Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bogdan Serwiński: Taki morderczy rytm bardzo trudno wytrzymać

Bogdan Serwiński: Taki morderczy rytm bardzo trudno wytrzymać

fot. Cezary Makarewicz

- Pojedynek z łodziankami był naszym piątym meczem, a we wtorek gramy kolejny. W dodatku po długiej podróży z bardzo wymagającym rywalem, Azeryolem Baku. Taki morderczy rytm bardzo trudno wytrzymać - mówi trener Bogdan Serwiński.

Wygrana z Budowlanymi to dobry prognostyk przez meczem rewanżowym w Azerbejdżanie.

Bogdan Serwiński:To prawda, w spotkaniu z Budowlanymi odnieśliśmy zwycięstwo, ale z drugiej strony muszę przyznać, że moje zawodniczki kończyły go na zasadzie wielkiej siły woli. W ciągu ostatnich dwóch tygodni rozegraliśmy niesamowitą liczbę spotkań. Pojedynek z łodziankami był naszym piątym meczem, a we wtorek gramy kolejny. W dodatku po długiej podróży z bardzo wymagającym rywalem, Azeryolem Baku. Taki morderczy rytm bardzo trudno wytrzymać, bowiem przy systemie gry co 2-3 dni nie ma zupełnie możliwości treningowych. Jednak nie spuszczamy głów, jedziemy do Baku podjąć rywalizację i zakończyć ją pozytywnym skutkiem.

Przy takim zmęczeniu pański zespół jest w stanie pokonać Azerki jeszcze raz?



Podchodzimy do tego meczu bardzo spokojnie. Patrząc realnie, możemy to spotkanie wygrać, ale możemy również przegrać i to bardzo wysoko. W tej hali gra się niesamowicie ciężko i nie mam tu na myśli architektury, lecz specyfikę dopingu. Ona jest zupełnie inna niż w naszych obiektach. W Polsce kibicuje się żywiołowo, dwustronnie, bardziej przyjacielsko i pobudzająco, zachęcając do lepszej gry. W Azerbejdżanie tego nie ma, gra się przy groźnym pomruku w stosunku do przeciwnika. Do tego dochodzi presja wywierana na arbitrów oraz liniowi, którzy sędziują zawsze w jedną stronę. Zdążyliśmy już poznać obiekt, bo graliśmy w nim podczas meczu z Lokomotivem. Azeryol jest rozpracowany i wydaje mi się, że każdy wynik w tym meczu jest możliwy. Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że personalnie jest to bardzo mocny przeciwnik i z pewnością nie my w tym meczu będziemy faworytami.

Ale pański zespół pokazał, że potrafi grać i wygrywać z Azerkami…

To prawda, pokazaliśmy to w trzech dotychczasowych pojedynkach.

Kluczem do zwycięstwa będzie zatrzymanie Małgorzaty Kożuch?

W pierwszym spotkaniu Małgosia przez pierwsze trzy sety grała na bardzo wysokiej skuteczności. W czwartej partii i na początku tie-breaka wyglądało, jakby opadła z sił, jednak całe spotkanie zakończyła bardzo pozytywnym rezultatem. To jedno z najmocniejszych, jeżeli nie najmocniejsze żądło przeciwnika. Jednak my musimy do tego meczu poprawić kilka elementów, szczególnie grę blokiem, która akurat w pierwszym spotkaniu pucharowym była naszą słabszą stroną, a generalnie bardzo dobrze gramy blokiem. Liczę, że w Baku ten element wróci do normy, a najbardziej życzyłbym sobie, aby funkcjonował jak w ostatnim pojedynku z Budowlanymi Łódź.

To nie koniec napiętego kalendarza Polskiego Cukru Muszynianki, bowiem po powrocie z Azerbejdżanu rozpoczynacie przygodę z Pucharem Polski.

Mecz Pucharu Polski z Legionovią gramy zaraz po powrocie z Baku. Najpierw w sobotę zagramy w Muszynie, a w rewanżu spotkamy się w następny wtorek, 18 lutego. Jest to naszego koszmarnego kalendarza ciąg dalszy, bo wprawdzie rewanż Pucharu CEV gramy we wtorek, ale środę musimy poświęcić na podróż. Zostaje nam raptem czwartek i piątek, aby przestawić się klimatycznie, odpocząć po podróży i przygotować do Pucharu Polski. Bardzo trudno to wszystko poskładać w całość. Na szczęście wszystko kompensuje duża dawka ambicji zawodniczek, ale jako trener jestem świadomy, że w pewnym momencie może nastąpić krach. Mikrocykl treningowy powinien być konstruowany tak, aby był czas na odpoczynek, odnowę biologiczną oraz moment na pracę fizjoterapeutów, a później budowanie elementów motorycznych i dynamicznych. My z tym jesteśmy zupełnie na bakier (śmiech). Wielokrotnie apelowałem do władz ligi, aby w momencie kiedy dochodzi do znacznego natężenia gier ligowych i Pucharu Polski, a europejskie puchary przyśpieszają, pomóc zespołom, które kwalifikują się wyżej. W przeciwnym wypadku takie drużyny dostają się w młyn, który wypacza wynik. Zespoły, które mają kadrę 16-18 osobową jeszcze z tym fantem mogą sobie poradzić, ale kluby, które dysponują szczupłym składem, tak jak my, skazane są na porażkę. W każdym razie moje dotychczasowe apele nie przyniosły żadnego skutku.

W waszym przypadku o żadnym mikrocyklu nie może być mowy. Zatem jak udaje się panu normalnie przeprowadzać treningi i regenerować zawodniczki?

Wychodzi doświadczenie w łączeniu od wielu lat europejskich pucharów z ligą i Pucharem Polski. Dla mnie nie jest to nowość ani żadne zaskoczenie. Najważniejsza jest organizacja pracy, która musi funkcjonować perfekcyjnie, do tego dochodzą zajęcia siłowe, których nie wolno odpuścić pod żadnym pozorem. Wszystko odbywa się kosztem zaniedbania elementów taktyczno-technicznych, ale mówię to w cudzysłowie, bo tak naprawdę brakuje na nie czasu. Poważną sprawą jest przygotowanie psychiczne zawodnika. W momencie gdy jest ono na odpowiednim poziomie, siatkarz jest w stanie poradzić sobie z wieloma przeciwnościami. To klucz do pozytywnych efektów w każdym zespole.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved