Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Piąta porażka Montpellier z rzędu

Ligue A: Piąta porażka Montpellier z rzędu

fot. archiwum

Czarna seria Montpellier trwa. Zespół Mateusza Miki przegrał piąte spotkanie z rzędu i spadł na 10. miejsce w tabeli. Oprócz tego w 18. kolejce sypnęło tie-breakami, rozegrano aż cztery. Liderem ligi francuskiej pozostaje niezmiennie Tours VB.

Zaledwie dwa dni po tym, jak władze Rennes odwołały ze stanowiska trenera Borisa Grebennikova, jego byli podopieczni, jakby na przekór wszystkim ostatnio trapiącym zespół trudnościom, pokonali w pięciu setach Chaumont. Zespół na razie prowadzi były asystent Grebennikova, Olivier Bouvet i może być z debiutu zadowolony, chociaż jego zespół prowadził w meczu 2:1 i miał szansę na komplet punktów, ale w czwartej partii popełnił stanowczo zbyt dużo błędów, by wygrać. Nie da się ukryć, że spory udział w wygranej miał atakujący zespołu z Bretanii, Arvydas Miseikis. Litwin zdobył aż 36 punktów, z czego 3 blokiem, atakując ze skutecznością wynoszącą 49%. Ta wygrana pozwoliła Rennes uciec z ostatniego miejsca w tabeli, natomiast dla Chaumont to już kolejna porażka oznajmująca spadek formy – w sześciu ostatnich spotkaniach tylko raz podopieczni Nikoli Matijasevicia schodzili z boiska zwycięscy.

Rennes Volley 35 – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:2
(19:25, 31:29, 27:25, 19:25, 15:13)

Czarna seria Montpellier trwa. Podopieczni Philippe’a Blaina ponieśli piątą z rzędu porażkę, tym razem ulegając Beauvais 1:3. Nie pomógł fakt, że w meczu zagrał już Julien Lyneel, bo z kolei wystąpić nie mógł w pełnym wymiarze ze względu na problemy z plecami Rafael Redwitz – wchodził tylko na pojedyncze akcje. Przyjezdni wygrali wprawdzie pierwszego seta, ale potem było już gorzej, popełnili dużo błędów, z czego większość – aż 15 – na zagrywce – ani razu w tym elemencie nie punktując, w przeciwieństwie do rywali, którzy zaserwowali 4 asy, a pomylili się 9 razy. Ponadto gospodarze lepiej grali na kontrze. Mateusz Mika w szeregach Montpellier był najlepiej punktującym zawodnikiem – zdobył 12 punktów atakiem przy skuteczności 48% i dołożył do tego 2 punktowe bloki. Sporo roboty Polak miał też w przyjęciu, z 25 piłek, które do niego trafiły, aż 56% przyjął perfekcyjnie, a pomylił się 2 razy. Po tej porażce Montpellier spadło na 10 miejsce w tabeli, Beauvais zaś goni czołówkę i już jest na czwartej pozycji.



Beauvais Oise Université Club – Montpellier-Agglomération-Volley 3:1
(23:25, 25:22, 25:19, 25:19)

Po dwóch wygranych, w spotkaniu z bezpośrednim konkurentem do utrzymania, zawodnicy z Lyonu przegrali w trzech mało emocjonujących setach ze Spacer’s Toulouse. Praktycznie od samego początku spotkania podopieczni Silvano Prandiego dali się zdominować i byli gorsi we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, jedynie w liczbie popełnionych błędów był remis. – Nie mieliśmy środków na to, żeby walczyć z tak grającym zespołem z Tuluzy. My zupełnie przeszliśmy obok tego meczu – powiedział po meczu Bojidar Slavev, przyjmujący przyjezdnej ekipy. – Spodziewałem się o wiele trudniejszego meczu – przyznał z kolei Thibault Rossard, zawodnik Toulouse i jednocześnie obok Władimira Nikołowa najlepiej punktujący gracz sobotniej konfrontacji, z dorobkiem 14 oczek na koncie. Gładka porażka spowodowała, że Lyon powrócił na ostanie miejsce w tabeli, zaś ekipa z Tuluzy nieco oddaliła się od strefy spadkowej.

Spacer’s Toulouse Volley – ASUL Lyon Volley 3:0
(25:21, 25:16, 25:19)

Drugiemu beniaminkowi powodzi się nieco lepiej, ale po ugraniu tylko jednego punktu w ostatniej kolejce Saint Nazaire spadł na 12. miejsce, ostatnie gwarantujące bezpieczne utrzymanie. Inna sprawa, że podopieczni Gillesa Gosselina mierzyli się wiceliderem i urwanie punktu jest dobrym wynikiem. Chociaż z drugiej strony… Gospodarze prowadzili po dwóch zaciętych setach 2:0, ale w dalszej części meczu goście się obudzili i nie dość, że łatwo wygrali partię trzecią i czwartą, to jeszcze mimo zaciętej walki w tie-breaku, potrafili także tę odsłonę meczu rozstrzygnąć na swoją korzyść. W szeregach paryżan aż trzech zawodników zdobyło więcej niż 20 punktów (Sidibe, Ivović i Tuitoga), gra beniaminka z kolei opierała się głównie na Murphym Troyu (26 punktów). Paryżanie dzięki dwóm punktom wrócili na pozycję wicelidera, ale mają tyle samo oczek, co trzecie w tabeli Ajaccio.

Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique – Paris Volley 2:3
(28:26, 28:26, 16:25, 18:25, 13:15)

Sypnęło w miniony weekend tie-breakami, także w spotkaniu Narbonne z Arago de Sète o wyniku rozstrzygał piąty set i także tutaj sprawdziło się stare siatkarskie powiedzenie, że jak ktoś, prowadząc w meczu 2:0, nie wygrywa 3:0, to przegrywa 2:3. Drużyną, która wygrała dwa pierwsze sety, było tutaj Arago. Co ciekawe, w trzeciej partii podopieczni Patricka Duflosa mieli sporą przewagę (16:10, 21:15), ale mimo to jej nie wykorzystali. Rywale odrobili straty i po zaciętej końcówce wygrali 28:26. Pozostałe dwie partie miały już o wiele mniej dramatyczny przebieg i Narbonne zapisało na swoje konto dwa bardzo ważne punkty, które pozwoliły na awans na 9. lokatę, Arago niezmiennie pozostaje na siódmym miejscu.

Narbonne Volley – Arago de Sète 3:2
(20:25, 24:26, 28:26, 25:17, 15:7)

Siatkarze z Lazurowego Wybrzeża szybko zapomnieli o porażce sprzed tygodnia i pod dowództwem Igora Kolakovicia kontynuują marsz w górę tabeli. AS Cannes pokonało w ostatniej kolejce 3:1 Nantes Rezé. Trzy pierwsze sety sobotniego pojedynku były wyrównane, dopiero w czwartej gospodarze zdominowali rywala. Miejscowi popełnili wprawdzie o wiele więcej błędów (30 do 18), ale zrównoważyli to większą liczbą punktowych bloków i skuteczniejszym atakiem. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu siatkarze z Cannes wskoczyli do czołowej ósemki, Nantes Rezé spadło zaś na piąte miejsce.

AS Cannes Volley-Ball – Nantes Rezé Métropole Volley 3:1
(22:25, 25:23, 25:22, 25:19)

Na zakończenie kolejki, w niedzielę, został rozegrany hit – Ajaccio podejmowało na własnym boisku lidera z Tours. Aktualny mistrz Francji nie zagrał najlepszego meczu, mało tego, w trzeciej partii dał się pokonać wyspiarzom do 7! Mimo to, podopieczni Mauricio Paesa potrafili wykrzesać z siebie podkłady energii i umiejętności niezbędne do tego, by po obronieniu dwóch piłek meczowych, wygrać całe spotkanie 3:2. – Po raz pierwszy w życiu przegrałem seta 7:25 – emocjonował się po meczu Jean-François Exiga, libero Tours. – Jesteśmy jednak doświadczeni, podnieśliśmy głowy i wygraliśmy w czwartym i piątym secie. Ajaccio gra na bardzo wysokim poziomie, dotykają wszystkich piłek w kontrze. Tu się zawsze bardzo trudno gra – mówił po meczu były reprezentant Francji. Dzięki tej wygranej Tours umocniło się na pozycji lidera, którą zajmuje od 3 tygodni, Ajaccio spadło zaś na trzecią lokatę.

GFCA Volley-Ball – Tours Volley-Ball 2:3
(20:25, 26:24, 25:7, 20:25, 16:18)

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki spotkań oraz tabela francuskiej Lique A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved