Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup: Duże wyzwanie przed Impelem Wrocław

Challenge Cup: Duże wyzwanie przed Impelem Wrocław

fot. Łukasz Krzywański

Już w środę na wszystkich fanów Impelu Wrocław czeka nie lada gratka - w rewanżowym spotkaniu Pucharu Challenge zespół ze stolicy województwa Dolnośląskiego podejmie u siebie faworyzowany po pierwszym meczu Paris Saint Cloud.

Podczas przegranego spotkania w stolicy Francji podopieczne Tore Aleksandersena dość niespodziewanie w tie-breaku uległy paryżankom, tym samym utrudniając sobie rewanż. W drugim meczu 1/4 finału Challenge Cup na pewno nie zabraknie emocji, które siatkarki Impelu zagwarantują zgromadzonej publiczności. Wszyscy kibice z pewnością mogą liczyć na świetną dyspozycję zawodniczek, które nie zawiodły w Paryżu – przede wszystkim można tu wskazać na zdobywczynię siedemnastu punktów Makare Wilson oraz posiadającą o jedno „oczko” więcej na swoim koncie Maren Brinker. Mocną stroną wrocławianek będzie także atak, w którym na pewno nie zabraknie dobrze dysponowanej w ostatnim czasie Joanny Kaczor. Jak pokazał pierwszy mecz tej fazy europejskich pucharów – nieodzownym komponentem na drodze do zwycięstwa będzie bardzo skuteczna postawa gospodyń w sferze defensywy. O to, by i w tej mierze miejscowym niczego nie zabrakło, dodatkowo zadbają Katarzyna Mroczkowska oraz nieco młodsza Bogumiła Pyziołek. Kluczowym będzie także odpowiednie rozegranie piłek – tutaj z kolei wiele do powiedzenia będzie miała zdobywczyni dziewięciu punktów w pierwszym meczu tej fazy europejskich pucharów – Frauke Dirickx. Beligijka, która według oficjalnych statystyk jest w tej chwili czwartą rozgrywającą ORLEN Ligi, musi sprostać nie lada wyzwaniu – w jej gestii będzie leżało zatrzymanie świetnie dysponowanej w ostatnim czasie Soni Mikyskovej – najlepiej punktującej zawodniczki obecnego szczebla rywalizacji w Pucharze Challenge.

Oprócz młodej Czeszki dużego oporu można się spodziewać także ze strony świetnie serwującej w pierwszym meczu Grace Carter. Zawodniczka z Wielkiej Brytanii w tegorocznych zmaganiach na europejskiej arenie pokazuje, że jest jedną z lepiej prezentujących się środkowych – nie dziwi więc fakt, że jest bardzo eksploatowana przez swoją rozgrywającą, Janę Simankovą. Poza tym polski zespół powinien również uważać na Bojanę Marković, Magdę Kralikovą oraz Ninę Coolman, z których każda w paryskiej odsłonie boju z wrocławiankami zdobyła co najmniej trzynaście punktów. Paris Saint Cloud – de facto francusko-czeski team – nie należy do grona europejskich potęg, ale pokazuje, że potrafi grać zespołowo i to jest jego największym atutem. Zobaczywszy, że potrafią postawić pod ścianą nawet trzeci po rundzie zasadniczej klub z Polski, będą wiedziały, że swojej szansy na awans muszą upatrywać w słabszych końcówkach setów rywalek i w tym, że w grze Impelu często zdarzają się przestoje, które procentują utratą koncentracji podopiecznych trenera Aleksandersena.

Stawka tego spotkania jest niebagatelna, bowiem w półfinale zwycięzca dwumeczu zmierzy się ze wygranym z pary Rocheville Le Cannet/Besiktas Istanbuł. Do pozytywnego dla siebie rozstrzygnięcia wrocławianki potrzebują triumfować nad rywalkami w stosunku 3:0 lub 3:1 albo zapisać na swoim koncie wynik 3:2 i dodatkowo przechylić na swoją stronę zwycięstwo w złotym secie.



O tym, czy tak faktycznie się stanie i czy to zawodniczki z polskiego klubu będą schodzić z własnego parkietu z tarczą, przekonamy się już w środę. Początek meczu w hali przy ulicy Wejherowskiej już o godzinie 18.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved