Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Vital Heynen: Ważne jest, by lubić to, co się robi

Vital Heynen: Ważne jest, by lubić to, co się robi

fot. volleyball.de

Vital Heynen prowadzi nie tylko Transfer Bydgoszcz, ale również reprezentację Niemiec. Szkoleniowiec opowiada Strefie Siatkówki o pracy z ekipą naszych zachodnich sąsiadów, ich celach w mistrzostwach świata oraz swojej filozofii w pracy trenerskiej.

Już jakiś czas temu poznaliśmy grupy mistrzostw świata. Emocje już trochę opadły, więc jak ocenia pan grupowych rywali swojej reprezentacji – reprezentacji Niemiec?

Vital Heynen:Mniej więcej wychodzi na to, że zagramy też z Tunezją i Kubą i jeśli ma się w grupie Brazylię i Kubę, nie można być niezadowolonym z losowania, jeśli również ma się w grupie Finlandię, Koreę i Tunezję. Oczywiście fiński zespół nie jest najłatwiejszym rywalem, ale te dwie kolejne drużyny nie są już bardzo trudnymi przeciwnikami. Mogliśmy trafić na zespoły, z którymi mielibyśmy dużo większe problemy, więc jesteśmy zadowoleni. Drugą sprawą jest to, że zawsze trzeba być zadowolonym z losowań, w końcu tak musiało być i już.

Jak na mistrzostwa świata zapatrują się pańscy niemieccy podopieczni? Bo chyba praca z reprezentacją Niemiec idzie w dobrym kierunku?



W dniu, gdy zostaliśmy wyeliminowani z dalszej gry w mistrzostwach Europy w Gdańsku, powiedziałem moim zawodnikom, że za rok wrócimy do Polski i zagramy prawdziwy turniej. Już wcześniej zapowiadałem, że tamtego lata dołączymy do drużyny wielu młodych zawodników, pozwolimy im grać, a w następnym turnieju mistrzowskim (MŚ w Polsce – przyp. red.) będziemy tak dobrzy, jak tylko jest to możliwe. Mogę powiedzieć nawet, że zostaniemy mistrzami świata, ale proszę już w tekście przy tych słowach wstawić uśmiech (śmiech). Mam świadomość, że jeśli jest się dziesiątym zespołem na świecie, nie jest się faworytem takiej imprezy, ale ja wiem, że możemy grać naprawdę dobrze, a inne zespoły muszą po prostu pokazać, że są lepsze. Nawet jeśli nie zostaniemy mistrzami świata, to jeśli zagramy naprawdę dobry turniej – ja będę zadowolony.

Czyli cele reprezentacji Niemiec na tegoroczne mistrzostwa świata w Polsce są jasne?

Jak na razie mamy wysokie cele, które ciągle rosną i rosną. Po gorszych mistrzostwach nie będę szukał wymówek, ale obecnie mamy piętnastu, szesnastu zawodników, którzy grają coraz lepiej. Posłużę się przykładem Dirka Westphala, który obecnie gra naprawdę dobrze, a jeszcze w tamtym roku był moim dopiero piątym – szóstym skrzydłowym. Mam naprawdę wielu dobrych zawodników, spośród których mogę wybierać. Dlatego myślę, że w mistrzostwach świata możemy mieć dobry, stabilny i szeroki zespół. Tylko w dwóch pierwszych rundach gra się dziewięć spotkań, więc ja mam nadzieję, że będę miał do dyspozycji dwunastu-czternastu dobrych graczy, a to nam da szansę.

W turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata na Niemców nie było mocnych – wszystkie mecze wygrali w trzech setach. To była ta najwyższa forma, na którą stać reprezentantów Niemiec?

Zawszę chcę, by nie tylko cały zespół, ale każdy zawodnik doskonalił się i mieliśmy już całe lato na to. Teraz w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata mogliśmy mniej więcej zobaczyć jak dobrzy jesteśmy. Zagraliśmy bardzo dobre zawody, ale musimy być fair i przyznać, że niektórzy zawodnicy nie do końca zagrali tak jak powinni, choć my wszyscy zagraliśmy bardzo dobrą siatkówkę. Teraz musimy starać się, ciężko pracować i myślę, że możemy być jeszcze lepsi. Oczywiście musimy też grać przeciwko lepszym zespołom, bo przecież jest różnica, czy po drugiej stronie siatki ma się Turcję czy Brazylię. Osobiście patrzę w przyszłość bardzo pozytywnie.

W reprezentacji Niemiec pana praca przynosi efekty. Od chwili pojawienia się pana w Transferze widać, że forma bydgoszczan rośnie. Co tak naprawdę powoduje to, że raz – jest pan pozytywnie odbierany przez zawodników, dwa – efekty pracy są widoczne?

Myślę, że to dlatego, że ja sam lubię się śmiać i cały czas jestem pozytywnie do wszystkiego nastawiony. Dla mnie to wielki zaszczyt, że mogę robić to, co uwielbiam, pracować z piłką, z zawodnikami i jeszcze w dodatku dają mi za to kasę. Ludzie lubią i doceniają to, co robię, więc ja próbuję mój szacunek pokazywać. Staram się każdego dnia wnieść coś nowego do treningu, każdy kolejny powinien bowiem być wyzwaniem, trzeba włożyć w niego pracę, ale trzeba potrafić się z tego też cieszyć. Dla mnie nie jest problemem, jeśli zawodnik przyjdzie do mnie i powie, że źle się czuje, by odesłać go do domu. Idź i nie przeszkadzaj całej drużynie. Z Transferem to jest jeszcze nie to co, bym chciał, by było, ale widzę, że chłopaki zaczynają grać, w pierwszym secie w meczu ze Skrą byliśmy tak blisko, cieszyliśmy się tym, ale nie utrzymaliśmy tego. Wierzę jednak, że będzie dobrze. Ważne jest, by lubić to, co się robi, wtedy zawsze jest łatwiej.

Rozmawiała: Danuta Rękawica

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved