Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kolejka tie-breaków

I liga M: Kolejka tie-breaków

fot. archiwum

W przedostatniej kolejce rundy zasadniczej niespodziankę sprawiła Stal AZS PWSZ Nysa, która na wyjeździe ograła Campera Wyszków. Szansy na awans do ósemki nie wykorzystali gracze AGH 100RK AZS Kraków, którzy przegrali u siebie z tyskim TKS-em.

Mimo że siatkarze MKS-u Banimexu Będzin zapewnili już sobie pierwsze miejsce na koniec rundy zasadniczej, to nie zamierzają zwalniać tempa. W przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego ograli we własnej hali KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Podopieczni trenera Gerymskiego ambitnie próbowali dobrać się do skóry faworytowi, ale stać było ich jedynie na urwanie mu jednego seta. Warto zaznaczyć, że obaj szkoleniowcy desygnowali do gry zawodników, którzy do tej pory mniej pojawiali się na parkiecie. W zespole gospodarzy odpoczywali między innymi – Andrzej Stelmach i Tomasz Tomczyk, zaś wśród gości jedynie na moment pojawił się Damian Schulz. Porażka kosztowała drużynę z Mazowsza spadek na piąte miejsce w tabeli. Jednak o czwartą lokatę powalczy w bezpośrednim pojedynku ze Ślepskiem Suwałki.

Wydaje się, że na dobre na drugie miejsce w tabeli powróciło Cuprum Mundo Lubin. Mimo że podopieczni trenera Szabelskiego zaliczyli w ostatnim czasie kilka wpadek, to wygrywają to, co mają wygrać, co pozwoliło im wrócić na drugie miejsce w tabeli. W miniony piątek po raz kolejny udowodnili, że własna hala jest ich dużym atutem. Tym razem odprawili z niej z kwitkiem Krispol Września, czyli rywala, z którym przegrali na wyjeździe. W Lubinie drużyna prowadzona przez Marka Jankowiaka tylko w niektórych fragmentach była w stanie nawiązać wyrównaną walkę z miedziowymi, ale w końcówkach zawsze ostatnie słowo należało do gospodarzy. Ostatnie niepowodzenie sprawiło, że wielkopolski beniaminek nie ma już szans na zdobycie piątej pozycji, a musi bronić się przed atakującą go Stalą AZS PWSZ Nysa.

Kilka słabszych meczów w wykonaniu podopiecznych trenera Wójcika wskazywało na to, iż nie będą oni faworytem w pojedynku wyjazdowym z Camperem Wyszków. Tymczasem dość niespodziewanie bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę podopiecznym Jana Sucha. Już po trzech setach prowadzili 2:1 i byli blisko sukcesu. Wprawdzie wyszkowianom udało się jeszcze doprowadzić do tie-breaka, ale ten padł łupem akademików. – Ten mecz graliśmy bez presji. Wcześniej zapewniliśmy już sobie miejsce w ósemce, także nic nam nie groziło. Mówiłem chłopakom, żeby zagrali na luzie. Jakoś to wyszło – komentował na łamach info.wyszkow.pl szkoleniowiec nysian, Krzysztof Wójcik. Dzięki zwycięstwu siatkarze z Opolszczyzny zachowali szansę na zakończenie rundy zasadniczej na szóstej pozycji. Obecnie do Krispolu mają tylko punkt straty. Z kolei Camper praktycznie stracił możliwość, by do play-off przystąpić z drugiej lokaty.



Złą passę przełamali siatkarze Ślepska, którzy po pięciosetowym boju wykazali wyższość nad Kęczaninem Kęty. Wprawdzie prowadzili już 2:1, ale ambitnie grający goście doprowadzili do tie-breaka. Ten jednak ponownie padł łupem suwalczan. – Już po rozgrzewce wiedziałem, że nie zagramy tak słabo, jak w środę. Była większa motywacja i zaangażowanie. Poza tym Bell wypadł lepiej, podobnie jak skrzydłowi i środkowi – mówił na łamach Gazety Wyborczej szkoleniowiec Ślepska, Piotr Poskrobko. Wygrana pozwoliła suwalczanom powrócić na czwarte miejsce w tabeli. Z kolei jeden wywalczony punkt przez graczy znad Soły wciąż pozwala im liczyć się w walce o czołową ósemkę.

Szansy na awans do play-off nie wykorzystali siatkarze AGH 100RK AZS Kraków. Podopieczni trenera Kaszy mogli rzutem na taśmę awansować na ósme miejsce w tabeli, ale musieli ograć u siebie zamykającego tabelę beniaminka z Tych. Jednak po raz kolejny w tym sezonie okazało się, że krakowianom lepiej gra się z silniejszymi rywalami. Tym razem bowiem nie udźwignęli roli faworyta i nie wytrzymali ciążącej na nich presji. Wprawdzie premierowa partia padła ich łupem, ale później inicjatywę na boisku przejęli podopieczni trenera Słabego i dość niespodziewanie triumfowali 3:1. Mimo że ten sukces nie wpłynął na zmianę ich pozycji w tabeli, to pokazali, iż do końca fazy zasadniczej ambitnie walczą o poprawienie swojego dorobku punktowego. Z kolei nastroje w szeregach gospodarzy nie były zbyt wesołe. – Przegraliśmy troszkę na własne życzenie. Tyszanie zagrali bardzo odważnie, ale nie pokazali nic, czego byśmy się nie spodziewali. Graliśmy już chyba z Kęczaninem mecz o ósemkę i zapomnieliśmy, że najpierw jest jeszcze pojedynek z TKS-em – skomentował Przemysław Płaczek.

Niezwykle ważne spotkanie dla losów drużyn z dolnych rejonów tabeli odbyło się w Ostrołęce, gdzie miejscowa Energa Pekpol podejmowała Avię Świdnik. Po dwóch setach zanosiło się na sromotną porażkę gospodarzy, bowiem przegrywali oni 0:2, ale podnieśli się w dwóch kolejnych odsłonach. W tie-breaku również mieli szansę na zwycięstwo, ale ostatecznie dwa punkty podnieśli z parkietu podopieczni trenera Jarosza. Dzięki nim zbliżyli się do ósmego miejsca, ale aby się na nim znaleźć, muszą za dwa tygodnie ograć Campera, a jednocześnie liczyć na porażkę Pekpolu we Wrześni.

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved