Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Dobrowolski: Zawsze podchodzimy z szacunkiem do rywala

Maciej Dobrowolski: Zawsze podchodzimy z szacunkiem do rywala

fot. Cezary Makarewicz

W niedzielne popołudnie olsztyński AZS po raz kolejny udowodnił swoje wysokie sportowe aspiracje, wygrywając z BBTS-em Bielsko-Biała. - Zawsze podchodzimy z szacunkiem do przeciwnika - zaznaczył kapitan zespołu z Warmii i Mazur, Maciej Dobrowolski.

Kapitan gości Grzegorz Kokociński nie ukrywał zawodu spowodowanego grą swojego zespołu. – Pierwszy set został oddany przez nas dość łatwo, a w drugim postawienie się rywalowi nie wystarczyło. Przerwa pomiędzy partiami wybiła olsztynian z rytmu, a my przestaliśmy popełniać błędy, co złożyło się na zwycięstwo w trzeciej odsłonie spotkania. Zamiast pójść za ciosem, poddaliśmy się przeciwnikowi – gospodarze wiedzieli, że nie mogą popuścić nam w kolejnym secie. Nie chcieli, byśmy doprowadzili do tie-breaka, bo zamierzali zdobyć trzy punkty we własnej hali – powiedział. Środkowy nie ukrywał również, jak ciężką jest sytuacja, w której znajduje się obecnie bielski klub. – Przegraliśmy to spotkanie i nadal okupujemy ostatnie miejsce w tabeli. Będziemy starać się walczyć z każdym przeciwnikiem – zostało do rozegrania trochę kolejek. Z każdym spotkaniem będzie jednak coraz ciężej, bo oddalamy się od rywali – zaznaczył Kokociński.

Podczas pomeczowej konferencji prasowej kapitan AZS-u Olsztyn Maciej Dobrowolski tylko częściowo zgodził się z przedmówcą. – Owszem, na pewno chcieliśmy wynieść trzy punkty z tego meczu, ale zawsze podchodzimy z szacunkiem do rywala. Podobała mi się dzisiejsza gra bielszczan – szczególnie w trzecim secie, w którym wiele piłek obronili i bardzo walczyli. Myślę, że mimo tego, że spotkanie nie stało na wysokim poziomie, to postawili nam trudne warunki – wielokrotnie musieliśmy ponawiać akcje, by zdobyć punkt. Cieszymy się, bo już prawie jesteśmy w play-off i tym samym stawiamy sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. Stać nas na to, by zachować miejsce w okolicach 5-6 i za tydzień w Radomiu będziemy walczyć o kolejne punkty – zapewnił kapitan gospodarzy.

Trener BBTS-u Bielsko-Biała Janusz Bułkowski podkreślił, że w niedzielnym spotkaniu jego drużyna była w stanie zdobyć jeden punkt do ligowej tabeli. – Przegraliśmy mecz, w którym nie byliśmy faworytami – tabelę przecież znamy. To, co nam zostało, to walka i sądzę, że w trzecim secie ona się pojawiła. Przegrywając 0:2, odbudowaliśmy się, a to spowodowało chyba za duże samozadowolenie. Olsztynianie, tak jak i my, nie zagrali dziś wielkiego spotkania, ale liczy się efekt końcowy. Mogliśmy tu sprawić niespodziankę – może nie wygrać, ale ugrać punkt, co podbudowałoby zespół. Nie udało się to – zakończył trener bielszczan.



Fakt, że ciężko grało się olsztynianom w tym spotkaniu, podkreślił Krzysztof Stelmach.BBTS postawił nam trudne warunki, szczególnie wtedy, gdy przegrywając dwoma setami, udało im się wygrać kolejnego. Z drużyną tak broniącą powinniśmy walczyć konsekwentnie – powtarzać akcje, nie dawać się zbić z tropu i mieć zdecydowanie więcej cierpliwości. W tym meczu pojawiły się u nas problemy z blokiem – przede wszystkim nie mogliśmy zablokować Jose Luisa Gonzaleza. Fakt, że ten zawodnik łapie piłkę bardzo wysoko, spowodował, że często obijał nasze ręce, wyprowadzając piłkę w aut. Nie był to może mecz na najwyższym poziomie, ale nie raz jest tak, że przyjemnością jest grać słabiej i wygrywać. Cieszymy się z trzech punktów, które zdobyliśmy. Mamy też już prawie zapewnioną grę w play-off i będziemy sobie stawiać jak najwyższe cele – zapewnił Stelmach.

źródło: bbtsbielsko.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved