Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Trwa zła passa Casy Modena, Lube zwycięska

Serie A: Trwa zła passa Casy Modena, Lube zwycięska

fot. archiwum

Podopieczni Angelo Lorenzettiego nie rozpieszczają swoich kibiców - tym razem, dość sensacyjnie, ulegli rywalom z Cittá di Castello. Zupełnie inaczej wiedzie się Lube Macerata - jej zawodnicy podnieśli swoje morale, gładko pokonując Diatec Trentino.

Gracze Angelo Lorenzettiego, grając we własnej hali, w trzech setach ulegli Altotevere Cittá di Castello, wobec czego spadli z szóstej na ósmą lokatę w ligowej tabeli. Przyjezdni już od pierwszych akcji spotkania, dzięki znajdującemu się w wysokiej formie Christianowi Frommowi, narzucili rywalom własny rytm gry. Z czasem jednak gialloblu podjęli rękawicę, doprowadzając do walki punkt za punkt, w czym duża zasługa Zbigniewa Bartmana i Sama Deroo. W końcówce drugiej partii jednakże miejscowi nie potrafili przebić się przez blok rywali, zaś Gert Van Walle zaczął atakować coraz skuteczniej. Podopieczni Andrei Radiciego nie pozwolili już sobie wydrzeć wygranej z rąk i zainkasowali cenne trzy punkty do tabeli, dzięki czemu awansowali na siódme miejsce.

Zbigniew Bartman wybiegł na parkiet w podstawowym składzie, zdobywając dla swojego zespołu dwanaście oczek. Wszystkie z nich zdobył atakiem, notując skuteczność na poziomie 43%.

To był bardzo zły mecz w naszym wykonaniu – przyznał Angelo Lorenzetti. – Nie mieliśmy czasu, aby odpowiednio przygotować się do tego spotkania, a potrzebowaliśmy to zrobić pod względem mentalnym. Powiedziałem chłopakom, że mimo to muszą podejść do tego meczu z właściwym nastawieniem – dodał.



MVP spotkania: Christian Fromm

Casa Modena – Altotevere Cittá di Castello 0:3
(20:25, 23:25, 22:25)

Składy zespołów:
Casa: Sala (7), Deroo (10), Bartman (12), Beretta (9), Bruno (3), Kovačević (8), Maniá (libero) oraz Donadio, Šket (3), Bossi (3), Kampa i Hendriks
Altotevere: Fromm (16) Corvetta (3), Massari (13), Piano (8), Van Walle (16), Rossi (4), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati i Marchiani


„Szybko, łatwo i przyjemnie” – tak z perspektywy zawodników i kibiców Sir Safety Perugia najkrócej można podsumować starcie z Calzedonią Verona. Podopieczni Andrei Gianiego z całą pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć zwłaszcza o secie otwarcia, w którym ugrali zaledwie osiem oczek. W szeregach przyjezdnych co prawda Mitja Gasparini i Thijs Ter Horst starali się dotrzymywać kroku rywalom, ale ich koledzy byli zupełnie bezradni, czy to w ataku, czy w defensywie, popełniając przy tym mnóstwo niewymuszonych błędów. Po drugiej stronie siatki zaś świetnie w obronie spisywał się Andrea Giovi, dzięki czemu jego koledzy mogli wyprowadzać skuteczne kontry. Znakomite zawody rozegrali także Aleksandar Atanasijević i Nemanja Petrić i to oni byli ojcami zwycięstwa swojej drużyny.

Bardzo szybko weszliśmy w mecz i zaczęliśmy grać na wysokim poziomie, przede wszystkim w zagrywce, sprawiając rywalom kłopoty w przyjęciu. Pierwsze dwa sety były niemal perfekcyjne w naszym wykonaniu, popełniliśmy niewiele błędów. W trzeciej partii nieco się rozluźniliśmy, ale i tak byliśmy na tyle zmotywowani, by ponownie się skupić i pozostawić trzy punkty u siebie. To zresztą pozwoliło nam utrzymać się na czwartej pozycji. Będziemy kontynuować tę ścieżkę, w niedzielę zagramy w Piacenzy, to będzie fantastyczna próba dla nas, będziemy mogli pokazać jak gramy przeciwko tym największym – mówił Goran Vujević.

MVP spotkania: Nemanja Petrić

Sir Safety Perugia – Calzedonia Verona 3:0
(25:8, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (6), Paolucci (2), Petruć (18), Vujević (7), Atanasijević (18), Semenzato (4), Giovi (libero) oraz Čupković (1), Della Lunga (1) i Mitić (1)
Calzedonia: Zingel (3), Ter Horst (12), White (7), Gasparini (12), Boninfante, Anzani (2), Pesaresi (libero) oraz Blasi (1), Coali (1), Bellei i Gonzalez


Dzięki pewnej wygranej nad Exprivią Molfetta podopieczni Roberto Piazzy awansowali na piąte miejsce w ligowej tabeli. Neroverdi zdominowali swych rywali w każdym jednym elemencie siatkarskiej sztuki, a zwłaszcza w bloku i zagrywce. Co prawda początkowo to przyjezdni, za sprawą efektywnych zagrań Giulio Sabbiego, dyktowali warunki, to jednak z akcji na akcję coraz lepiej spisywali się gospodarze, którzy po kolejnym bloku Emanuela Kohúta osiągnęli bezpieczną przewagę. Gdy natomiast do gry włączyli się Alberto Casadei i Oleg Antonov, prowadzili 2:0. Gracze Juana Maunela Cichello najwięcej krwi rywalom napsuli w trzeciej partii, lecz w końcówce zabrakło im zimnej krwi, a miejscowi dopełnili dzieła.

W rundzie rewanżowej nasza gra jest coraz bardziej satysfakcjonująca. W tym meczu zrewanżowaliśmy się rywalom za porażkę w Molfetcie i zdobyliśmy trzy bardzo cenne punkty. Musimy wciąż pracować równie ciężko, jak to robimy teraz – tłumaczył Gabriele Maruotti.

MVP spotkania: Gabriele Maruotti

Bre Lannutti Cuneo – Exprivia Molfetta 3:0
(25:21, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (12), Gonzalez (3), Casadei (9), Kohút (10), De Togni (8), Maruotti (8), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink, Alletti (2), Coscione (2), Rouzier (4) i Marchisio (libero)
Exprivia: Piscopo (6), Mazzone (5), Sabbi (17), Zanuto (10), Casoli (5), Saitta (1), Cesarini (libero) oraz Izzo, Del Vecchio (1) i Fornes (3)


Hitem kolejki miało być starcie Lube Macerata z Diatekiem Trentino. Tymczasem biancorossi ponownie zdominowali przebieg boiskowych wydarzeń i w trzech setach pokonali mistrzów kraju. Podopieczni Alberto Giulianiego doskonale radzili sobie za linią dziewiątego metra, bądź to bezpośrednio punktując zagrywką, bądź sprawiając swym rywalom ogromne trudności w przyjęciu, a co za tym idzie – w wyprowadzeniu akcji. Świetnie w tym elemencie spisywali się zwłaszcza Jiri Kovar i Ivan Zaytsev. Dodatkowo gospodarze nie mieli kłopotów z odczytaniem intencji Suxho, dzięki czemu aż dziesięciokrotnie punktowali blokiem – pięć punktów w tym elemencie zdobył Dragan Stanković. Po drugiej stronie siatki Cwetan Sokołow wziął ciężar gry na swoje barki, lecz kontuzja, jakiej nabawił się w trzecim secie, wykluczyła go z dalszej gry.

Bartosz Kurek rozegrał całe spotkanie i zapisał na swym koncie siedem oczek. Sześć z nich zdobył atakiem (75% skuteczności), a jedno blokiem. Zagrywkę rywali przyjmował jedenaście razy (przyjęcie pozytywne i perfekcyjne na poziomie 36%), popełniając przy tym jeden błąd.

Po wygranej w Pucharze Włoch nad Bre Lannutti Cuneo, która kosztowała nas sporo sił, przystąpiliśmy do tego meczu, wiedząc, że odnajdziemy swój właściwy rytm tylko wtedy, jeśli pokonamy Diatec Trentino – przyznał Michele Baranowicz. – W tym spotkaniu wszystko szło po naszej myśli, graliśmy dobrze we wszystkich siatkarskich elementach. Rzadko psuliśmy zagrywkę, raczej sprawialiśmy nią kłopoty rywalom, a to złożyło się na naszą wygraną. W ostatnim czasie dużo pracowaliśmy nad serwisem, gdyż ostatnio nie spisywaliśmy się zbyt dobrze w tym elemencie. Jestem bardzo szczęśliwy. Wiem, że teraz przed nami niespokojny okres, dlatego też musimy kontynuować pracę, stawać się lepszymi, jeśli w kolejnym meczu, granym na wyjeździe, chcemy wygrać.

MVP spotkania: Ivan Zaytsev

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Diatec Trentino 3:0
(25:19, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:
Lube: Zaytsev (15), Stanković (10), Kovar (9), Kurek (7), Baranowicz, Podraščanin (10), Henno (libero) oraz Parodi
Diatec: Birarelli (5), Solé (1), Ferreira (1), Suxho (4), Lanza (8), Sokołow (11), Colaci (libero) oraz Sintini, Szabo (1), Fedrizzi (7) i Burgsthaler (2)


Trzecie zwycięstwo w sezonie odnieśli gracze Andreoli Latina, którzy pozbawili złudzeń rywali z Vibo Valentii. Podopieczni Dario Simoniego, nie tracąc czasu, przejęli inicjatywę i brylowali na parkiecie we wszystkich elementach siatkarskiej sztuki. Co prawda Pablo Crer i Luigi Randazzo próbowali dać sygnał do walki kolegom z drużyny, to jednak po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania było trio Andreas Fragkos/Saša Starović/Todor Skrimow. I choć giallorossi zaryzykowali w trzeciej odsłonie, to było już zbyt późno, aby zdołali odmienić losy gry, a ostatnie słowo należało do Starovicia.

Pracowaliśmy bardzo dużo i bardzo ciężko na siłowni przez ten ostatni tydzień, a to przyniosło efekt w postaci zwycięstwa. Zagraliśmy na poziomie, który chcielibyśmy utrzymać – mówił z nadzieją Dario Simoni. – Cechą charakterystyczną tego zespołu jest to, że on się nie poddaje, a tylko walczy, to jest prawdziwy kolektyw. Ta wygrana jest zasługą całej grupy.

MVP spotkania: Todor Skrimow

Andreoli Latina – Tonno Callipo Vibo Valentia 3:0
(25:19, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:
Andreoli: Gitto (6), Sottile (1), Skrimow (16), Verhees (6), Starović (14), Fragkos (13), Rossini (libero) oraz Fortunato
Tonno Callipo: Steuerwald (1), Forni (4), Cisolla (6), Crer (7), Gavotto (10), Ogurčák (1), Farina (libero) oraz Trinidad, Plot, Randazzo (8) i Villena (4)

Mecz CMC Ravenna z Coprą Elior Piacenza został przeniesiony na 26 lutego, na godzinę 20:30.

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki i tabela ligi włoskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved