Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Runda zasadnicza coraz bliżej końca

I liga M: Runda zasadnicza coraz bliżej końca

fot. archiwum

W weekend obyło się bez większych sensacji, bowiem przeważnie wygrywali faworyci. Za małą niespodziankę można uznać urwanie punktu Camperowi przez Kęczanina. Drużyny nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek, bo w środę czekają je kolejne mecze.

Jako pierwsze do rywalizacji w dziewiętnastej kolejce przystąpiły zespoły z Ostrołęki i Siedlec. Początkowo bliżej sukcesu byli gracze KPS-u, którzy prowadzili już 2:1, ale gospodarzom udało się doprowadzić do tie-breaka. W nim jednak ponownie górą byli przyjezdni. – Do Ostrołęki pojechaliśmy w dniu meczu. Po drodze zatrzymał nas trochę śnieg, więc na miejsce dotarliśmy praktycznie na samą rozgrzewkę. Dobrze, że wszystko zakończyło się dla nas happy endem – skomentował Sławomir Gerymski. Dwa podniesione z parkietu punkty sprawiły, że siedlczanie umocnili się na piątym miejscu w tabeli, a mają jeszcze szansę, by wskoczyć na czwartą pozycję. Na odpoczynek zbyt wiele czasu nie mają, bowiem już w czwartek zmierzą się z Camperem Wyszków.

Podopieczni Jana Sucha mocno męczyli się we własnej hali z Kęczaninem Kęty. Goście zawiesili im bardzo wysoko poprzeczkę. Wystarczy wspomnieć, iż cztery z pięciu setów kończyły się zaledwie dwupunktową przewagą jednej lub drugiej drużyny. Co więcej – podopieczni trenera Błasiaka po raz kolejny nie wykorzystali okazji na odniesienie zwycięstwa, które mieli na wyciągnięcie ręki. Prowadzili bowiem w Wyszkowie 2:1, a ostatecznie musieli zadowolić się tylko jednym punktem. Ale i on może być dla nich na wagę złota, ponieważ dzięki niemu wciąż utrzymują się na ósmym miejscu w tabeli. Z kolei Camper zachował fotel wicelidera, ale po piętach depcze mu Cuprum Mundo Lubin. Wyszkowianie chcą odeprzeć atak miedziowych, ale by tak się stało, muszą pokonać w Siedlcach miejscowy KPS. A o to łatwo nie będzie, bowiem te dwa zespoły grały już ze sobą dwukrotnie i dwukrotnie do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break. W lidze lepszy okazał się Camper, a w Pucharze Polski górą byli podopieczni trenera Gerymskiego.

Coraz bliżej zapewnienia sobie pierwszego miejsca na koniec rundy zasadniczej jest MKS Banimex Będzin. Podopieczni trenera Dacewicza w miniony weekend odprawili z kwitkiem Ślepsk Suwałki. Goście przegrali 0:3, ale cieniem na ich grze położyły się problemy z rozgrywającymi. W meczu z liderem nie mógł zagrać Benjamin Bell, a w początkowej fazie drugiej odsłony kontuzji nabawił się Łukasz Makowski.Skręciłem kostkę, więc sytuacja nie wygląda zbyt ciekawie – skomentował Makowski. W tej sytuacji na rozegraniu pojawił się nominalny przyjmujący, a wcześniej libero – Krystian Pachliński. Co ciekawe, przyjezdni mieli swoje szanse na urwanie faworytom choćby seta, ale decydujące słowo w każdym z trzech setów należało do zawodników znad Czarnej Przemszy. Obecnie mają oni już sześć oczek przewagi nad Camperem Wyszków. Już w środę zmierzą się na wyjeździe z Kęczaninem Kęty. Jeśli nie zlekceważą przeciwnika i sięgną po komplet punktów, to praktycznie przypieczętują swój start w play-off z pozycji lidera.



Nieco gorsze nastroje panują w Suwałkach. Mimo że Ślepsk obecnie jest czwarty, to może jeszcze spaść przynajmniej na piąte miejsce w tabeli. W środę podejmie on we własnej hali AGH 100RK AZS Kraków, a trener Poskrobko przed tym meczem będzie miał spory ból głowy, bowiem nie do końca wiadomo, w jakiej dyspozycji będzie Bell. Ale czy beniaminek wykorzysta problemy zdrowotne rywali? Jeśli tak to zachowa szansę na wskoczenie rzutem na taśmę do ósemki. W miniony weekend podopieczni trenera Kaszy przegrywali już u siebie z Krispolem Września 1:2, ale po raz kolejny pokazali charakter. Najpierw doprowadzili do tie-breaka, a później także i on padł ich łupem. – W tie-breaku byliśmy na fali. Graliśmy taką młodzieńczą siatkówkę, bez półśrodków. Każdy z nas dał z siebie wszystko i to się opłaciło – powiedział przyjmujący małopolskiej ekipy, Patryk Łaba. Obecnie do ósmego Kęczanina ma ona cztery punkty straty, więc wciąż ma o co walczyć.

Wciąż poza ósemką są siatkarze Energi Pekpol Ostrołęka, którzy do ósmego Kęczanina tracą jednak zaledwie jeden punkt. – Niektórzy już na nas postawili krzyżyk, twierdząc, że nie walczymy. Myślę, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej – mówił na łamach Tygodnika Ostrołęckiego libero Pekpolu, Adrian Mihułka. Już w najbliższą środę ostrołęczanie będą mieli okazję, by udowodnić, że do końca walczą o ósemkę. Wówczas zmierzą się w Nysie z miejscową Stalą. Będzie to dla nich jedna z trzech ostatnich szans, by awansować do fazy play-off. W zdecydowanie lepszej sytuacji są podopieczni trenera Wójcika. Plasują się oni na siódmym miejscu, a mimo ostatniej porażki z Cuprum Mundo Lubin są o włos od zapewnienia sobie utrzymania w I lidze. Szansę na to mieli już w Lubinie, ale przegrane końcówki trzech partii spowodowały, że do Nysy wrócili bez punktów.

Z kolei triumf podopiecznych trenera Szabelskiego pozwolił im pozostać w grze o drugie miejsce na koniec rundy zasadniczej. Ich kolejnym rywalem będzie Avia Świdnik. Gracze z lotniczego miasta w miniony weekend nie mieli większych problemów, by wykazać wyższość nad tyskim TKS-em. Wystarczy wspomnieć, że gospodarze w żadnej z trzech partii nie przekroczyli bariery 20 punktów. Jednak ostatnie zwycięstwo niewiele dało podopiecznym trenera Jarosza, bowiem mają oni obecnie cztery oczka straty do ósmego Kęczanina. Dlatego też w pojedynku z miedziowymi nie mają już nic do stracenia. Jeśli wierzą jeszcze na włączenie się do walki o ósemkę, muszą postawić wszystko na jedną kartę i liczyć na słabszy dzień lubinian.

Porażka TKS-u sprawiła, że do walki o utrzymanie przystąpi on z ostatniej pozycji. Wprawdzie ma jeszcze matematyczne szansę na lepszą lokatę, ale trudno przypuszczać, aby wygrał najbliższe trzy mecze, a Avia i AGH nie zdobyłyby w nich ani jednego punktu. W najbliższą środę podopieczni trenera Słabego udadzą się do Wrześni, gdzie zmierzą się z Krispolem. W pierwszym meczu tych dwóch zespołów górą byli siatkarze z Wielkopolski, choć pokonali rywali dopiero po tie-breaku. Obecnie drużyna prowadzona przez trenera Jankowiaka walczy ze Stalą o szóste miejsce w tabeli, a trzy podniesione z parkietu punkty znacznie przybliżyłyby ją do osiągnięcia tego celu na koniec rundy zasadniczej.

Zobacz również:
Wyniki 19. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn
oraz
Rozstawienie par 20. kolejki I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved