Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Bołądź: Potrafiliśmy pokazać charakter

Bartłomiej Bołądź: Potrafiliśmy pokazać charakter

fot. Sabina Bąk

Czarni Radom przegrywali z AZS-em Częstochowa już 0:2, ale ostatecznie zdołali odwrócić mecz na swoją korzyść. - Zmiany na pewno wprowadziły w nasze szeregi wiele ożywienia - przyznał atakujący radomskiego zespołu, Bartłomiej Bołądź.

Można powiedzieć, że mecz AZS-u Częstochowa z Cerradem Czarnymi Radom miał dwa oblicza. W pierwszych dwóch setach to zespół Marka Kardosa nadawał ton wydarzeniom na boisku, a potem sytuacja się zmieniła. – Cieszymy się bardzo, ponieważ po dwóch słabych setach w naszym wykonaniu potrafiliśmy pokazać charakter, podnieść się i wygrać mecz – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Bartłomiej Bołądź. Co zatem zmieniło się po dwóch przegranych przez radomian setach? – Myślę, że w pierwszej części meczu brakowało nam skuteczności w ataku i lepszej zagrywki. Po dziesięciominutowej przerwie poprawiliśmy się w tych elementach i dołożyliśmy do tego dobrą grę w bloku i to zadecydowało o naszej wygranej – opowiada Bołądź.

Po drugim secie trener Robert Prygiel zdecydował się na zmiany w składzie. To na pewno przyczyniło się do poprawy jakości gry zespołu. Na boisku pojawili się Wytze Kooistra, Michał Kędzierski i Kamil Gutkowski.Zmiany na pewno wprowadziły w nasze szeregi wiele ożywienia. Pokazały, że mamy równą dwunastkę i każdy z nas może pomóc w wygraniu meczu – przyznaje Bołądź, którego od trzeciego seta zastąpił holenderski atakujący.

Przed meczem to właśnie radomian upatrywano w roli faworyta. Bartłomiej Bołądź przyznał jednak, że jadąc pod Jasną Górę, zespół spodziewał się trudnego meczu. – Myślę, że w PlusLidze nikogo nie można lekceważyć. W każdym meczu trzeba wychodzić na boisko w pełni skoncentrowanym, ponieważ tutaj każdy może wygrać z każdym – mówi młody atakujący Cerradu Czarnych. Jego zespół w tie-breaku musiał odrabiać niewielką stratę. W tej partii zadecydowało przede wszystkim to, że goście zachowali więcej „zimnej krwi” – Od początku tie-breaka przegrywaliśmy z częstochowianami, ale nie poddawaliśmy się. Do samego końca wierzyliśmy w wygraną i jak widać – opłaciło nam się to – cieszył się Bołądź.



Teraz przed podopiecznymi Roberta Prygla ważne z punktu widzenia tabeli spotkanie z Indykpolem AZS Olsztyn. Można powiedzieć, że są to dwie wyrównane drużyny, oba zespoły w tabeli dzielą zaledwie dwa punkty. Olsztynianie znajdują się na piątym miejscu, radomianie na szóstym. – Będzie to dla nas kolejny ciężki mecz. Myślę jednak, że jak zagramy tak, jak ostatnio z Treflem Gdańsk czy w drugiej części meczu z AZS-em Częstochowa, będziemy mogli powalczyć o zwycięstwo – mówi Bartłomiej Bołądź. W pierwszym meczu to Czarni wygrali 3:1. – Drużyna z Olsztyna na pewno będzie chciała się w naszej hali zrewanżować za tamtą porażkę – twierdzi atakujący radomskiego zespołu. Zawodnik odniósł się także do rozpoczynającej się już w tym tygodniu rywalizacji Asseco Resovii Rzeszów z Jastrzębskim Węglem o Final Four Ligi Mistrzów. – Rywalizacja tych dwóch drużyn zapowiada się niezwykle interesująco. Obie ekipy mają w swoich szeregach bardzo dobrych zawodników i na pewno pokażą siatkówkę na najwyższym poziomie. Niech wygra lepszy – kończy Bołądź.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved