Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Gerymski: Jesteśmy czarnym koniem rozgrywek

Sławomir Gerymski: Jesteśmy czarnym koniem rozgrywek

fot. archiwum

- Jesteśmy przyzwyczajeni do walki w każdym spotkaniu. Nic nam łatwo nie przychodzi. Wiemy, że nie jesteśmy najlepszym zespołem w lidze, znamy swoje miejsce w szeregu - mówi trener KPS-u Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS, Sławomir Gerymski.

KPS miał szansę na wywiezienie z Ostrołęki kompletu punktów. Ostatecznie po pełnym zwrotów akcji meczu zdobył dwa oczka. Odczuwa pan niedosyt, że nie udało się wywalczyć trzech?

Sławomir Gerymski:Nie odczuwam niedosytu po tym meczu. Jesteśmy przyzwyczajeni do walki w każdym spotkaniu. Nic nam łatwo nie przychodzi. Wiemy, że nie jesteśmy najlepszym zespołem w lidze, znamy swoje miejsce w szeregu. Jeśli będziemy grali na bardzo wysokim poziomie, to jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Jednak liga pokazała, że każdy chce wygrać z każdym. Jedni chcą wygrać ligę, drudzy chcą awansować do play-off, a inni walczą o zajęcie jak najlepszego miejsca przed fazą play-out.

Czyli jest pan zadowolony z dwóch punktów wywiezionych z Ostrołęki?

Muszę być zadowolony. Meczem w Ostrołęce zakończyliśmy siatkarski maraton, w trakcie którego w 18 dni rozegraliśmy sześć spotkań. Dużo z nich było ważnych z psychologicznego punktu widzenia, chociażby mecze w Pucharze Polski z AZS-em Politechnika Warszawska i Effectorem Kielce. Praktycznie co trzy dni graliśmy spotkania, a żeby umieć rywalizować na kilku frontach, w dodatku cały czas na dobrym poziomie, trzeba mieć nie tylko dobry zespół, ale także posiadać dużo doświadczenia. My go na razie nie mamy. Być może ci chłopcy za dwa, trzy lata podołaliby takiemu obciążeniu. Ale i tak cieszymy się, że ten maraton wytrzymaliśmy z motorycznego punktu widzenia. Do Ostrołęki pojechaliśmy w dniu meczu. Po drodze zatrzymał nas trochę śnieg, więc na miejsce dotarliśmy praktycznie na samą rozgrzewkę. Od razu z autobusu wyszliśmy na mecz. Dobrze, że wszystko zakończyło się dla nas happy endem.



Wspomniał pan o maratonie siatkarskim. Do niego trzeba mieć zdrowych zawodników, a pan miał sporo problemów z kontuzjami w zespole. Sytuacja już się ustabilizowała?

Obecnie wszystkie kontuzje są już zaleczone. Staram się rotować składem w poszczególnych meczach. W Spotkaniu z Cuprum grał Paweł Rejowski, dałem także szansę Tomkowi Kowalskiemu. Jeszcze Karol Rawiak i Arek Żakieta dostaną możliwość przebywania na boisku w dłuższym wymiarze czasowym. To są tylko ludzie, a nie roboty. Jedni muszą mieć czas na odpoczynek, a drudzy muszą pograć więcej, aby w play-off każdy z nich był tak samo przygotowany. Dzięki temu ja będę wiedział, co można „wycisnąć” z tych chłopaków jeszcze w tym sezonie. Siatkówka to jest gra zespołowa i cała dwunastka zasługuje na to, by się pokazywać. Musimy być czujni, bo zbliża się końcówka sezonu, więc trzeba zadbać o zdrowie zawodników, aby byli przydatni na najważniejsze pojedynki.

Chciałbym jeszcze zapytać o serię przegranych meczów w lidze. Damian Sobczak mówił, że każdy przegrany set wprowadzał w zespole nerwowość. Czy pana zdaniem te porażki wynikały bardziej z psychiki niż ze sportowej dyspozycji?

Wiem, że chłopaków bolą porażki. Cieszę się, że starają się wyciągać z nich wnioski. Ja nie nazwałbym serią trzech czy czterech porażek. Dla mnie seria to jest osiem czy dziewięć przegranych pojedynków. Wówczas można by się zastanawiać nad tym, co jest nie tak. Gdybyśmy byli faworytem ligi, to trzeba by było inaczej do tego podchodzić. Natomiast my jesteśmy czarnym koniem rozgrywek. Gdyby udałoby się nam utrzymać cały zespół na kolejny sezon, to wówczas musielibyśmy wymagać od siebie zdecydowanie więcej. Na razie zawodnicy mają się uczyć i iść do przodu.

Teraz KPS zagra z Camperem. Chyba pana podopiecznym lepiej gra się z mocnymi rywalami.

Faktycznie, chłopcy grają lepiej z silniejszymi przeciwnikami. Widocznie lubią większe wyzwania. Zagramy z wiceliderem, który w tym sezonie spisuje się rewelacyjnie. Trener Such na pewno bardzo solidnie przygotuje zespół do najbliższego meczu, więc czeka nas ciężka przeprawa. Zdajemy sobie sprawę z tego, że będzie u nas pełna hala kibiców, a mecz będzie transmitowany w telewizji. Chłopcy będą mieli okazję zaprezentowania się z dobrej strony. Przecież po to trenują, żeby pokazać się menadżerom z PlusLigi, żeby w przyszłości mogli zagrać w elicie.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved