Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wojciech Drzyzga: To takie starcie Realu z Barceloną

Wojciech Drzyzga: To takie starcie Realu z Barceloną

fot. archiwum

- Wydaje mi się jednak, że bardziej swobodnie, z większą dozą improwizacji gra dziś Jastrzębski Węgiel - mówi Wojciech Drzyzga na dzień przed starciem jastrzębian z rzeszowianami, którego stawką jest awans do Final Four w Ankarze.

Który z rywali gra dziś lepszą siatkówkę?

Wojciech Drzyzga: – Obie drużyny grają teraz na wysokim poziomie. Mają też oczywiście chwile słabości, bo to jednak tylko sport, a za nim stoją omylni ludzie. Wydaje mi się jednak, że bardziej swobodnie, z większą dozą improwizacji gra dziś Jastrzębski Węgiel. Taką grę kreuje oczywiście Michal Masny. Słowak to w Jastrzębiu-Zdroju niepodważalny numer jeden na pozycji rozgrywającego. Ma wyobraźnię i odwagę. W Rzeszowie wygląda to jednak inaczej. Trener Andrzej Kowal w niemal równym stopniu sięga po Lukasa Tichacka i Fabiana Drzyzgę. Ci oczywiście się różnią, co wpływa na grę drużyny.

Gdy Jastrzębski Węgiel stracił w grudniu, z powodu kontuzji Michała Łaski, pierwszego atakującego, to wielu wieszczyło, że to koniec marzeń o dobrym wyniku w Lidze Mistrzów.



– Tymczasem brak w składzie Łaski sprawił, że gra Jastrzębskiego Węgla jeszcze przyspieszyła. To wielki atut śląskiej drużyny. Masny umiejętnie kieruje tempem gry, wysokością rozgrywanych piłek. Nie boi się improwizować. O Jastrzębskim Węglu mówiło się, że nie ma rezerw. Ta teza okazała się nieprawdziwa. Przyjmujący Nicolas Marechal, który z konieczności gra na pozycji atakującego, nie zawodzi. Na skrzydłach ważne punkty dodają Michał Kubiak i Krzysztof Gierczyński, którzy świetnie czują się w tej szybkiej, kombinacyjnej siatkówce Masnego. Resovia ma siatkarzy, którzy są mocniejsi fizycznie. Potrafią postawić trudny dla rywala, szczelny blok. W dłuższym okresie ta swoboda JW powinna jednak wziąć górę.

Czy w tej rywalizacji ważna będzie rola liderów?

– Zdecydowanie tak. W Jastrzębiu-Zdroju jest taki lider i ma dwie głowy – to para Masny-Kubiak. To oni często ciągną grę zespołu. Odwracają losy przegranych z pozoru setów. Jest w nich agresja, umiejętności, wola zwycięstwa. Resovia – moim zdaniem – nie ma dziś tak wyraźnego lidera. Do takiej roli przyzwyczaił nas Olieg Achrem. Tyle że Białorusinowi brakuje stabilizacji na dystansie całego meczu. Ten brak lidera niesie za sobą i dobre, i złe wiadomości. Resovia jest trudniejsza do odczytania. W tej drużynie trudniej wskazać na siatkarza, który może przesądzić o losach spotkaniach. To wymaga czujności. Przede wszystkim trenera, który może pomóc takiego zawodnika wykreować. Zarówno trener Bernardi, jak i Andrzej Kowal mają siatkarską intuicję, są już doświadczeni. Nie trzymają się utartych schematów.

Awans której drużyny byłby korzystniejszy dla polskiej siatkówki?

– To nie ma żadnego znaczenia. Oba kluby są mocne organizacyjnie. Mają w składzie doświadczonych graczy, którzy wiedzą, co to rywalizacja o najwyższą stawkę. To takie starcie Realu z Barceloną. Kto nie wygra, to drugiego będzie żal.

*Więcej na sport.pl
*Autor: Wojciech Todur

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved