Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Małgorzata Lis: Przegrałyśmy na własne życzenie

Małgorzata Lis: Przegrałyśmy na własne życzenie

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki z Podbeskidzia w meczu z Impelem były bliskie sprawienia niespodzianki. Bialanki prowadziły już 2:0 i gdy w trzeciej partii było 20:16, nagle zgasły. - Przegrałyśmy to spotkanie na własne życzenie - powiedziała Małgorzata Lis, kapitan BKS-u Aluprof-u.

Pomimo problemów zdrowotnych w niedzielnej potyczce absolutnym faworytem spotkania we wrocławskiej Orbicie były miejscowe, które do fazy play-off chcą przystąpić z jak najwyższej pozycji. Jakie było zaskoczenie zawodniczek i fanów Impelu, gdy po dwóch partiach to BKS Aluprof Bielsko-Biała prowadził 2:0. Podopieczne Mirosława Zawieracza konsekwentnie parły do przodu, mając na wyciągnięcie ręki trzy punkty w meczu. Kiedy przy Wejherowskiej było 20:16 dla gości, zespół z Podbeskidzia stanął w miejscu, pozwalając się rozegrać bezradnym do tej pory siatkarkom z Dolnego Śląska. Kapitan bialanek, Małgorzata Lis nie była zadowolona z punktu wywiezionego przez jej zespół z Wrocławia. – Cieszymy się z tego oczka, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. W tym spotkaniu mogłyśmy pokusić się o pełną pulę – mówiła środkowa BKS-u Aluprofu, tak tłumacząc przyczyny porażki: – Przegrałyśmy ten mecz na własne życzenie. Jesteśmy wściekłe na siebie, a konsekwencją tego spotkania był trzeci set, w którym już witałyśmy się z gąską… Niestety, do końca partii zabrakło nam koncentracji i woli walki. W konsekwencji podałyśmy rękę przeciwniczkom – wyjaśniła Małgorzata Lis.

Bialanki okazję na wygraną za trzy punkty miały jeszcze w czwartej odsłonie meczu, w której rzutem na taśmę doszły wrocławianki w samej końcówce. – Mieliśmy kilka piłek meczowych, ale brakowało nam zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar gry – tłumaczyła kapitan zespołu z Bielska-Białej. Ze zdaniem Małgorzaty Lis całkowicie zgadzał się trener Zawieracz. – Do tego co mówiła Małgosia, chciałbym dodać, że w porównaniu do pierwszych trzech setów, w partii czwartej i piątej przestaliśmy przyjmować. Jest to jeszcze do łyknięcia, ale co najgorsze w tym wszystkim – przestaliśmy zagrywać. Przez to Impel większość serwisów przyjmował w punkt, rozgrywał jak chciał. Do tego doszły jeszcze proste błędy w polu serwisowym. Na gorąco trudno mi dokładnie powiedzieć ile ich było – mówił rozczarowany szkoleniowiec BKS-u Aluprofu. – Nagle przestaliśmy grać i ciężko było nam się odbudować, bo dziewczynom w głowach wciąż siedziało, że mogły ten mecz wygrać za trzy punkty – zakończył Mirosław Zawieracz.

 



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved