Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Małgorzata Lis: Z rytmu wybiła nas przerwa między setami

Małgorzata Lis: Z rytmu wybiła nas przerwa między setami

fot. Łukasz Krzywański

W ostatnim meczu rundy zasadniczej BKS Aluprof nie bez problemów pokonał u siebie PGNiG Naftę Piła. - Mogłybyśmy być w pełni zadowolone z tego spotkania, gdybyśmy w trzecim secie od razu narzuciły swój styl gry - podkreśliła kapitan bielszczanek, Małgorzata Lis.

Do spotkania przystępowałyście po dwóch porażkach oraz ze świadomością, że musicie wygrać, by zająć 5. miejsce po rundzie zasadniczej i w konsekwencji zmierzyć się z łatwiejszym przeciwnikiem w fazie play-off. Widać było jednak, że w ogóle nie czułyście presji.

Małgorzata Lis: Dokładnie tak było. Chciałyśmy zwycięsko zakończyć rundę zasadniczą i z pozytywnym nastawieniem wejść w fazę play-off. Dwa pierwsze sety rozegrałyśmy jak marzenie – trzymałyśmy się założeń taktycznych i zdominowałyśmy rywalki, bez problemów je ogrywając. Potem po raz kolejny z rytmu wybiła nas dziesięciominutowa przerwa pomiędzy partiami – do gry wkradł się brak koncentracji, może także zbyt duża doza pewności siebie, ponieważ myślałyśmy, że trzecia odsłona tego spotkania będzie formalnością. To nie powinno się zdarzyć, szczególnie że wiedziałyśmy w jakiej sytuacji na naszym boisku stawią się pilanki – walczyły dziś o życie i o to, by być w najlepszej ósemce ORLEN Ligi. Było widać ich ogromne chęci do wygrania tego pojedynku – posyłały w naszą stronę bardzo dużo mocnych piłek i robiły wszystko, by wybić nas z uderzenia. Nie poddawały się – dlatego nasz zespół musiał ponieść słone konsekwencje tego chwilowego rozluźnienia i stracił trzeciego seta.

Przed spotkaniem dużo mówiło się o tym, że pilanki grają szybko i serwują mocno. Co było dziś receptą na to, by zniwelować ich zalety?



Wiedziałyśmy o tym, że będą chciały wymieniać ze sobą jak najszybsze piłki. Nafta Piła to stosunkowo niska drużyna i muszą bazować na dynamicznej siatkówce, co po części im się dziś udało. Niestety dla nich – szybkie rozgrywanie akcji bardzo często niesie ze sobą stygmat niedokładności, co zaprocentowało łatwiejszą grą dla nas. Mogłybyśmy być w pełni zadowolone z tego spotkania, gdybyśmy w trzecim secie od razu narzuciły swój styl gry. Receptą byłoby zapobiegnięcie dominacji rywalek i wyciągniecie konsekwencji z poprzednich partii. Dałyśmy pilankom pełne pole do popisu, co niezwłocznie wykorzystały.

Fazę zasadniczą kończycie na 5. miejscu – w zeszłym sezonie było 3. Nie czujecie odrobiny sportowego niedosytu z tego powodu?

Myślę, że nie ma co porównywać tegorocznych rozgrywek i poprzedniego sezonu. To dwie odrębne historie – grały inne zespoły, rozkład sił także wyglądał inaczej. W tej chwili ORLEN Liga jest bardzo wyrównana i w związku z tym wydaje mi się, że 5. miejsce po rundzie zasadniczej jest dobrze rokującym przed fazą play-off. Dzięki niemu przed nami będą do rozegrania spotkania z dąbrowiankami, z którymi na pewno możemy wygrać. Wartość zajmowanej przez nas pozycji zweryfikują dalsze rozgrywki między zespołami i końcowy efekty tych zmagań.

Myślę, że nie bez znaczenia dla wyników w tym sezonie była kontuzja Moniki Czypiruk-Solarewicz.

Oczywiście, brakowało nam jej bardzo w czasie tych rozgrywek, ale miałyśmy jej zmienniczki w szerokiej kadrze. Żałujemy, że nie ma jej z nami na boisku, ale wydaje mi się, że reszta naszego zespołu dała radę przykryć jej nieobecność swoją świetną postawą.

Szczególnego wydźwięku nabiera to przy tym, jak dobrze zaprezentowały się młodsze z was – mam tu na myśli Aleksandrę Trojan i Natalię Strózik.

W tym sezonie wielokrotnie pokazały się od naprawdę dobrej strony. Dzisiaj Natalia nie mogła zagrać z nami – dopadła ja angina, którą musi wyleczyć, żeby być gotowa na kolejne sportowe wyzwania, których ciągle przed nami pełno. Na pewno w kolejnym pojedynku nam pomoże.

Mając w pamięci postawę BBTS-u w PlusLidze – czujecie na sobie w tej chwili większą odpowiedzialność za oblicze bielskiej siatkówki?

Chyba nie moją rolą jest ich ocenianie. Chłopaki muszą odpokutować to, że w tych rozgrywkach są beniaminkiem. Cechą charakterystyczną PlusLigi jest bardzo wysoki poziom i to nie tylko jeżeli chodzi o ramy polskie, ale także międzynarodowe – to widać po tym, jak poszczególne zespoły prezentują się poza granicami naszego kraju. Budżety reszty klubów również są całkowicie inne, więc wiele czynników składa się na obecną dyspozycję BBTS-u i zajmowaną przez niego lokatę. Widać natomiast, że zawodnicy walczą o to, by polepszyć aktualny stan rzeczy i myślę, że w przyszłości będą chwałą Bielska-Białej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved