Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrzej Kowal: Z presją musimy sobie radzić

Andrzej Kowal: Z presją musimy sobie radzić

fot. Izabela Kornas

Po porażce w Jastrzębiu-Zdroju rzeszowianie przed rewanżem nie są w komfortowej sytuacji. - Nie ma zespołu, który nie jest w naszym zasięgu. Gramy jako mistrz Polski i cały czas oczekuje się od nas zwycięstw - o sytuacji swojego zespołu mówił Andrzej Kowal.

W polskim starciu na parkietach Ligi Mistrzów w środowe popołudnie lepsi okazali się jastrzębianie. Podopieczni Lorenzo Bernardiego zdominowali rywali w ataku, a dzięki wygranej 3:0 postawili wyjątkowo ważny krok w kierunku Final Four prestiżowych rozgrywek. Jak podkreślał po spotkaniu trener Resovii Rzeszów, przy tak dobrze znających się rywalach trudno mówić o elemencie jakiegokolwiek zaskoczenia. – Ani my ich niczym nie zaskoczyliśmy, ani Jastrzębski Węgiel nas. W tym meczu jastrzębianie byli lepsi i gratulacje dla nich – powiedział szkoleniowiec. Wymieniając atuty rywali, jako element kluczowy, w którym miejscowi wypracowali największą przewagę, Andrzej Kowal wskazał efektywność w ataku. Na przestrzeni całego meczu uwagę zwracała przede wszystkim skuteczność jastrzębian w pierwszej akcji. Mimo niekorzystnego, w tym sezonie, dla Resovii bilansu w rywalizacjach z ekipą Lorenzo Bernardiego trener mistrza Polski nie traci nadziei. – Nie ma zespołu, który nie jest w naszym zasięgu – zaznaczył Kowal, odnosząc się do ostatniego spotkania. – Na pewno ogromna różnica była w ataku, szczególnie z piłek niedokładnie przyjętych, bo tych piłek było bardzo dużo, tutaj rywale grali na ogromnym procencie skuteczności. My nie mogliśmy sobie poradzić, nawet gdy mieliśmy podwójny blok, tam mocno nas obijali i myślę, że to była kolosalna różnica w tym spotkaniu.

Do rywalizacji w Jastrzębiu-Zdroju rzeszowianie przystąpili osłabieni brakiem Krzysztofa Ignaczaka, podstawowego libero mistrza kraju zastąpił Mateusz Masłowski. – Nie możemy w taki sposób myśleć, że nie było Krzyśka Ignaczaka i to miało wpływ. Mamy taki zespół i byliśmy przygotowani na grę w sytuacji, gdy zabraknie Krzyśka, podobnie jak jesteśmy przygotowani na opcję, w której zabrakłoby innych zawodników. Musimy grać tym składem, który mamy – o absencji Ignaczaka mówił szkoleniowiec. Jak podkreśla Andrzej Kowal, także w meczu rewanżowym w Rzeszowie mistrz Polski będzie musiał sobie poradzić bez tego zawodnika. – Na pewno jeszcze nie dołączy, będziemy grać tym składem, jakim do tej pory.

O ile wynik pierwszego meczu nie stawia rzeszowian w komfortowej sytuacji, o tyle dla podopiecznych Andrzeja Kowala szansa na Final Four jest wciąż realna. – Czy byłoby tutaj 3:0 czy 3:1 – to nie ma znaczenia. Tak jak przed tym meczem było wiadomo, że losy dwumeczu i awansu rozstrzygną się w Rzeszowie, tak też jest nadal, więc wszystko jest w naszych rękach – przyznał szkoleniowiec. Jak dodał Andrzej Kowal, aby myśleć o wygranej i awansie, trzeba jednak poprawić przede wszystkim swoją grę, a nie tylko koncentrować się na rywalach. – Chcąc wygrać z Jastrzębskim Węglem, musimy grać w każdym elemencie na równym poziomie, nie możemy pozwolić sobie na chwile dekoncentracji. Także nie ma jednego elementu, który trzeba by poprawić. Trzeba we wszystkich elementach grać zdecydowanie lepiej – dodał trener mistrzów Polski.



Przed rewanżem w rzeszowskiej hali Podpromie to gospodarze będą pod ścianą, bowiem ekipie ze Śląska do sukcesu wystarczy wygranie tylko dwóch partii. Przedstawiciele obu ekip zgodnie podkreślają, że nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. W pierwszym spotkaniu z presją lepiej poradzili sobie siatkarze Jastrzębskiego Węgla, jednak jak zaznacza Kowal, gra przy dużym ciśnieniu nie jest czymś nowym dla Resovii. – Każde spotkanie gramy pod presją, niezależnie czy rywalem jest AZS Częstochowa, Jastrzębski Węgiel czy Skra Bełchatów – w każdym kolejnym meczu jesteśmy w takiej sytuacji. Gramy jako mistrz Polski i cały czas oczekuje się od nas zwycięstw. Z presją musimy sobie radzić, jeżeli chcemy tu pracować, grać dalej i myślę, że sobie radzimy – zakończył Andrzej Kowal.

*Rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved