Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Marcin Kozioł: Graliśmy o lepsze samopoczucie

Marcin Kozioł: Graliśmy o lepsze samopoczucie

fot. Michał Giel

- Na każdą udaną akcję z naszej strony zespół z Krakowa reagował coraz bardziej nerwowo. Rywale chyba czuli, że faza play-off ucieka im sprzed nosa - mówił Strefie Siatkówki atakujący TKS-u Nascon Tychy, Marcin Kozioł. Tyszanie wygrali w Krakowie 3:1.

Pierwszy set, w którym AGH trochę do was „postrzelał” z zagrywki, nie był dla was optymistyczny. Dopadła was jakaś trema związana z początkiem meczu w Krakowie?

Marcin Kozioł: – Nie ukrywajmy – stawka meczu dla zespołu z Krakowa była ogromna. Wygrywając z nami za trzy punkty, mogli realnie myśleć o fazie play-off. My graliśmy tylko i wyłącznie o lepsze samopoczucie przed meczami w dolnej czwórce, w play-out. Ich motywacja była ogromna i chyba jeszcze siłą rozpędu z Suwałk grali świetną siatkówkę. My niestety nie mogliśmy się jej skutecznie przeciwstawić.

Od drugiego seta gra zaczęła się wam już lepiej układać. W drugiej odsłonie prowadziliście 21:17, ale nie zdołaliście uniknąć emocji w tej partii. Skąd taka blokada, niemoc w końcówce?



– Prowadziliśmy nie tylko 21:17, ale też 24:20. Chyba byliśmy już myślami przy następnym secie i to nas zgubiło. Wkradły się błędy w przyjęciu, które na przestrzeni całego spotkania wyglądało bardzo dobrze. Zrobiło się wtedy trochę nerwowo. Na szczęście wyszliśmy z walki w tym secie zwycięsko, bo w innym wypadku myślę, że to spotkanie skończyłoby się w trzech setach.

W kolejnych dwóch setach dużo piłek krakowianie po prostu wam podarowali w prezencie. To chyba znacząco ułatwiło wam wygraną.

– Na każdą udaną akcję z naszej strony zespół z Krakowa reagował coraz bardziej nerwowo. Rywale chyba czuli, że faza play-off ucieka im sprzed nosa. Nam natomiast wychodziło praktycznie wszystko i z tego się najbardziej cieszymy. To pozwala dodatkowo się zmobilizować do dalszej pracy.

Po serii porażek z drużynami z Nysy, Wrześni i Świdnika przyszło zwycięstwo 3:1. Do najlepszej ósemki nie awansujecie, ale to spotkanie znów podniosło wasze morale.

– Po tym spotkaniu musimy zresetować pamięć i zapomnieć o tym, co działo się przez cały ten sezon, zachowując w głowie tylko ten ostatni mecz. Tylko wtedy będziemy w stanie dobrze przygotować się do tych decydujących dla nas meczów i skutecznie w nich walczyć.

Jeszcze niedawno borykałeś się z kontuzją, więc mecz z AGH AZS zacząłeś na ławce rezerwowych. W trakcie meczu pojawiłeś się na boisku i zaprezentowałeś się bardzo dobrze. Ta przerwa i związany z nią głód gry tak dobrze na ciebie wpłynął?

– Cieszę się na pewno z tego, że jestem już zdrowy i mogłem pomóc chłopakom na boisku. Reszta schodzi na dalszy plan, bo szczerze mówiąc, na boisku nie czułem się komfortowo. Po ośmiu dniach przerwy tylko dwa razy trenowałem z piłkami i niepewność była duża. Jeśli sam miałbym wybierać tytuł MVP tego spotkania, to przyznałbym go Robertowi Kiwiorowi. Od drugiego seta grał bardzo dobre zawody.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved