Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Może w przyszłości ten jeden punkt bardzo się przyda

Karol Kłos: Może w przyszłości ten jeden punkt bardzo się przyda

fot. Joanna Skólimowska

W meczu na szczycie w Jastrzębiu-Zdroju doszło do podziału punktów. - Spokojnie ciułamy te punkty. Staramy się grać na maxa ze wszystkimi i zbierać te punkty, żeby mieć lepszy start później w fazie play-off - o stopniowym zmierzaniu do celu mówił Karol Kłos.

Mecz z Jastrzębskim Węglem można podzielić na dwie części. Mimo że przegrywaliście już 0:2, zdołaliście wrócić do gry, doprowadzając do tie-breaka. Szkoda straconej szansy? O takim, a nie innym rozstrzygnięciu decydowały szczegóły, można powiedzieć, że rywale byli do ugryzienia?

Karol Kłos:Na pewno byli do ugryzienia, chociaż po pierwszych dwóch setach mogło się wydawać inaczej. Jednak podnieśliśmy się z kolan i w kolejnych setach graliśmy lepiej, przede wszystkim walczyliśmy, nie byliśmy tacy ospali jak w pierwszych dwóch setach. W końcówce meczu mieliśmy jeszcze szansę, żeby tutaj powalczyć, niestety skończyło się tak, a nie inaczej. Na pewno trochę szkoda, ale cieszy to, że z 2:0 też potrafiliśmy się podnieść i nawiązać walkę z rywalem.

Ten nie najlepszy początek spotkania to efekt nerwowego startu w waszym wykonaniu czy raczej wyjątkowo dobrej gry rywali?



– Myślę, że jednego i drugiego. I my zaczęliśmy nerwowo, ale też jastrzębianie rozpoczęli od bardzo dobrej gry. My ze swojej strony słabo zagrywaliśmy, rywale mieli cały czas bardzo dobre przyjęcie, a do tego kluczowym zawodnikiem był Michał Masny, który rozegrał kolejne naprawdę dobre zawody.

Dwa pierwsze sety to w pewnym stopniu też partie przegrane przez was po własnych błędach. W tych fragmentach meczu oddaliście rywalom w ten sposób zdecydowanie więcej punktów.

– No tak, popełniliśmy sporo błędów i to też pomogło rywalowi. W końcówce można było zobaczyć, że w tych pierwszych dwóch setach tak naprawdę niewiele brakowało, a mogłoby być zupełnie inaczej. Jastrzębianie prowadzili dość wysoko, my ich dochodziliśmy na kilka punktów i była walka. No niestety nie udało się, ale pamiętajmy, że mogliśmy tutaj przegrać 0:3. Całe szczęście tak się nie stało i może w przyszłości ten jeden punkt bardzo się przyda.

Po tej dłuższej 10-minutowej przerwie wróciliście do gry, odmieniając losy rywalizacji. To kwestia samej przerwy czy pomogła rozmowa/reprymenda trenera?

– Tak, trochę ochłonęliśmy i postawiliśmy wszystko na jedną kartę, wiedzieliśmy, że musimy walczyć do końca i podjąć ryzyko, a to ryzyko się opłaciło. Tak to wyglądało, szkoda że tego wszystkiego wystarczyło tylko na dwa sety i w tej decydującej, piątej partii nie udało się już wygrać.

Porównując ten mecz ze spotkaniami ostatniej kolejki, można powiedzieć, że ta rywalizacja w końcu zasłużyła na miano hitu kolejki?

– Patrząc na liczbę setów i to, jak ta gra wyglądała, to myślę, że jak najbardziej ten mecz mógł zasługiwać na takie określenie (śmiech).

Z drugiej strony przegraną z Jastrzębskim Węglem przypłaciliście utratę niedawno odzyskanego fotelu lidera.

– A… słyszałem, że co to za lider jak mamy jeden mecz rozegrany więcej (śmiech). Także spokojnie ciułamy te punkty, nie tak jak w zeszłym sezonie. Staramy się grać na maxa ze wszystkimi, nie tylko z najmocniejszymi, i zbierać te punkty, żeby mieć lepszy start później w fazie play-off.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved