Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: „Tonący” Effector kontra „falująca” ZAKSA

PlusLiga: „Tonący” Effector kontra „falująca” ZAKSA

fot. archiwum

W sobotę siatkarze Effectora Kielce podejmą u siebie trzecią drużynę ligowej tabeli, ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni trenera Daszkiewicza w nowym roku wygrali tylko raz i ciężko oczekiwać, by sprawili niespodziankę w meczu z wicemistrzem Polski.

Rok 2014 dla siatkarzy kieleckiego Effectora nie jest zbyt szczęśliwy. Siatkarze z województwa świętokrzyskiego w pięciu pojedynkach w nowym roku zdołali dorzucić do swojego konta jedynie trzy oczka. Trzeba przyznać, że na drodze kielczan, oprócz Asseco Resovii, nie stawały ekipy, które byłyby poza ich zasięgiem, bo ciężko przecież do ligowych potentatów zaliczyć Trefl Gdańsk, AZS Częstochowa czy AZS Olsztyn. Mimo tego gracze Dariusza Daszkiewicza ulegli całej trójce za trzy punkty, ograli we własnej hali 3:1 Czarnych Radom, a w ostatnim meczu wyraźnie ulegli mistrzowi kraju. Tak słabe wyniki poskutkowały spadkiem Effectora w ligowej hierarchii z zajmowanego na koniec 2013 roku ósmego miejsca na dziesiątą lokatę.

Lepsze, choć wcale nie satysfakcjonujące wyniki osiągała w ostatnich pięciu kolejkach kędzierzyńska ZAKSA. Wicemistrzowie Polski zakończyli już swoją przygodę w europejskich pucharach i pozostali w grze jedynie na krajowym podwórku. Po pewnej wygranej 3:0 z BBTS-em i wyszarpanym zwycięstwie w Jastrzębiu-Zdroju na głowy podopiecznych Sebastiana Świderskiego zostały wylane dwa kubły zimnej wody. Pierwszy z nich był dziełem bydgoskiego Transferu, który w hali Azoty wygrał 3:2, natomiast drugi, z wręcz lodowatą wodą, został na kędzierzynian wylany w Bełchatowie. Ekipa z Opolszczyzny po dosyć równej walce z PGE Skrą w pierwszej odsłonie, w drugiej i trzeciej partii zapomniała o co chodzi w tym sporcie. Bolesne lanie wykonane przez Wlazłego i spółkę przyniosło spodziewane efekty, ponieważ w środowym pojedynku z AZS-em Politechniką Warszawską na boisku kibice mogli oglądać zupełnie inną ZAKSĘ. Kędzierzynianie nie ustrzegli się błędów i niedociągnięć, ich gra wciąż nie była tak dobra i tak widowiskowa jak w poprzednim sezonie, jednak w ich poczynaniach było widać wolę walki, zawziętość, ale też i trochę uśmiechu i radości. – Z jednej strony chcemy jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu, ale jednocześnie muszę przyznać, że ta porażka podziałała bardzo mobilizująco na zespół. Taki zimny prysznic jest nie tylko mobilizacją do jeszcze cięższej pracy, ale skłania również do zastanowienia się, co jest dobre, a co złe w funkcjonowaniu drużyny – mówił Oskar Kaczmarczyk po wygranej 3:0 nad zespołem ze stolicy. – Głównym powodem naszej lepszej gry było podejście mentalne do meczu. Zupełnie inaczej podeszliśmy do niego. Myślę, że po porażce w Bełchatowie boli przede wszystkim brak woli walki. Mamy o to do siebie pretensje, bo przecież nie chodzi o to, że mamy mniejsze umiejętności, ale Skra odebrała nam ochotę do gry, a bez tego ciężko zdobywać punkty i wygrywać mecze – dodał Piotr Gacek.

W pierwszym starciu pomiędzy tymi ekipami w hali Azoty padł wynik 3:1 dla Pawła Zagumnego i spółki. W meczu rewanżowym taki sam wynik wydaje się bardzo prawdopodobny, ponieważ faworytem bezsprzecznie jest ZAKSA. W szeregach kędzierzynian w meczu z Politechniką Warszawską dobrą dyspozycję zasygnalizował Grzegorz Bociek, który oprócz mocnych zbić ze skrzydeł napsuł rywalom wiele krwi swoją potężną zagrywką. Z lewego ataku kielczan pognębić może Dick Kooy, który powoli wraca chyba na dobre tory i zaczyna coraz częściej stanowić o sile ZAKSY. Duże zagrożenie dla Effectora będzie także płynęło ze środka siatki, ponieważ forma Łukasza Wiśniewskiego, uznanego MVP pojedynku z warszawianami, ewidentnie zwyżkuje. Kim kielczanie mogą postraszyć rywali? W hali na Podpromiu najskuteczniejszym siatkarzem Effectora był Adrian Buchowski, który zapunktował aż 14 razy i jeżeli podtrzyma taką dyspozycję do soboty, to właśnie na nim znów będzie ciążyła największa odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Po urazie do gry wrócił Cristian Poglajen, więc jego dyspozycja jest w pewnym sensie niewiadomą, natomiast drugi z Argentyńczyków, Bruno Romanutti wciąż nie zachwyca swoją grą. Na środku siatki kielczan brakuje wielkich nazwisk, jednak Dryja, Polański bądź Bieniek, dokładając po kilka punktów, mogą odciążyć skrzydła i sprawić nieco kłopotów defensywie ZAKSY.



– Bardzo byśmy chcieli zwyciężyć zarówno w tym spotkaniu, jak i w kolejnych. Musimy walczyć o każdy punkt. Do Kielc z pewnością jedziemy po zwycięstwo i mam nadzieję, że uda się nam wygrać. Jestem dobrej myśli i liczę na wsparcie kibiców – zapowiadał popularny „Gato”. Jeśli o wyniku miałyby decydować kursy firmy Unibet, to Piotr Gacek powinien być spokojny, ponieważ za każdą postawioną na kędzierzynian złotówkę można wygrać jedynie 1,12 zł. Wygrana kielczan wyceniona jest prawie pięciokrotnie wyżej, bo aż na 5,5:1.

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe spotkania siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved