Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Katarzyna Konieczna: Trzecia lokata to dobra pozycja do ataku

Katarzyna Konieczna: Trzecia lokata to dobra pozycja do ataku

fot. Łukasz Krzywański

- Na półmetku rundy też byłyśmy na trzecim miejscu, więc utrzymałyśmy "status quo". Ta pozycja to dobre miejsce do ataku na najwyższe lokaty w fazie play-off - dobiegającą końca rundę zasadniczą ORLEN Ligi w wykonaniu Impelu podsumowała Katarzyna Konieczna.

W trzecim secie wydawało się, że zdecydowanie przegracie to spotkanie. Tymczasem w niebywałych okolicznościach odwróciłyście losy tej partii, a potem całego meczu i zwyciężyłyście 3:2. Jak ocenisz to, co się wydarzyło?

Katarzyna Konieczna: – Trochę przespałyśmy początek meczu. Gdy miałyśmy jeszcze sporo sił, grałyśmy bardzo słabo, a potem z biegiem czasu zaczęłyśmy prezentować lepszy poziom, mimo że zmęczenie było już odczuwalne. Cieszę się, że wygrałyśmy to trudne spotkanie i zdołałyśmy przełamać własną niemoc. Radość jest duża, mimo tego straconego jednego punktu, który i tak nie będzie już miał zbyt dużego znaczenia, bo faza play-off rządzi się swoimi prawami.

Rozłóżmy to spotkanie na czynniki pierwsze. Premierowa odsłona i drugi set to zła postawa Impelu w każdym elemencie. Trener Aleksandersen dokonał w tym czasie chyba więcej rotacji niż w ostatnich kilku meczach razem wziętych i cały czas szukał optymalnego zestawienia…



– … i chyba w końcu je znalazł (śmiech). Mamy szeroką kadrę i właśnie w takich trudnych chwilach próby widać, jak bardzo jest to ważne. Trener korzysta z możliwości i potencjału ludzkiego, jaki mamy w drużynie. Jak widać po wyniku, dzisiaj dobrze zrobiły nam te poszukiwania optymalnego ustawienia.

W trzecim secie przegrywacie natomiast 13:19, część kibiców zaczyna opuszczać halę, same wyglądacie tak, jakbyście już nie wierzyły. I nagle dzieje się coś niezwykłego. Wygrywacie końcówkę 12:2 i z nicości wracacie do walki w tym spotkaniu.

Nawet do zakończenia meczu nie wiedziałam, że wynik, z jakiego wyszłyśmy, był aż tak zły. To chyba był taki moment, w którym zaczęłyśmy grać w obronie, wyciągać wyjątkowo trudne piłki. A wiadomo, że jak się nie kończy za pierwszym razem, to zaczyna to trochę podłamywać tego, kto atakuje. Przeciwstawiłyśmy się rywalkom, one nie potrafiły na to zareagować, a gdy wyczułyśmy szansę, już jej nie puściłyśmy.

To Impel tak bardzo poprawił swoją grę, czy rywalki obniżyły poziom, bo za wcześnie uwierzyły w zwycięstwo?

Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku. Na pewno zaczęłyśmy grać lepiej, ale wydaje mi się, że w pewnym momencie zespół z Bielska-Białej też trochę osłabł, co ułatwiło nam zadanie.

Potem wygrałyście kolejne dwie partie, co jednak nie przyszło wam łatwo. Spodziewałyście się tego, że przeciwnik nadal tak mocno będzie się wam opierał? Po przegranej trzeciej partii w takich okolicznościach można było się spodziewać, że BKS Aluprof już się nie podniesie…

Nie zapominajmy jednak, że rywalki miały wygrane już dwie partie i w czwartym secie nadal mogły postawić kropkę nad i i tym samym zdobyć pełną pulę. To stanowiło dla nich wciąż olbrzymią motywację. Z drugiej strony popełniłyśmy zbyt wiele własnych błędów. Nawet w końcówce tie-breaka prowadziłyśmy 13:10 i przeciwnik, właściwie tylko dostarczając nam piłki, doprowadził do wyrównania i dalszych nerwów. Na pewno musimy popracować nad tym, by wyeliminować takie przestoje w końcówkach.

W tym meczu sporo było decyzji sędziowskich, z którymi chyba nie do końca się zgadzałyście?

To prawda. Nie rozumiem niektórych decyzji sędziów, ale dalej nie chcę tego komentować. Pamiętam, że w pierwszym secie miałyśmy wyjątkowo długą przerwę w grze, co zdarza się bardzo rzadko. Później też było jeszcze kilka spornych kwestii, ale tak jak wspomniałam, nie będę oceniać pracy sędziów, bo nie takie jest moje zadanie.

W tym sezonie gracie dużymi „falami”, nawet w ramach jednego spotkania. Ta nieprzewidywalność, zwłaszcza w końcówkach, to obecnie taki symbol Impelu Wrocław?

A może dzisiaj to była już taka odmiana na zawsze i będziemy już wygrywać wszystko do końca sezonu? (śmiech) Siatkówka jest bardzo dziwną grą, gdzie błędy odgrywają kluczowe znaczenie. Wygrywa ten, kto popełni ich mniej, dziś na szczęście był to nasz zespół.

Trener Aleksandersen zwraca wam uwagę na te długie przestoje?

Tak, zwraca ją bardzo często, zwłaszcza jeśli chodzi o te końcówki. W tym sezonie wiele razy zdarzało nam się już tracić sporo punktów z rzędu przy ostatnich piłkach w partii i musimy nad tym pracować. Problem leży pewnie w naszej mentalności, w głowach. Trudno odpowiedzieć, co jeszcze ma na to wpływ, ale na pewno będziemy starały się, by ten aspekt naszej gry poprawić.

Powiedziałaś na wstępie, że play-off rządzą się swoimi prawami. Teoretycznie po ostatniej porażce Atomu Trefla z Muszynianką wciąż walczycie o drugie miejsce w rundzie zasadniczej i tym samym o lepsze rozstawienie w decydujących spotkaniach. Strata tego jednego punktu w meczu z zespołem z Bielska-Białej może w tym kontekście być jednak bardzo kosztowna.

Wydaje mi się, że niezależnie od wyniku spotkania na wyjeździe z Chemikiem Police, które mamy jeszcze do rozegrania, ten stracony dziś punkt praktycznie przekreśla nasze szanse na drugie miejsce na koniec fazy zasadniczej. Dziewczyny z Sopotu są na tyle doświadczone, że nie powinny wypuścić takiej szansy, bo teraz wszystko mają w swoich rękach.

W takim razie z trzeciej pozycji w pierwszej rundzie traficie prawdopodobnie albo na zespół z Łodzi, albo z Muszyny…

W dole tabeli też jeszcze sporo się dzieje, dlatego ciężko stwierdzić, kto będzie naszym przeciwnikiem i z kim chciałybyśmy grać.

Nie ma jednak co ukrywać, że we Wrocławiu nikt tak naprawdę nie będzie w tym sezonie skupiał się na pierwszej rundzie, którą macie po prostu przejść. Gra dla was ma rozpocząć się dopiero w półfinale, a tam przy obecnym układzie spotkacie się z obrończyniami tytułu, w dodatku pierwsze dwa spotkania zagracie na wyjeździe. Będzie to miało jakiekolwiek znaczenie?

Na tym poziomie chyba nie. Ważne, jak trafi się z formą w tym okresie, wiele też zależy od dyspozycji dnia. Dlatego nie sądzę, by układ gier miał w takiej konfrontacji odgrywać jakąś znaczącą rolę. Ale zanim dojdziemy do pojedynków z Atomem Treflem, najpierw jednak przejdźmy pierwszą rundę, bo to wcale nie będzie dla nas „spacerek”.

Przed wami jeszcze wyjazd do Polic, który będzie już bardziej okazją do sprawdzenia się z mocnym przeciwnikiem niż walką o punkty, bo z dużym prawdopodobieństwem zakończycie fazę zasadniczą na trzeciej lokacie. Jak oceniasz ten wynik?

Na półmetku rundy też byłyśmy na trzecim miejscu, więc utrzymałyśmy „status quo”. Mogło być lepiej, ale mogło równie dobrze być o wiele gorzej, dlatego osobiście jestem zadowolona. Ta pozycja to dobre miejsce do ataku na najwyższe lokaty w fazie play-off.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved