Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Falowanie i spadanie inżynierów, czas na wznoszącą?

PlusLiga: Falowanie i spadanie inżynierów, czas na wznoszącą?

fot. archiwum

Siatkarska sinusoida w wykonaniu AZS-u Politechniki Warszawskiej trwa. Po odczarowaniu Torwaru warszawianie dostali bolesną lekcję od wicemistrza kraju. Przed stołecznymi kolejny sprawdzian - jak wypadną w konfrontacji ze stabilnymi jastrzębianami?

Z perspektywy celów stawianych przed obiema ekipami dystans dzielący siatkarzy AZS-u Politechniki Warszawskiej i Jastrzębskiego Węgla w tabeli PlusLigi wydaje się rzeczą naturalną. Walczący o pozycję w czołowej ósemce po fazie zasadniczej i przepustkę do gry w fazie play-off jutrzejsi gospodarze po 16. rozegranych spotkaniach z dorobkiem 22 oczek zajmują 7. miejsce. Przy identycznej liczbie meczów jastrzębianie mają na koncie 31 punktów i przy czwartej pozycji gonią „podium” aktualnej klasyfikacji. Ostatnie mecze także stawiają szkoleniowców obu drużyn w innej sytuacji. Więcej powodów do zmartwień ma Jakub Bednaruk, bowiem po dwóch ostatnich meczach trudno wskazać na ile stołeczni będą w stanie stawić opór stabilnie grającym rywalom. Siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej nie raz jednak udowodnili, że są zespołem nieobliczalnym i potrafią wygrywać nawet z wyżej notowanymi przeciwnikami.

Próbką takich możliwości był zeszłotygodniowy mecz akademików w warszawskim Torwarze, gdzie podopieczni Jakuba Bednaruka podejmowali mistrza kraju. Wówczas inżynierowie nie tylko sprawili niespodziankę, urywając punkty faworytowi, ale sami zgarnęli komplet oczek. Na przestrzeni całej rywalizacji miejscowi wypracowali przewagę we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, trudno było znaleźć rysę na obrazie gry pewnych siebie i zdeterminowanych warszawian. W historii siatkarskiej ekstraklasy to spotkanie zapisze się nie tylko jako jedna z wielu niespodzianek w sezonie ligowym 2013/2014, ale przede wszystkim jako mecz, w którym warszawska ściana osiągnęła imponujący wynik – 23 punktowe bloki. Wydawało się, że na fali zwycięstwa kilka dni później w Kędzierzynie-Koźlu akademicy także mogą pokusić się o dopisanie do swojego dotychczasowego dorobku kolejnych punktów. Nic bardziej mylnego – zespół, z którym przyszło się mierzyć wicemistrzom Polski, nie przypominał ekipy, która kilka dni wcześniej rozbiła obrońców tytułu. Nieobliczalna i niestabilna – taka po ostatnich kolejkach wydaje się być drużyna z Warszawy. – Ostatnio nasza gra strasznie faluje i nie do końca jesteśmy z niej zadowoleni. Po słabym meczu z Częstochową był świetny mecz z Rzeszowem, teraz znowu było słabo z ZAKSĄ, więc idąc dalej tym tropem powinniśmy zagrać dobrze z Jastrzębskim Węglem. Chętnie bym sam wszedł na boisko i zagrał przeciwko takiemu rywalowi… – o sinusoidzie jaką można by nakreślić po ostatnich meczach stołecznych i możliwych plusach wynikających z takiego obrotu sytuacji w rozmowie ze Strefą Siatkówki mówił scout stołecznych. Bartosz Kaczmarek przyznał przy tym, że o ile faworytem będą goście, o tyle stołeczni są świadomi swojej pozycji i celu o jaki walczą. – Przyjeżdża do nas kolejny mocny przeciwnik, z którym będziemy chcieli powalczyć o punkty. Na pewno wyjdziemy bardzo zmotywowani na to spotkanie, żeby zrewanżować się za pojedynek w Jastrzębiu-Zdrojku. Punkty są nam bardzo potrzebne, ponieważ nie mamy jeszcze pewnego miejsca w fazie play-off, a przeciwnicy depczą nam po piętach – dodał. A słowa statystyka inżynierów potwierdza aktualne zestawienie, ósmy w tabeli Lotos Trefl Gdańsk traci do stołecznych tylko trzy oczka.

Szukając określenia najlepiej odzwierciedlającego poczynania ekipy z Jastrzębia-Zdroju, najbardziej odpowiednim wydaje się być – stabilni. Rzeczywiście, pomijając wyniki jastrzębian uzyskiwane na międzynarodowych parkietach (miejsce w czołowej szóstce Ligi Mistrzów), także na ligowym podwórku podopieczni Lorenzo Bernardiego radzą sobie wyjątkowo dobrze. Trzy ostatnie spotkania padły łupem jastrzębian, choć dwukrotnie zawodnicy ze Śląska musieli dzielić się punktami z przeciwnikami. Do podziału oczek doszło także w ostatnim meczu ligowym, w którym Jastrzębski Węgiel podejmował Skrę Bełchatów. Jastrzębianie byli bliscy dobicia rywala, prowadząc w meczu 2:0, jednak po raz kolejny podopiecznych Lorenzo Bernardiego z rytmu wybiła przerwa po drugiej partii. Ostatecznie dwa oczka zostały w Jastrzębiu-Zdroju, znaczny udział w zwycięstwie miał wybrany MVP meczu Michał Kubiak. Sympatyków zespołu ze Śląska, poza dobrą dyspozycją Michała Kubiaka, cieszyć może także powrót do gry nominalnie pierwszego atakującego zespołu. Także w Warszawie Michał Łasko będzie już mógł wspomóc swój zespół. – Wiadomo, że brakuje mi jeszcze gry. Jak już wchodzi się na parkiet, chciałoby się zostać tam jak najdłużej. Rozumiem jednak, że nie prezentuję jeszcze poziomu, którego potrzebuje zespół. Jestem zadowolony, bo w końcu wróciłem do gry, te pięć tygodni przerwy to naprawdę bardzo długo. Czekałem od dawna na ten mecz, ale w końcu jestem do dyspozycji trenera – o swoim powrocie do gry mówił zawodnik.



To właśnie siła ataku i zespołowość mają być tym co będzie przemawiać na korzyść jastrzębian w meczu 19. kolejki PlusLigi. Jak w konfrontacji z duetem Marechal/Łasko zaprezentuje się Adrian Gontariu? Rumuński atakujący AZS-u Politechniki Warszawskiej z przyćmieniem atakujących mistrza kraju nie miał większych problemów. Równie interesująco zapowiada się rywalizacja w przypadku pozostałych pozycji, więcej plusów, patrząc na personalia, przemawia jednak na korzyść podopiecznych Lorenzo Bernardiego. Nie raz mówiło się jednak, że to nie nazwiska grają… Po stronie akademików jest dodatkowo atut własnej hali. Jak podkreślał Maciej Olenderek, warszawianie wierzą w początek szczęśliwej passy. – Mam głęboką nadzieję, że „tegoroczny Torwar” został odczarowany i nie przegramy już tam w tym sezonie – przyznał zawodnik.

Runda zasadnicza rozgrywek zmierza ku końcowi, dla zespołów walczących o jak najlepsze miejsce w fazie play-off czy też drużyn mających aspiracje do gry w czołowej ósemce rozgrywek ligowych każde punkty w ostatecznym rozrachunku mogą okazać się wyjątkowo cenne. Dla kogo najbliższy weekend będzie szczęśliwy i czy faktycznie warszawski Torwar został skutecznie odczarowany? Czy jastrzębianie drugi raz w sezonie wypunktują rywali, a może to zespół Jakuba Bednaruka zrewanżuje się za porażkę w pierwszej części rozgrywek? Warszawsko-jastrzębska rywalizacja już jutro, początek meczu o godz. 17.00.

W ocenie szans obu ekip wsparciem mogą posłużyć kursy firmy Unibet, przy których za każdą postawioną złotówkę na stołecznych można wygrać 3,20 zł, a w przypadku triumfu jastrzębian jedynie 1,30 zł.

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe spotkania siatkarskie

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved