Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrzowie Polski za silni dla AZS-u Częstochowa

PlusLiga: Mistrzowie Polski za silni dla AZS-u Częstochowa

fot. Joanna Skólimowska

W 18. kolejce PlusLigi do hali na Podpromiu zawitali siatkarze spod Jasnej Góry. Częstochowianie mieli swoje szanse w pierwszej odsłonie pojedynku, jednak ich nie wykorzystali. W kolejnych partiach siatkarze Resovii Rzeszów okazali się dla AZS-u już za silni.

Rzeszowianie, zgodnie z zapowiedziami, do spotkania przystąpili osłabieni brakiem Krzysztofa Ignaczaka. W AZS-ie natomiast w wyjściowej szóstce pojawił się, wracający po kontuzji, Michał Kozłowski. Spotkanie pewnie otworzyli siatkarze z Podkarpacia, po skutecznym ataku Jochena Schoepsa prowadząc 1:0. Na odpowiedź akademików nie trzeba było długo czekać, tym samym już początkowa faza meczu to gra na styku. Wciąż o krok dalej byli gospodarze, a po zagraniu Oliega Achrema z drugiej linii prowadzenie rzeszowian wzrosło do dwóch oczek (4:2). Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo, w szeregach gości ręki nie zwalniał Michał Kaczyński, młody atakujący AZS-u miał duże wsparcie na skrzydle – w postaci Miłosza Hebdy. Obrońcy tytułu nie ustrzegli się niewymuszonych błędów własnych i tak na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Andrzeja Kowala prowadzili już tylko minimalnie (8:7). Do skutecznych zagrań w ataku akademicy dodali punktowe bloki, co przy kolejnych pomyłkach rzeszowian pozwoliło podopiecznym Marka Kardoša dotrzymywać kroku rywalom (10:10, 13:13, 15:15). Systematyczne odrabianie strat przyniosło gościom oczekiwane rezultaty – po efektownym ataku Kaczyńskiego na skrzydle na drugiej przerwie technicznej w lepszej sytuacji byli akademicy (16:15). Po powrocie na boisko sygnał do ataku swoim kolegom z zespołu dał Jochen Schoeps, wyrównując stan seta. Częstochowianie nie zamierzali jednak składać broni, dobra zagrywka Dawida Murka i efektywne zagrania Miłosza Hebdy dały siatkarzom spod Jasnej Góry dwa oczka zaliczki (18:16). Przy utrzymującym się dystansie punktowym w decydującej fazie seta wydawało się, że mniej doświadczeni częstochowianie zdołają postawić kropkę nad i (21:19). Po częstochowskiej stronie siatki Michał Kozłowski mógł liczyć na wyjątkowo skutecznego Kaczyńskiego, do roli lidera rzeszowian wyrósł natomiast Jochen Schoeps. To właśnie punktowa zagrywka niemieckiego atakującego oraz błąd w ataku Dawida Murka zniwelowały straty (23:23). W grze na styku więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, wygrywając po ataku Paula Lotmana (27:25).

Odsłona druga, przynajmniej początkowo, miała bliźniaczo podobny przebieg do partii premierowej. Przy grze na styku Michał Kozłowski coraz częściej uaktywniał swoich środkowych, a o zmiennym szczęściu mógł jednak mówić Mariusz Marcyniak, mający w tym fragmencie seta 50% skuteczności. Niezmiennie akademicy mogli liczyć na Michała Kaczyńskiego, jednak pojedyncze zagrania młodego atakującego były jedynie tłem dla seriami zdobywanych oczek przez duet Resovii Lotman/Schoeps (9:5). Podopieczni Marka Kardoša mieli problemy z wyprowadzeniem skutecznych ataków w pierwszej akcji, co bezlitośnie wykorzystywali rywale. Nieporozumienia w szeregach częstochowian i stabilna gra Schoepsa i duetu Lotman/Achrem na skrzydłach pozwoliły podopiecznym Andrzeja Kowala wypracować znaczną zaliczkę punktową i przejąć kontrolę nad przebiegiem rywalizacji (14:8). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych szkoleniowiec AZS-u Częstochowa rozpoczął rotacje w składzie: i tak przy podwójnej zmianie Michała Kozłowskiego zastąpił Bartosz Bednorz, a w miejsce Michała Kaczyńskiego pojawił się Konrad Buczek. Zmiany nie przyniosły natychmiastowych efektów, nie wybiły z rytmu rozpędzonych rzeszowian. Na lewym skrzydle swoją skuteczność systematycznie poprawiał Paul Lotman, postrach w szeregach rywali swoją zagrywką siał natomiast Olieg Achrem. Gra częstochowian wyraźnie się nie układała, przy liczbie niewymuszonych błędów własnych AZS-u dystans między zespołami wzrósł do dziewięciu oczek (20:11). W końcówce partii miejscowi także nie ustrzegli się błędów, jednak pomyłki rzeszowian były raczej efektem ryzyka podejmowanego w polu serwisowym. Szkoleniowiec ekipy z Częstochowy wrócił jeszcze do ustawienia z Kaczyńskim i Kozłowskim, jednak na tym etapie rywalizacji przyjezdni nie mieli już sportowych argumentów dających nadzieję na nawiązanie rywalizacji z wyżej notowanym rywalem. Przy znacznym prowadzeniu siatkarze z Rzeszowa nie pozostawili rywalom złudzeń, partię atakiem ze środka zakończył Piotr Nowakowski, a wygrywając 25:16, Resovia objęła prowadzenie w meczu (2:0).

10-minutowa przerwa tym razem lepiej wpłynęła na przyjezdnych. Po powrocie na boisko zmotywowani akademicy, podobnie jak w odsłonie pierwszej, w niczym nie ustępowali aktualnemu liderowi PlusLigi. Skuteczne ataki na skrzydłach i blok na Achremie w lepszej sytuacji postawił gości (3:1). W tym momencie rywalom o sobie przypomniał Jochen Schoeps i kilka minut później na tablicy wyników znów był remis (4:4). Nie był to koniec szczęśliwej serii miejscowych: najpierw skutecznym atakiem popisał się Schoeps, następnie wyższość blokujących rywali musiał uznać Dawid Murek (6:5). Podopieczni Marka Kardoša mogli jednak liczyć na swojego lidera w ataku – kolejne akcje skutecznymi zagraniami kończył Michał Kaczyński i właśnie dzięki młodemu atakującemu akademicy prowadzili dwoma punktami na pierwszej przerwie technicznej. Nie był to koniec zwrotów akcji w tej partii, po powrocie na boisko kontrolę nad przebiegiem rywalizacji po raz kolejny przejęli rzeszowianie. Problemy z przebiciem się przez blok rywali miał Miłosz Hebda, rzeszowscy blokujący znaleźli sposób także na dobrze dysponowanego Kaczyńskiego (12:10). Przy wzlotach i upadkach akademicy kolejno odrabiali straty (13:13) i pozwalali gospodarzom odskakiwać na kilka punktów (17:15). Wraz z rozwojem spotkania coraz lepiej w ataku radził sobie Paul Lotman (19:16), pewnie prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa. W kluczowym fragmencie seta zryw w obozie gości zmniejszył stratę do jednego punktu, dając nadzieję sympatykom AZS-u Częstochowa (20:19, 22:21). Na odwrócenie losów spotkania było jednak za późno, przy grze na styku więcej pewności zachowali podopieczni Andrzeja Kowala, wygrywając tę partię i całe spotkanie 3:0.



Asseco Resovia Rzeszów – AZS Częstochowa 3:0
(27:25, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:
Resovia: Nowakowski (11), Achrem (12), Schoeps (12), Drzyzga (2), Perłowski (12), Veres (1), Penczew (libero) oraz Masłowski (libero), Lotman (11) i Kosok
AZS: Marcyniak, Murek (4), Kaczyński (19), Hebda (9), Vesely (5), Kozłowski (1), Piechocki (libero) oraz Bednorz (1), Kaźmierczak (4) i Buczek

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved