Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Iwan Kolew: Świat się nie kończy, gramy dalej

Iwan Kolew: Świat się nie kończy, gramy dalej

fot. plusliga.pl

- Może i byliśmy blisko, brakowało nam niewiele, ale jednak brakowało. Wynik 0:3 mówi sam za siebie - przyznał przyjmujący warszawskiej Politechniki, Iwan Kolew. Inżynierowie przegrali z ZAKSĄ w trzech setach i nie sprawili kolejnej niespodzianki.

Po wygranym meczu z Resovią spodziewano się, że z rozpędu rozniesiecie kolejnego przeciwnika. Nie udało się, ale nie możecie powiedzieć, że oddaliście mecz bez walki.

Iwan Kolew:Między tym, co pokazaliśmy w meczu z Resovią, a tym, co pokazaliśmy, grając z ZAKSĄ, jest ogromna różnica. Możemy powiedzieć, że poprzednie spotkanie zagraliśmy na sto procent naszych umiejętności i potencjału, o teraz to co najwyżej na 20 lub 30 procent. To było zbyt mało, żeby coś urwać w tym meczu. Mieliśmy swoje szanse w pierwszym i trzecim secie, ale nie udało się ich wykorzystać. Cóż więcej powiedzieć? Świat się nie kończy, gramy dalej.

Najbardziej zacięta walka rozgorzała na parkiecie w trzeciej partii, kiedy to ulegliście z ZAKSIE dopiero po walce na przewagi. Czy nie czujesz, że akurat w tym secie zasłużyliście na zwycięstwo?



My wygraliśmy, ale niestety sędziowie uznali, że nam się ten decydujący punkt nie należy. Decyzja sędziów w tak ważnej części trzeciego seta była co najmniej dziwna. Nie wiem, co powiedzieć, może to jednak oni mieli rację? Prawda jest taka, że może i byliśmy blisko, brakowało nam niewiele, ale jednak brakowało. Wynik 0:3 mówi sam za siebie.

Sytuacja, w której sędziowie odgwizdali błąd podwójnego odbicia Jurajowi Zat’ko, wzbudził wiele emocji w trakcie meczu, a trener Bednaruk nie umiał się z tym pogodzić jeszcze przez ładnych kilka minut po spotkaniu. Czy będąc jeszcze na boisku, ta sytuacja was rozproszyła, zdekoncentrowała?

Jeśli Juraj Zat’ko popełnił w tym momencie błąd podwójnego odbicia, to sędziowie powinni co najmniej dwa razy odgwizdać taki sam błąd Pawłowi Zagumnemu. Taka sytuacja nie miała miejsca, stąd też protesty i duże emocje. Wydaje mi się, że trener też to zauważył i był zły o to, że inaczej wyglądało sędziowanie dla Zagumnego, a inaczej dla naszego rozgrywającego. To była przyczyna tych kłótni i dyskusji.

Wracając stricte do siatkówki – trzeba przyznać, że nie był to dla was zbyt dobry mecz w przyjęciu. Bardzo często byliście zmuszeni grać wyłącznie do skrzydeł, co zdecydowanie ułatwiło grę rywalom.

Zgadzam się, nie zagraliśmy w przyjęciu na wystarczająco wysokim poziomie, ale trzeba też oddać, że ZAKSA świetnie serwowała. Najczęściej we znaki dawał nam się Bociek, który uderzał naprawdę mocno. Póki co nie mogę powiedzieć nic więcej, bo nie widziałem naszych statystyk, ale na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że perfekcji w dograniu piłki u nas zabrakło.

Największym problemem AZS-u w tym sezonie jest chyba brak stabilizacji. Potraficie zagrać świetny mecz, by w kolejnym dostać siatkarskie lanie.

Masz rację, nie potrafimy odnaleźć stabilności w naszej grze. Według mnie to jest w siatkówce najciekawsze – nigdy nie wiadomo, kto zagra na jakim poziomie danego dnia i nie można powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że faworyt odniesie zwycięstwo. Potwierdziliśmy to w spotkaniu z Resovią Rzeszów, w Kędzierzynie-Koźlu pokazaliśmy za to naszą drugą twarz. Musimy pracować nad sobą, nad własną grą, by powtarzać jedynie takie występy jak ten z mistrzem Polski. Walczymy w każdym meczu o punkty, by znaleźć się na koniec rundy zasadniczej w play-off i tam będziemy musieli pokazać już tylko swoją lepszą stronę.

Wszystkie ekipy mają chrapkę na miejsce w play-off, nie inaczej jest w Warszawie. W tej fazie często mamy do czynienia z niespodziankami i niespodziewanymi zwycięstwami. AZS Politechnikę stać chyba na sprawienie takiej niespodzianki?

Nie myślimy jeszcze nad tym, bo do tego daleka droga. Najpierw zagwarantujmy sobie grę w play-off, a później będziemy się zastanawiać, czy możemy sprawić jakąś niespodziankę. Jeśli już teraz będziemy rozmyślać nad tym, co wydarzy się w czołowej ósemce, możemy popełnić błąd i grać jedynie w dole tabeli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved