Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kokociński: Nie robimy z tego tragedii

Grzegorz Kokociński: Nie robimy z tego tragedii

fot. plusliga.pl

Mimo sobotniej przegranej ze Skrą siatkarze BBTS-u nie kryją zadowolenia z poprawy jakości gry. - Myślę, że zaprezentowaliśmy się zdecydowanie lepiej niż chociażby z Transferem Bydgoszcz - powiedział po spotkaniu kapitan bielszczan, Grzegorz Kokociński.

W zespole widać zdecydowaną zmianę nastawienia w stosunku do gry. To dobre początki końca tego sezonu?

Grzegorz Kokociński: Trener Krebok wpaja nam chęć do walki w zasadzie od pierwszego wspólnego treningu. Rozmawia z nami bardzo dużo – każde zajęcia rozpoczynamy od tego, by wymienić poglądy na temat gry, pożartować, pośmiać się. Dzięki temu po tych wszystkich porażkach nabieramy chęci, by dalej bawić się siatkówką. Zresztą sam trener powiedział dziś na konferencji pomeczowej, że cieszy go zmiana naszego nastawienia – już nie jesteśmy chłopcami do bicia, a widać, że naszym celem jest walka z przeciwnikiem z uśmiechem na twarzy. Mimo porażki, którą dzisiaj odnieśliśmy z bełchatowianami, myślę, że zaprezentowaliśmy się zdecydowanie lepiej niż chociażby z Transferem Bydgoszcz.

W spotkaniu ze Skrą widać było momenty wyrównanej walki – to pokazuje potencjał zespołu?



Skra Bełchatów jest bardzo silnym zespołem. Staraliśmy się podjąć walkę w każdym secie, ale niestety większość błędów była po naszej stronie, co przeciwnicy bezwzględnie wykorzystywali. Walcząc punkt za punkt, do pewnego momentu wszystko było po naszej myśli, a następnie popełnialiśmy dwie, trzy pomyłki i przyjezdni odjeżdżali od nas z wynikiem. Dołożyli do tego swój skuteczny serwis, który najlepszych potrafi wybić z rytmu gry – my mieliśmy przez niego problemy w przyjęciu. Wartym zaznaczenia jest postawa publiczności – należą się jej wielkie podziękowania za stawienie się w tak licznym składzie w hali. Mimo porażki ze wszystkich stron słychać opinie, że nasza gra wyglądała dużo lepiej niż w poprzednich spotkaniach, głównie dlatego, że nie spuszczaliśmy głów, tylko walczyliśmy ze wszystkich sił. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że ten mecz przegramy, ale chcieliśmy choć odrobinę bełchatowian „pokąsać”. Nie udało nam się ugrać seta, ale nie robimy z tego tragedii.

Zdawaliście sobie sprawę z tego, że przegracie? Mam nadzieję, że nie podchodzicie z takim nastawieniem do każdego spotkania w końcówce tego sezonu.

Oczywiście, że nie. Przede wszystkim chcieliśmy walczyć, ponieważ ostatnie porażki bardzo nas zdeprymowały. Już wcześniej pokazywaliśmy, że z zespołami z czołówki potrafimy grać jak równy z równym – mam tu na myśli chociażby drużynę z Jastrzębia-Zdroju czy też rzeszowian. Teraz przed nami bardzo ważne mecze w Radomiu oraz z kielczanami i myślę, że tutaj powinniśmy upatrywać swojej szansy na zwycięstwo. Jeżeli chodzi o bełchatowian – na pewno nie wychodziliśmy na boisko z założeniem, że poddamy ten mecz bez walki.

Tak jak wspomniałeś – przed wami spotkanie z Czarnymi Radom. Jaka będzie recepta na zwycięstwo z tym beniaminkiem?

Mimo tego, że radomianie mają dużo wyższe miejsce w tabeli niż my, to w pierwszym meczu pokazali, że nie potrafią z nami grać i oby to potwierdziło się na ich hali. Będą mieli ułatwione zadanie, zważywszy na własne boisko i kibiców, którzy przychodzą tłumnie na mecze. My natomiast nie mamy nic do stracenia. Jesteśmy outsiderami rozgrywek i musimy zagrać odważnie, a jeżeli zagramy tak jak dzisiaj, to powinniśmy wywieźć jakieś punkty z Radomia.

Od kilku spotkań w waszym składzie nie widać Milosa Stojkovicia. Co z nim?

Jeżeli chodzi o tego zawodnika, to prosiłbym, by pytania kierować do władz klubu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved