Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Mało tie-breaków, sporo meczów trzysetowych

II liga M: Mało tie-breaków, sporo meczów trzysetowych

fot. archiwum

Już na początku rywalizacji w drugiej fazie rozgrywek w niektórych grupach stawka się bardzo mocno podzieliła. Wydaje się, że najciekawiej jest w grupie szóstej oraz piątej. W pozostałych sytuacja jest znacznie bardziej klarowna.

Grupa I
W rywalizacji o miejsca 1-4 zwyciężały zespoły sklasyfikowane wyżej po rundzie zasadniczej. Olimpia Sulęcin bez straty seta odprawiła z kwitkiem GTPS Gorzów Wielkopolski. Podopieczni trenera Kocika jedynie w drugiej odsłonie próbowali dobrać się do skóry gospodarzom, ale i to im się nie udało. – Jeśli sędziowie pięć piłek w pierwszym secie gwiżdżą na korzyść Sulęcina, to ja nie będę spokojny. Nie może tak być, że przyjeżdżamy na najważniejsze mecze, a na boisku dzieją się cyrki – podkreślił na antenie Radia Zachód szkoleniowiec GTPS-u. Krzysztof Kocik. Z kolei Morze Bałtyk Szczecin straciło tylko seta we własnej hali w starciu z AZS-em UAM Poznań. – Zespół ze Szczecina po raz kolejny udowodnił, że jest dużo bardziej waleczny od nas. Szczecinianie pokazali, że mają jaja. Widać było, że zależy im na zwycięstwie. Wygrali to spotkanie charakterem. Poza tym nie popełniali zbyt wielu błędów w zagrywce i zagrali nią bardzo dobrze. Natomiast my popełniliśmy ich koło 20, także nie mieliśmy punktu zaczepienia – mówił po meczu szkoleniowiec akademików, Damian Lisiecki.

O utrzymanie w grupie pierwszej walczą zaledwie trzy zespoły. Zdecydowanym faworytem tych zmagań są Wilki Wilczyn, którym niewiele zabrakło, by awansować do czołowej czwórki. Swoją dobrą formę wielkopolski beniaminek potwierdził w meczu we własnej hali z Orłem Międzyrzecz. Lubuski przeciwnik tylko w premierowej odsłonie zdołał wyżej zawiesić poprzeczkę gospodarzom, ale porażka po zaciętej końcówce podcięła mu skrzydła, a w dwóch kolejnyh odsłonach Wilki kontrolowały boiskowe wydarzenia. Zwycięstwo 3:0 sprawiło, że mają już sześć punktów przewagi nad Orłem i dziewięć nad Orionem.

Zobacz również
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-4 oraz tabela 1. grupy II ligi mężczyzn
Wyniki rywalizacji o miejsca 5-7 oraz tabela 1. grupy II ligi mężczyzn



Grupa II
W gronie zespołów walczących o miejsca 1-4 obyło się bez niespodzianek. Gwardia Wrocław potwierdziła, że pierwsze miejsce wywalczone przez nią w rundzie zasadniczej nie było przypadkiem. Na początek drugiej fazy rozgrywek we własnej hali ograła Astrę Nowa Sól. Chociaż lubuski beniaminek tanio skóry nie sprzedał, urywając faworytom jednego seta. – Mieliśmy dwa przestoje, a to spowodowało, że musieliśmy gonić wynik w drugim secie. Jeśli w każdym meczu będziemy mieli je tylko dwa, to będzie dobrze. Później zaczęliśmy grać już swoją siatkówkę i dlatego pewnie wygraliśmy – mówił na łamach strony klubowej opiekun dolnośląskiej ekipy, Piotr Lebioda. Jeszcze mniej problemów z odniesieniem zwycięstwa miała Victoria PWSZ Wałbrzych, która u siebie wykazała wyższość nad AZS-em Zielona Góra. Wprawdzie podopieczni trenera Palucha próbowali podjąć walkę, ale praktycznie w żadnym secie ta sztuka im się nie udała. Takie wyniki sprawiły, że powiększył się dystans punktowy dzielący Gwardię i Victorię od pozostałej dwójki rywali.

Zdecydowanie ciekawiej wygląda sytuacja w rywalizacji o utrzymanie. Wszystko przez to, że w miniony weekend zwycięstwa odniosły niżej notowane zespoły. Bielawianka Bielawa prowadziła już u siebie z Olavią Oława, ale nie potrafiła postawić kropki nad i. Wykorzystali to goście, którzy trzy kolejne sety rozstrzygnęli na swoją korzyść. Dwa zdobyte punkty jednak nie pozwoliły im opuścić ostatniego miejsca w tabeli. Na niewiele zdała się także zmiana na ławce trenerskiej Sobieskiego. Żaganianie we własnej hali jedynie w premierowej odsłonie próbowali dotrzymać kroku Chrobremu Głogów, ale po zwycięstwie w premierowej odsłonie przyjezdni poszli za ciosem i wygrali dwie kolejne partie. Dzięki zdobyciu trzech punktów wyprzedzili w tabeli ostatniego rywala.

Zobacz również
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-4 oraz tabela 2. grupy II ligi mężczyzn
Wyniki rywalizacji o miejsca 5-8 oraz tabela 2. grupy II ligi mężczyzn

Grupa III
W meczu na szczycie trzeciej grupy SMS PZPS Spała okazał się lepszy od Czarnych Rząśnia. Podopieczni trenera Nawrockiego od początku spotkania narzucili rywalom swój rytm gry. Lekki kryzys przytrafił im się w trzeciej partii, ale w czwartej odsłonie rozgromili rywali do 13, a triumf 3:1 sprawił, że umocnili się oni na pozycji lidera. Niespodziewanej porażki doznali siatkarze MKS-u Kalisz, którzy przegrali w Częstochowie z miejscowym Norwidem 0:3. Gospodarze w żadnym z trzech setów nie wypuścili rywali z dwudziestu punktów. – Zagraliśmy katastrofalnie w każdym elemencie. W ogóle nie funkcjonowała nam zagrywka, fatalnie spisywaliśmy się w ataku. Nie poznawałem chłopaków – mówił na łamach strony klubowej II trener MKS-u, Andrzej Płócienniczak.

Emocji zabrakło w rywalizacji o miejsca 6-9. Bzura Ozorków bez najmniejszych problemów odprawiła z kwitkiem Salos Ostrów Wielkopolski. Wprawdzie beniaminek starał się walczyć, szczególnie w drugiej i trzeciej odsłonie, ale gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia. Przekonujący triumf odniosła także Lechia Tomaszów Mazowiecki, która we własnej hali ograła bez straty seta AKS UŁ Łódź. Wyraźnie już widać, że Lechia i Bzura posiadają zdecydowanie większy potencjał niż dwa pozostałe zespoły.

Zobacz również
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-5 oraz tabela 3. grupy II ligi mężczyzn
Wyniki rywalizacji o miejsca 6-9 oraz tabela 3. grupy II ligi mężczyzn

Grupa IV
MOS Wola Warszawa był bliski wywiezienia trzech punktów z Hajnówki. Podopieczni trenera Wójcika prowadzili już z miejscowym SKS-em 2:1, ale nie udało im się przypieczętować zwycięstwa ani w czwartym, ani w piątym secie. – Mecz stał na niezwykle wysokim poziomie. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że gra była I-ligowa. O naszym zwycięstwie zadecydowały niuanse – komentował na łamach Gazety Wyborczej szkoleniowiec SKS-u, Jerzy Nowik. Za to niespodziewanej porażki doznało Centrum Augustów, które nie sprostało Huraganowi Wołomin. Wprawdzie pierwsza odsłona padła łupem podopiecznych trenera Iwanowicza, ale później okazało się, iż były to tylko dla nich miłe złego początki. Trzy kolejne sety na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze, przez co zbliżyli się do ostatniego rywala na dwa punkty.

Ciekawie jest w rywalizacji o utrzymanie. Do niespodzianki doszło bowiem w Międzyrzecu Podlaskim, gdzie miejscowy Huragan nie ugrał nawet seta AZS-owi UWM II Olsztyn, a przez to stracił pozycję lidera na rzecz ostatniego przeciwnika. Równie zaskakujące zwycięstwo odniósł Wicher Wilkasy, który wykorzystał atut własnego parkietu i ograł Czołg AZS UW Warszawa. Wprawdzie goście stawili spory opór gospodarzom, ale w tie-breaku musieli uznać ich wyższość.

Zobacz również
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-5 oraz tabela 4. grupy II ligi mężczyzn
Wyniki rywalizacji o miejsca 6-10 oraz tabela 4. grupy II ligi mężczyzn

Grupa V
Najwyraźniej na zwycięską ścieżkę wraca Aluron Warta Zawiercie, która odniosła cenne zwycięstwo w Rybniku. Pierwsza i trzecia odsłona były bardzo zacięte, ale w ich końcówkach więcej zimnej krwi zachowywali goście. Z kolei w drugim secie niemal rozgromili Volleya do 15, dzięki czemu zdobyli trzy oczka, umacniając się na prowadzeniu w grupie. – Mieliśmy za sobą długą przerwę od poważnego grania. Ciężko jest w takim wypadku utrzymać koncentrację i formę. Ciężko jest też ocenić, na jakim jesteśmy etapie, bo gry treningowe nie oddają prawdziwej dyspozycji zespołu – podsumował szkoleniowiec Volleya, Wojciech Kasperski. Potknięcie rybniczan wykorzystali Czarni Katowice, którzy bez straty seta ograli na wyjeździe UKS Strzelce Opolskie. Ostatnia wygrana pozwoliła im włączyć się w walkę o dwa czołowe miejsca, dające awans do turnieju półfinałowego.

W rywalizacji o utrzymanie obyło się bez sensacji. Winner Czechowice-Dziedzice odprawił z kwitkiem AZS Rafako Racibórz. Chociaż trzeba podkreślić, że podopieczni trenera Galińskiego urwali rywalom seta. Byli nawet blisko zdobycia punktu, ale premierową odsłonę przegrali 30:32. Z kolei Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla wykazała wyższość nad Juvenią Głuchołazy. Drużyna prowadzona przez trenera Olejniczaka jedynie w pierwszym secie próbowała dobrać się do skóry gospodarzom, lecz ostatecznie poległa w niej 27:29. W dwóch kolejnych partiach młodzi jastrzębianie byli już zdecydowanie lepsi, a dzięki temu odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Zobacz również
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-5 oraz tabela 5. grupy II ligi mężczyzn
Wyniki rywalizacji o miejsca 6-9 oraz tabela 5. grupy II ligi mężczyzn

Grupa VI
Siatkarze Karpat Krosno udowodnili, że porażka na koniec rundy zasadniczej była tylko wypadkiem przy pracy. W miniony weekend pokonali Błękitnych Ropczyce 3:1. Słabszy fragment gry przytrafił im się jedynie w trzecim secie, ale w pozostałych odsłonach byli zdecydowanie lepsi od podopiecznych trenera Betlei. – Głównym elementem, który zadecydował o naszym zwycięstwie, była zagrywka. Zepsuliśmy ich 20, ale bezpośrednio tym elementem zdobyliśmy 21 punktów, nie mówiąc już o tym, ile razy odrzuciliśmy rywali od siatki, przez co nie mogli oni skorzystać na środku z Kusiora – mówił na łamach strony klubowej szkoleniowiec Karpat, Krzysztof Frączek. Dla ropczyczan była to już druga porażka w tej fazie rozgrywek, która skomplikowała im sytuację. Do rywalizacji o drugie miejsce włączył się bowiem Wisłok Strzyżów, który do tej części sezonu przystępował z zerowym dorobkiem punktowym. W weekend strzyżowianie odprawili z kwitkiem Energetyka Jaworzno. Im również kryzys przytrafił się w trzecim secie, ale szybko został zażegnany. Podopieczni trenera Sowy mogli pokusić się o wywiezienie choćby punktu, ale uniemożliwiła im to porażka w premierowej odsłonie 28:30. Jednak aż cztery zespoły pozostają w grze o drugie miejsce w tej grupie.

W rywalizacji o utrzymanie obyło się bez niespodzianek. Contimax MOSiR Bochnia ograł u siebie TSV Mansard Sanok. Chociaż łatwo zwycięstwo mu nie przyszło. Beniaminek starał się pokazać z jak najlepszej strony, ale stać było go jedynie na urwanie seta wyżej notowanemu przeciwnikowi. Z kolei MKS Andrychów we własnej hali wykazał wyższość nad STS-em Skarżysko-Kamienna. Wprawdzie mecz rozpoczął się po myśli podopiecznych trenera Kruka, ale od drugiej odsłony inicjatywę na boisku przejęli gospodarze, nie oddając jej już do końca spotkania. Najwyraźniej zespoły z Andrychowa i Bochni będą nadawały ton rywalizacji o utrzymanie w szóstej grupie.

Zobacz również
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-5 oraz tabela 6. grupy II ligi mężczyzn
Wyniki rywalizacji o miejsca 6-9 oraz tabela 6. grupy II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved