Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Pech Kurka i Bartmana

Serie A: Pech Kurka i Bartmana

fot. lubevolley.it

5. kolejka rudny rewanżowej Serie A mężczyzn nie przebiegła po myśli polskich zawodników. Casa Modena przegrała 4. mecz z rzędu, dość niespodziewanie rywalom ulegli też podopieczni Alberto Giulianiego. Ponadto bez Sokołowa nie najlepiej radzi sobie Diatec.

Kryzys w Casie Modena wyraźnie się pogłębia – tym razem podopieczni Agelo Lorenzettiego musieli uznać wyższość rywali z Vibo Valentii. Gialloblu co prawda w dwóch pierwszych partiach podjęli walkę i mieli swoje szanse na zwycięstwo, lecz nie potrafili ich wykorzystać i ulegli giallorossim w grze na przewagi. Duża w tym zasługa nieźle spisującego się w bloku Pablo Crera, a także będącego w wysokiej dyspozycji tria Mauro Gavotto/Luigi Randazzo/František Ogurčák. W trzeciej partii gracze z Kalabrii od początku przejęli inicjatywę, z czym ich rywale zupełnie nie potrafili sobie poradzić. I choć jeszcze Uroš Kovačević starał się wziąć ciężar gry na swoje barki, to ostatnie słowo należało do Gavotto.

Zbigniew Bartman wybiegł na parkiet w wyjściowym składzie, lecz został zmieniony przez Alena Šketa. Polak zdobył dla swojego zespołu 5 oczek, w tym 4 atakiem, notując skuteczność na poziomie 24%, a 1 blokiem.

To był świetny mecz w wykonaniu chłopaków – cieszył się Gianlorenzo Blengini.Wierzyliśmy w wygraną, walczyliśmy o każdą piłkę. Gavotto zagrał niesamowicie, ale tak naprawdę wszyscy mają duży wkład w osiągnięcie tego wyniku. W tym momencie jesteśmy gnębieni przez kontuzje, wypadli z gry Forni i Cisolla, a Ogurčák powinien na siebie bardzo uważać. Mimo to wszyscy zagrali naprawdę świetnie – należą im się gratulacje.



MVP spotkania: Mauro Gavotto

Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia – Casa Modena 3:0
(27:25, 25:23, 25:19)

Składy zespołów:
Tonno Callipo: Stuerwald (4), Forni (1), Cisolla (1), Crer (3), Gavotto (18), Ogurčák (11), Farina (libero) oraz Trinidad, Plot, Randazzo (12) i Presta (2)
Casa: Sala (7), Deroo (8), Bartman (5), Beretta (7), Brno (2), Kovačević (12), Maniá (libero) oraz Donadio, Šket (8), Kampa i Bossi

Choć podopieczni Andrei Gianiego mieli wygraną 3:1 na wyciągnięcie ręki, to ostatecznie musieli uznać wyższość rywali z CMC Ravenna. Pierwsze dwa sety były bardzo nierówne w wykonaniu obydwu ekip, dopiero w trzecim rozgorzała walka. Trwała wówczas wymiana ciosów na linii Giacomo Bellei/Adam White/Thijs Ter Horst i Niels Klapwijk/Stefano Mengozzi/Kevin Tillie. Ostatecznie, w tie-breaku, przyjezdnych wsparł jeszcze Klemen Čebulj, dzięki czemu to właśnie podopieczni Marco Bonitty cieszyli się z wygranej. I choć w przekroju całego spotkania to gracze z Werony lepiej prezentowali się w bloku i ataku, to popełnili 12 błędów własnych więcej, a dodatkowo to goście dużo lepiej radzili sobie w polu serwisowym, czemu zawdzięczają swe zwycięstwo.

Całe spotkanie było dość nierówne: raz to my graliśmy dobrze, raz oni. W takich przypadkach potrzebna jest też odrobina szczęścia – mówił Niels Klapwijk.Oba zespoły podobnie grały w całym meczu, w niektórych momentach popełniały takie same błędy. W końcówce to my poradziliśmy sobie lepiej i z tego powodu jesteśmy zadowoleni.

MVP spotkania: Giacomo Bellei

Calzedonia Verona – CMC Ravenna 2:3
(25:18, 15:25, 25:23, 23:25, 11:15)

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (10), Ter Horst (14), Gasparini (5), White (19), Boninfante (2), Anzani (7), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei (20) i Gonzalez
CMC: Mengozzi (14), Kauliakamoa (3), Tillie (15), Klapwijk (19), Cester (7), Čebulj (13), Bari (libero) oraz Toniutti (1), Koumentakis, Patriarca i Goi (libero)

Po porażce w Lidze Mistrzów z Biełogorie Biełgorod przyszła przegrana z Bre Lannutti Cuneo. W spotkaniu tym w szeregach mistrzów Włoch zabrakło jednakże nie tylko Cwetana Sokołowa, ale i Emanuele Birarelliego, który boryka się z kontuzją kolana. Dla neroverdich jednak było to niemal historyczne zwycięstwo, gdyż w Trydencie nie wygrali od kwietnia 2007 roku. Podopieczni Roberto Serniottiego dopiero w drugiej partii podjęli walkę, a w trzeciej udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Duża w tym zasługa Davida Szabo, którego dzielnie wspierali Filippo Lanza i Sebastian Solé. Było to jednak zbyt mało, zważywszy na to, że po drugiej stronie siatki świetnie spisywał się kwartet zawodników: Alberto Casadei, Emanuel Kohút, Oleg Antonov i Giorgio De Togni. Dodatkowo to siatkarze z Piemontu lepiej spisywali się w każdym elemencie, a co najważniejsze – ograniczyli liczbę błędów własnych, co zadecydowało o ich triumfie.

– To piękne zwycięstwo, czwarte z rzędu, a zawdzięczamy je nie tylko temu, że nasi rywale znaleźli się w trudnej sytuacji, ale także temu, że my sami sprawiliśmy im wiele kłopotów swoimi atakami. Oni także napsuli nam trochę krwi swoimi zagrywkami i blokami, ale to my byliśmy skuteczniejsi i wywalczyliśmy trzy punkty – mówił Javier Gonzalez.

MVP spotkania: Javier Gonzalez

Diatec Trentino – Bre Lannutti Cuneo 1:3
(17:25, 25:27, 25:22, 17:25)

Składy zespołów:
Diatec: Solé (13), Ferreira (7), Suxho (4), Lanza (15), Szabo (21), Burgsthaler (6), Colaci (libero) oraz Sintini (1), Birarelli, Nelli (1) i Fedrizzi (4)
Bre Lannutti: Antonov (12), Gonzalez (3), Casadei (15), Kohút (11), De Togni (11), Maruotti (9), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (9), Alletti (2), Coscione, Rouzier (2) i Marchisio (libero)

W spotkaniu Altotevere Cittá di Castello – Cucine Lube Banca Marche Macerata po raz kolejny potwierdziło się powiedzenie, że ten, kto prowadząc 2:0, nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3. Początkowo wszystko przebiegało po myśli biancorossich, którzy w każdym elemencie siatkarskiej sztuki przeważali nad miejscowymi i wyjątkowo dobrze radzili sobie na siatce. Doskonale spisywali się także Ivan Zaytsev i Marko Podraščanin, którzy wzięli ciężar gry na swoje barki. Z czasem jednak do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, wśród których brylował GertVan Walle. To właśnie były atakujący Lube dał swym kolegom sygnał do walki. I choć jeszcze w czwartej partii gracze Alberto Giulianiego mieli szansę rozstrzygnąć jej losy na swoją korzyść i zainkasować pełną pulę punktów, to jednak Matteo Piano, popisując się spektakularnym blokiem, pogrzebał ich nadzieje. W tie-breaku miejscowi dopełnili dzieła, a ostatnie słowo ponownie należało do Piano.

Bartosz Kurek choć wybiegł na parkiet w pierwszej szóstce, to już w pierwszym secie został zmieniony przez Matteo Martino. Polak zapisał na swoim koncie 2 punkty zdobyte atakiem (50% skuteczności). Zagrywkę rywali przyjmował 4 razy, notując 75% przyjęcia pozytywnego i perfekcyjnego.

Tak jak się spodziewaliśmy, był to trudny mecz. W pierwszych dwóch setach nasi rywale zaprezentowali niezwykłą siłę ataku, sprawiając nam tym samym ogromne problemy. Później jednak, od trzeciej partii, dali nam odrobinę miejsca na to, abyśmy mogli poprawić swoją grę – mówił Andrea Radici, trener Altotevere.

MVP spotkania: Matteo Piano

Altotevere Cittá di Castello – Cucine Lube Banca Marche Macerata 3:2
(22:25, 22:25, 25:19, 25:23, 15:12)

Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (6), Corvetta (1), Massari (10), Piano (14), Van Walle (28), Rossi (8), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati i Dolfo (4)
Lube: Zaytsev (26), Stanković (6), Kovar (12), Kurek (2), Baranowicz (2), Podraščanin (18), Henno (libero) oraz Parodi, Martino (8), Monopoli i Giombini

Znakomitą passę podopiecznych Slobodana Kovača przerwali wicemistrzowie Włoch, pokonując ich 3:1. Przyjezdni jedynie z drugiej partii, po zaciętej walce, zdołali wyjść zwycięsko – w pozostałych to biancorossi dyktowali warunki, mimo że Aleksandar Atanasijević wraz z Simone Butim i Nemanją Petriciem starali się temu zaradzić. Po drugiej stronie siatki zaś wszyscy spisywali się zgodnie z oczekiwaniami, lecz na wyróżnienie zasługują zwłaszcza Luciano De Cecco, który doskonale rozdzielał piłki, a także duet Denys Kaliberda/Kevin Le Roux, który bezlitośnie punktował rywali. Gracze Luki Montiego ponadto rozbili przeciwników blokiem, którym punktowali aż 13 razy.

Co podobało mi się w tym spotkaniu? To, że zagraliśmy zespołowo. Wejściem Le Roux ewidentnie zaskoczyliśmy rywali, którzy najprawdopodobniej przygotowywali się do gry Vettoriego. Po porażce z Zenitem Kazań wyczekiwaliśmy tej gry – była ona dla nas bardzo trudna, zwłaszcza pod kątem psychologicznym. Jestem szczęśliwi, że moi gracze zareagowali w ten sposób, że umieli przeciwstawić się rywalom z Perugii, którzy są w naprawdę wysokiej formie – przyznał Luca Monti.

MVP spotkania: Samuele Papi

Copra Elior Piacenza – Sir Safety Perugia 3:1
(25:20, 23:25, 25:16, 25:18)

Składy zespołów:
Copra: Papi (10), Fei (7), Kaliberda (19), Simon (12), Vettori (10), De Cecco (2), Marra (libero) oraz Le Roux (15), Partenio i Tencati
Sir Safety: Buti (11), Paolucci (2), Petrić (14), Vujević (11), Atanasijević (18), Semenzato (6), Giovi (libero) oraz Čupković, Della Lunga (1) i Mitić

Pięć setów potrzebowali także podopieczni Dario Simoniego, by pokonać Exprivię Molfetta i zepchnąć ją na ostatnie miejsce w tabeli. Dzięki temu zwycięstwu gracze z Latiny awansowali na przedostatnią lokatę. Co prawda niewiele brakowało, aby gracze tegorocznego beniaminka zakończyli mecz swoim zwycięstwem w trzech setach, lecz wtedy do walki swych kolegów poderwał Saša Starović. Serbski atakujący rozgrywał fantastyczne zawody, a otrzymawszy wsparcie Todora Skrimowa, poprowadził swój team do zwycięstwa. Co prawda po drugiej stronie siatki Giulio Sabbi, Marco Piscopo i Bruno Zanuto robili wszystko, co w ich mocy, by odwrócić losy meczu, to jednak nie przyniosło to spodziewanego rezultatu. Przyjezdni o wiele lepiej od rywali spisywali się w ataku, co okazało się być ich kluczem do sukcesu.

Exprivia wywierała na nas dużą presję swoimi silnymi zagrywkami, zwłaszcza w wykonaniu Sabbiego. W trzeciej partii jednak podjęliśmy walkę, zagraliśmy tak, jak potrafimy i odwróciliśmy losy meczu. To ważne zwycięstwo – podniosło nasze morale, dało nam dwa cenne punkty do tabeli i pozwoliło opuścić ostatnie miejsce – mówił Carmelo Gitto.

MVP spotkania: Saša Starović

Exprivia Molfetta – Andreoli Latina 2:3
(25:22, 25:22, 21:25, 21:25, 12:15)

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (17), Mazzone (8), Sabbi (22), Zanuto (16), Casoli (9), Saitta (3), Cesarini (libero) oraz Izzo (1), Del Vecchio i Fornes
Andreoli: Gitto (10), Sottile, Skrimow (15), Verhees (10), Starović (37), Fragkos (2), Rossini (libero) oraz De Rocco, Noda (11) i Fortunato

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved