Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Politechnika tym razem bez niespodzianki

PlusLiga: Politechnika tym razem bez niespodzianki

fot. Sabina Bąk

Podopiecznym Jakuba Bednaruka nie udało się sprawić kolejnej niespodzianki. Tym razem na ich drodze stanęła ZAKSA, która nie pozwoliła stołecznej ekipie zdobyć chociażby jednego seta. Warszawiacy tanio skóry jednak nie sprzedali.

Spotkanie od mocnego akcentu rozpoczęli przyjezdni – punktowym blokiem na Możdżonku popisał się bowiem Marcin Nowak, który tym samym otworzył wynik spotkania. Na pierwsze prowadzenie kędzierzynianie wyszli chwilę później, kiedy to Grzegorz Bociek zdobył punkt bezpośrednio zagrywką (3:2). Z akcji na akcję ZAKSA grała coraz pewniej i powiększała swoje prowadzenie. Przy pierwszej przerwie technicznej podopieczni Sebastiana Świderskiego wygrywali 8:6, a kilka akcji później na tablicy wyników pojawił się rezultat 13:9. W następnej akcji kolejny raz problem z przyjęciem zagrywki miał młody Artur Szalpuk, którego przy stanie 9:14 zmienił Iwan Kolew. Po drugiej przerwie technicznej siatkarze trenera Bednaruka zaczęli odrabiać straty. Po udanej kiwce Zat’ko różnica między zespołami wynosiła już tylko trzy oczka (14:17), jednak wtedy warszawianom „zniknęło” przyjęcie. Duże problemy w dokładnym dograniu piłki do siatki uniemożliwiły wyprowadzenie skutecznych ataków, a wicemistrzom Polski pomogło to w budowaniu przewagi (23:17). Kiedy wydawało się, że gospodarze spokojnie dograją tego seta, zaczęła ich kąsać para Kolew – Nowak. Pierwszy umiejętnie korzystał z bloku rywali, a drugi posyłał w ich kierunku trudne i mocne zagrywki. Przy stanie 24:23 dla ZAKSY punkt zdobyli gracze AZS-u Politechniki, jednakże challenge, o który poprosili kędzierzynianie, pokazał błąd dotknięcia siatki i to ZAKSA zapisała premierową partię na swoją korzyść (25:23).

Od pierwszej piłki drugiej części gry w podstawowym składzie warszawian pojawił się Kolew i Adamajtis. Gracze ze stolicy otwarcia tego seta nie mogli uznać za udany. Niezbyt precyzyjne przyjęcie oraz kilka bloków na Adamajtisie doprowadziły do pięciopunktowej straty AZS-u (1:6). Jakub Bednaruk rotował swoimi składem w celu odnalezienia optymalnego zestawienia zespołu. Wprowadzenie zwłaszcza Pawła Kaczorowskiego wniosło wiele ożywienia w grze przyjezdnych. Niezwykle ważny punkt zdobyty przez Kaczorowskiego miał miejsce po efektownym pojedynczym bloku na Boćku (7:8). Goście dogonili ZAKSĘ i przez krótką chwilę dotrzymywali im kroku, by na drugi czas techniczny schodzić z niekorzystnym rezultatem 14:16. Mnożące się błędy AZS-u oraz solidna i konsekwentna gra wicemistrzów Polski okazały się wystarczające, by w mgnieniu oka różnica urosła do sześciu oczek (22:16). Rozbici warszawianie nie potrafili odnaleźć już swojego rytmu gry i na dziesięciominutową przerwę schodzili z wynikiem 0:2 w setach.

W trzeciej odsłonie na boisku ponownie pojawił się Artur Szalpuk i już w pierwszych akcjach dwukrotnie z premedytacją obił blok ZAKSY (3:2). Gra podopiecznych Jakuba Bednaruka zdecydowanie się poprawiła, a doskonałym tego odzwierciedleniem był wynik – 8:3. Przyjezdni byli bezlitośni i wykorzystywali wszystkie nadążające się okazje do zdobycia punktów. Jeszcze przed połową seta boiskowa sytuacja znów uległa zmianie – Łukasz Wiśniewski świetnie pracował blokiem i gracze z Opolszczyzny tracili tylko jeden punkt (11:12). Dwie bardzo słabe wystawy Juraja Zat’ko do Nowaka pozwoliły ZAKSIE zdobyć cenne dwa oczka i doprowadzić do remisu (15:15). Dopiero trzecia próba tego samego zagrania w wykonaniu gości z Warszawy przyniosła pozytywny dla nich skutek. W decydującej części gry Paweł Zagumny dosyć często korzystał z usług swoich skrzydłowych, a zdecydowanie najwięcej piłek kierował do Dicka Kooya. Holender za okazane zaufanie odpłacał się zbiciami w „pomarańczowe”, jednak nie pozwoliło to kędzierzynianom na odskoczenie od rywali, ponieważ po drugiej stronie siatki równie skuteczny był Adrian Gontariu (21:21, 23:23). W końcówce mnóstwo emocji przysporzyło odgwizdane przez sędziów nieczyste odbicie Zat’ko. Z tą decyzją długo nie mógł zgodzić się trener Bednaruk, za co został ukarany żółtą kartką. Wymiana ciosów trwała w najlepsze i dopiero przy rezultacie 27:26 ZAKSA zdołała obronić atak Szalpuka, a w kontrze bezbłędny okazał się Grzegorz Bociek, który przypieczętował wygraną wicemistrzów Polski (28:26).



MVP spotkania: Łukasz Wiśniewski

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Politechnika Warszawska 3:0
(25:23, 25:17, 28:26)

Składy drużyn:
ZAKSA: Ruciak (3), Możdżonek (4), Bociek (14), Kooy (14), Wiśniewski (14), Zagumny (6), Gacek (libero) oraz Pilarz i Ferens
AZS: Pawliński (1), Nowak (6), Zat’ko (2), Szalpuk (9), Gunia (5), Gontariu (11), Potera (libero) oraz Kaczorowski, Stępień, Adamajtis i Kolew

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved