Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Przegrany tie-break Montpellier

Ligue A: Przegrany tie-break Montpellier

fot. archiwum

Montpellier poniosło czwartą z rzędu porażkę w lidze, ale tym razem przynajmniej zdołało ugrać chociaż jeden punkt. Podopieczni Philippe'a Blaina okazali się gorsi od Spacer's Toulouse. Pocieszeniem może być fakt, że Mateusz Mika rozegrał dobre spotkanie.

Nantes-Rezé kontynuuje swoją piękną serię. Podopieczni Martina Demara w minioną sobotę pokonali 3:0 Narbonne i była to ich szósta wygrana z rzędu. Samo spotkanie specjalnych emocji nie dostarczyło, bowiem w każdym secie przewaga gospodarzy była niezaprzeczalna, a już najbardziej w partii drugiej, w której to miejscowi prowadzili w pewnym momencie ośmioma punktami (21:13), oby ostatecznie wygrać seta do 16. Zresztą trochę trudno wygrać mecz, skoro atakujący ma skuteczność wynoszącą 26% – taki rezultat osiągnął Guillermo Falasca, który z 34 piłek skończył zaledwie 12. Co innego jego vis-a-vis – Iban Perez zdobył 16 punktów i osiągnął bardzo dobrą skuteczność 58%. Dzięki tej wygranej Nantes wskoczyło na czwarte miejsce w tabeli, Narbonne zaś zajmuje ostatnie miejsce, gdyż decyzją władz ligowych zostało ukarane odebraniem 6 punktów za, delikatnie to ujmując, niejasności w dokumentach.

Nantes Rezé Métropole Volley – Narbonne Volley 3:0
(25:20, 25:16, 25:21)

ASUL Lyon Volley wygrał drugie spotkanie z rzędu i po raz pierwszy od dziewięciu kolejek opuścił strefę spadkową kosztem swojego sobotniego rywala. Podopieczni Silvano Prandiego pokonali 3:1 Rennes. Jedynie w drugim secie Bretończycy zagrali dobrze i zdołali tę partię wygrać. W pozostałych liończycy nie mieli większych problemów z osiągnięciem wygranej. Włodarze klubu z południa Francji mogą być zadowoleni ze swojego nowego nabytku, bo to właśnie Toontje Van Lankvelt okazał się jednym z głównych ojców sukcesu ASUL. Holender zdobył 25 punktów i atakował ze skutecznością 51%, 16 oczek dołożył Władimir Nikołow, chociaż on akurat efektywnością nie błyszczał w tym meczu, i 15 środkowy Mark McGivern. Po drugiej stronie siatki najskuteczniejszy był Arvydas Miseikis, który zdobył 23 oczka i kończył 44% piłek. Czy teraz klub z Lyonu zacznie marsz w górę tabeli i będzie grać na miarę swojego potencjału, trudno powiedzieć, bo kolejny przeciwnik też nie należy do tych topowych.



ASUL Lyon Volley – Rennes Volley 35 3:1
(25:20, 20:25, 25:20, 25:20)

Mistrz Francji na niewiele pozwolił czwartemu w klasyfikacji Beauvais. Tours gładko pokonało rywala 3:0. Po ostatnich wahaniach formy wydaje się, że podopieczni Mauricio Paesa wrócili do poziomu gry, do jakiego przyzwyczaili swoich kibiców. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był David Konecny z dorobkiem 14 oczek, jego koledzy z drużyny, Kevin Klinkenberg, Gerald Hardy-Dessources i Jason Jablonsky, dołożyli po 10 oczek. – Zagraliśmy bardzo agresywnie zagrywką i dobrze w elemencie blok-obrona, dotykaliśmy w obronie wszystkich piłek. To zmuszało Beauvais do atakowania po trzy, cztery razy, by skończyć akcję, co zawsze jest trudne. Był to mecz dobrze przez nas taktycznie rozegrany, a w dodatku fajnie to wyszło, jeżeli weźmie się pod uwagę wynik meczu Paryża z Ajaccio – podsumował spotkanie rozgrywający Tours, Nuno Pinheiro. On i jego koledzy, korzystając z potknięcia bezpośredniego rywala i dzięki trzem punktom wywalczonym z Beauvais, umocnili się na pierwszym miejscu, mając dwa punkty przewagi nad drugim w tabeli Ajaccio.

Tours Volley-Ball – Beauvais Oise Université Club 3:0
(25:20, 25:18, 25:22)

W pojedynku drugiej i trzeciej ekipy w tabeli lepsze okazało się Ajaccio, które na wyjeździe pokonało Paris Volley. Mecz rozpoczął się idealnie dla wyspiarzy, którzy po asie Bretta Daileya prowadzili 8:5, a potem nawet 16:10 i pewnie wygrali pierwszą partię. Potem przez półtora seta jakby odcięło gościom zasilanie, w dodatku w ataku przebudził się Mory Sidibe i drugiego seta wygrali paryżanie, a w trzecim byli na najlepszej drodze do zwycięstwa, bo prowadzili już 15:11. Podopieczni Frédérica Ferrandeza doprowadzili jednak do remisu 20:20 i zdołali wygrać trzeciego seta do 24. Nie obyło się bez walki także w czwartej partii, ale zespół z Korsyki także ją zapisał na swoim koncie. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu GFCA wskoczyło na drugie miejsce, spychając z niego na trzecią lokatę właśnie Paris Volley. A za tydzień Ajaccio przejdzie prawdziwy sprawdzian i zmierzy się na własnym boisku z Tours.

Paris Volley – GFCA Volley-Ball 1:3
(19:25, 25:20, 24:26, 23:25)

AS Cannes doznało pierwszej porażki od kiedy trenerem został Igor Kolaković. Podopieczni serbskiego szkoleniowca przegrali 0:3 na wyjeździe z Chaumont. W pierwszej i drugiej partii goście walczyli, odrabiali straty, ale w końcówce lepsi okazywali się gospodarze. Trzecia partia przebiegała już całkowicie pod dyktando miejscowych. Nie do zatrzymania był Hermans Egleskalns, który dla swojej drużyny zdobył 17 punktów, 10 dołożył Nathan Wounembaina. Podopieczni Nikoli Matijasevicia, mimo wygranej, nadal zajmują szóste miejsce, AS Cannes wypadło zaś poza czołową ósemkę.

Chaumont Volley-Ball 52 haute Marne – AS Cannes Volley-Ball 3:0
(25:22, 25:23, 25:18)

Nadal nie wiedzie się Montpellier. Oprócz 3 porażek w lidze, podopieczni Philippe’a Blaina w zeszły wtorek odpadli z Pucharu Francji, przegrywając w ćwierćfinale 0:3 z Chaumont. W 17. kolejce ligi francuskiej Mateusz Mika i spółka ponownie przegrali, ale tym razem zdołali chociaż ugrać punkt. Jednak mogli wygrać i ugrać dwa punkty, bo w tie-breaku mieli dwie piłki meczowe, których nie wykorzystali. Ale tak to się kończy, gdy gra się bez nominalnego atakującego (Schneider niby zdobył 29 punktów, ale w decydujących momentach tie-breaka popełniał straszliwe błędy) i bez swojego lidera, który nadal leczy kontuzję (Lyneel). Dodajmy, że drugim najlepiej punktującym zawodnikiem w ekipie z Montpellier był Mika, który zdobył 23 punkty, z czego 19 atakiem przy skuteczności 56%, po 2 blokiem i zagrywką. Polak przyjmował aż 57 razy, z czego aż 47% perfekcyjnie i nie pomylił się ani razu. Jego drużyna dzięki temu jednemu punkcikowi wróciła do czołowej ósemki, ale cały czas musi uważać, żeby z niej nie wypaść.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Spacer’s Toulouse Volley 2:3
(25:21, 23:25, 26:24, 25:27, 18:20)

Tak jak Arago de Sète rozpoczęło sezon od czterech porażek, tak teraz rundę rewanżową zaczęło czterema kolejnymi zwycięstwami. Tym razem podopieczni Patricka Duflosa okazali się lepsi od Saint Nazaire. Goście nie oddali meczu bez walki, udało im się nawet jedną partię wygrać, ale po tym, jak w trzeciej odsłonie meczu przegrali w końcówce, to już w czwartej dali się zdominować rywalowi. Właściwie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła miejscowi byli lepsi – skuteczniej atakowali, lepiej przyjmowali, mieli więcej bloków (11 do 8) i zaserwowali 5 asów, podczas gdy siatkarze beniaminka nie zapunktowali zagrywką ani razu. Arago po tej wygranej pozostało na siódmej pozycji, Saint Nazaire na dziesiątej.

Arago de Sète V.B. – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:1
(25:19, 25:27, 25:21, 25:17)

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki i tabela ligi francuskiej M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved