Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy będzie kolejna niespodzianka z ZAKSĄ w roli głównej?

PlusLiga: Czy będzie kolejna niespodzianka z ZAKSĄ w roli głównej?

fot. archiwum

W sobotę w hali Azoty ZAKSA zmierzy się z zajmującym ósme miejsce Lotosem Treflem Gdańsk. Po ostatniej "wtopie" w Kielcach wicemistrzowie Polski spadli z 3. na 4. pozycję w ligowej tabeli, a porażka z gdańszczanami może zepchnąć ich jeszcze niżej.

W Kędzierzynie-Koźlu zbierają się czarne chmury. Siatkarze ZAKSY po bardzo udanym poprzednim sezonie rozbudzili apetyty klubowych działaczy i kibiców, którzy oczekiwali w bieżących rozgrywkach kolejnej fali dobrych występów i worka medali. Jak do tej pory podopiecznym Sebastiana Świderskiego dosyć słabo idzie zaspokajanie tych apetytów. Wiadomo, że na pewno nie zostanie powtórzony ubiegłoroczny sukces w europejskich pucharach, ponieważ kędzierzynianie nie poradzili sobie z rywalami już w fazie grupowej i musieli pożegnać się z międzynarodowymi rozgrywkami w ekspresowym tempie. Wicemistrzowie Polski pozostają jeszcze w grze na dwóch frontach – w Pucharze Polski i PlusLidze. O ile w walce o krajowy puchar obrońcy trofeum nie rozegrali jeszcze meczu, o tyle w ekstraklasie mają za sobą już 17 potyczek. Choć ich bilans jest korzystny, bo wynosi 10 do 7, to w Kędzierzynie-Koźlu zdecydowanie inaczej wyobrażano sobie postawę zespołu w rozgrywkach. Kibice z pewnością są w stanie wybaczyć przegraną 2:3 z Jastrzębskim Węglem czy też sromotną porażkę ze Skrą Bełchatów sprzed kilku tygodni, lecz przegrane z AZS-em Olsztyn czy dwie porażki z Transferem Bydgoszcz nie były przyjęte z taką wyrozumiałością. Prawdziwym trzęsieniem ziemi był jednak mecz w Kielcach, gdzie ZAKSA przegrała 0:3 z Effectorem. Ten niekorzystny rezultat poruszył już nawet dosyć stonowanego w swoich ocenach Sebastiana Świderskiego. – Kielczanie zaprezentowali ambicję i wolę walki. To, czego w naszej postawie zabrakło. Niektórzy moi zawodnicy uwierzyli chyba, że są gwiazdami. Ale to, czy jest się gwiazdą, czy też nie, weryfikuje boisko i na nim trzeba to udowodnić. A jeżeli tego brakuje, to trzeba chociaż realizować założenia taktyczne, a my tego zupełnie nie robiliśmy – przyznał na konferencji prasowej opiekun kędzierzynian.

Dużo spokojniej jest w Gdańsku. Lotos Trefl, choć punkty zdobywa tylko z rywalami spoza „wielkiej czwórki”, zajmuje ósmą lokatę gwarantującą walkę w play-off, co jest spełnieniem planów minimum na ten sezon. Gdańszczanie muszą jednak oglądać się za plecy, bo tuż za nimi z jednopunktową stratą czai się Effector Kielce. W ostatnich czterech meczach ligowych podopieczni Radosława Panasa zagrają trudne pojedynki z ZAKSĄ i Jastrzębskim Węglem, ale mają również szanse na „łatwiejsze” punkty w starciach z Politechniką Warszawską i Transferem Bydgoszcz, więc zajęcie miejsca w górnej ósemce może być jednak realnym zadaniem. W poprzednim spotkaniu gdańszczanie we własnej hali podejmowali mistrza kraju i, jak można się było spodziewać, ulegli bez żadnej zdobyczy punktowej ani setowej. Wynik ten przyjęto bez większych emocji, choć w pomeczowych wypowiedziach czuć było w szeregach Trefla pewien niedosyt. – Na pewno walczyliśmy, ale wystarczyło to na lekkie postraszenie rywala w trzecim secie. Niestety zostaliśmy bez punktów, ale walczymy dalej – uznał Grzegorz Łomacz. – Pierwszy i trzeci set to była wyrównana walka, ale rzeczywiście rywal wywarł na nas dużą presję zagrywką, sporo problemów mieliśmy w przyjęciu. Poza przyjęciem zagrywki byliśmy w miarę wyrównanym przeciwnikiem dla zespołu z Rzeszowa, chociaż żałujemy, że żadnego punktu nie udało nam się dzisiaj zdobyć – dodał Panas.

Niestabilna gra ZAKSY, w której brakuje wyraźnego lidera, jakim w zeszłym sezonie był Felipe Fonteles, coraz częściej powoduje problemy z określeniem zwycięzcy pojedynku z udziałem kędzierzynian. W poprzedniej konfrontacji Trefla i ZAKSY padł wyniki 3:1 dla ekipy z Opolszczyzny, jednak z taką grą, jaką siatkarze trenera Świderskiego zaprezentowali w Kielcach, może być im ciężko zainkasować 3 oczka z zespołem znad morza. Czy Trefl pójdzie w ślady Effectora Kielce i swoim zaangażowaniem i walką wyszarpie ZAKSIE zwycięstwo? Według Unibetu jest to praktycznie niemożliwe, bo murowanym faworytem jest ZAKSA, za której zwycięstwo można zarobić 1,12 złotego za każdą postawioną złotówkę. Prawie pięć razy mniej prawdopodobne (1:5,5) jest zwycięstwo gdańszczan.



Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe spotkania siatkarskie

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved