataku z krótkiej Aleksandra Abrosimowa prowadzili 5:2. Straty mistrzów Włoch do rywali stopniały dopiero dzięki dobrym zagrywkom Hristo Zlatanova, lecz na pierwszej przerwie technicznej, na którą oba teamy sprowadził efektywny pipe Jewgienija Siwożeleza, wynosiły one wciąż trzy oczka. Co prawda tuż po powrocie na boisko Włosi zbliżyli się na punkt do przeciwników, to jednak atomowe ataki Michajłowa robiły różnicę na korzyść gospodarzy (11:9). Gdy atakujący Zenitu dołożył jeszcze punktową zagrywkę (14:10), Luca Monti przywołał swych podopiecznych do siebie. Początkowo nie przyniosło to spodziewanego efektu – przyjezdni zaczęli odrabiać straty dopiero, kiedy za linią dziewiątego metra znalazł się Luciano De Cecco (15:16). Na odpowiedź Rosjan nie trzeba było długo czekać i kiedy Matthew Anderson popisał się efektownym uderzeniem, a następnie błąd przełożenia rąk popełnił argentyński rozgrywający, ich przewaga ponownie wynosiła cztery oczka. I choć biancorossi starali się jeszcze przeciwstawić rywalom, to ci byli już nie do zatrzymania. Co prawda w końcówce jeszcze amerykański przyjmujący, a także Apalikow nadziali się na dwublok Włochów (23:21), lecz krótko później Roman Jakowlew, popisując się atakiem po prostej z prawego skrzydła, przesądził o losach seta i całego meczu.



Zenit Kazań – Copra Elior Piacenza 3:0
(25:21, 25:20, 25:22)

Składy zespołów:
Zenit: Wołkow, Anderson, Michajłow, Siwożelez, Ambrosimow, Grbić, Werbow (libero) oraz Apalikow, Kobzar, Jakowlew i Babiczew
Copra: Vettori, De Cecco, Fei, Zlatanov, Papi, Simon, Marra (libero) oraz Le Roux, Smerilli, Tencati i Kaliberda

Zobacz również:
Wyniki II rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved