Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrz Polski tym razem nie zawiódł

PlusLiga: Mistrz Polski tym razem nie zawiódł

fot. Joanna Skólimowska

Podopieczni Andrzeja Kowala zmazali "plamę", jaką dali w niedzielnym starciu z "inżynierami" i w trzech setach rozprawili się z graczami Effectora Kielce. Siatkarze z województwa świętokrzyskiego jednak w drugiej i trzeciej partii napsuli krwi rzeszowianom.

Pierwszy punkt w meczu padł łupem przyjezdnych – na lewym skrzydle zatrzymany został Olieg Achrem. W kolejnej akcji zagrywkę w aut posłał Adrian Buchowski i było 1:1. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy dwupunktowej przewadze mistrza Polski, ale as serwisowy Dawida Dryi wyrównał stan rywalizacji (9:9). Pojedynek na samym początku nie był porywającym widowiskiem. Faworyzowana Resovia nie potrafiła odskoczyć od rywali na większą przewagę punktową – sztuka ta udała się jednak tuż przed drugą przerwą techniczną, na którą drużyny udały się przy pięciu oczkach nadwyżki gospodarzy, kiedy to ze środka zaatakował Grzegorz Kosok. Mistrzowie Polski skutecznie utrudniali przyjęcie zagrywki przyjezdnym, którzy nie potrafili sobie tym samym poradzić ze skończeniem piłki. Trener Dariusz Daszkiewicz próbował jeszcze ratować sytuację, prosząc o czas (18:11). Atak Buchowskiego przerwał dłuższą serię punktową rzeszowskiej ekipy (18:12), a w kolejnej akcji na prawym skrzydle zatrzymany został Schöps. Kielczanie nie zdołali jednak nic więcej zdziałać w tej partii, przegrywając 17:25 po autowym ataku Adriana Staszewskiego.

Drugą odsłonę rzeszowianie rozpoczęli od prowadzenia 5:3, lecz Effector Kielce zdobył jednak trzy punkty z rzędu i wkrótce prowadził 6:5. Na pierwszej przerwie technicznej nadwyżka mistrzów Polski jednak wynosiła jedno oczko. Tuż po niej na czystej siatce zaatakował ze środka Kosok, a dwie piłki sytuacyjne skończył Paul Lotman i tablica wskazywała wynik 11:7. Dariusz Daszkiewicz przywołał swoich zawodników na trzydzieści sekund, bowiem zaczął powtarzać się scenariusz z pierwszej partii, kiedy to miejscowi odskoczyli na kilka punktów, nie dając się już dogonić do końca seta. Przerwa nie wybiła z rytmu podopiecznych trenera Kowala – dwa ataki oraz as serwisowy Jochena Schöpsa sprawiły, że na tablicy widniał wynik 18:11 i ponownie zareagował trener przyjezdnych, prosząc o drugą przerwę. Trzy punkty z rzędu kielczan tym razem zmusiły Andrzeja Kowala do wzięcia czasu. Nie wytrąciło to z rytmu gości, którzy idąc za ciosem, przy dobrze dysponowanym w polu zagrywki Cristianie Poglajenie, zaczęli odrabiać straty. Kiwka w siatkę Lukasa Tichacka oraz trzy nieudane ataki Lotmana sprawiły, że przyjezdni doprowadzili do wyrównania w secie (19:19). W dodatku blok ekipy z Kielc nie miał problemów z odczytywaniem gry prowadzonej przez czeskiego rozgrywającego Resovii, co sprawiło, że dość niespodziewanie zrobiła się nerwowa końcówka, w której dziewiąta ekipa PlusLigi prowadziła już nawet 22:21. Wtedy ciężar gry w ataku wziął na siebie kapitan „Pasiaków” – Olieg Achrem. Ostatecznie rzeszowianie wygrali 25:23 i w całym spotkaniu prowadzili już 2:0.

Trzecia, a zarazem ostatnia odsłona środowego pojedynku rozpoczęła się po myśli gospodarzy. Długa wymianę atakiem zakończył Schöps. Chwilę potem udanie kiwał Buchowski, a na pojedynczy blok Sławomira Jungiewicza nadział się Achrem. Świetnie do gry wprowadził się Argentyńczyk, Cristian Poglajen. Dwa ataki siatkarza z Ameryki Południowej dały kielczanom prowadzenie 4:2. Środkowa faza seta miała wyrównany przebieg. As serwisowy Kosoka wyprowadził rzeszowian na dwa oczka nadwyżki (12:10). Chwilę potem z lewego skrzydła zaatakował Jungiewicz, a w kolejnej akcji atakujący Effectora Kielce wespół z Dawidem Dryją zatrzymał Achrema, doprowadzając do kolejnego remisu (12:12). Na drugą przerwę techniczną drużyny udały się po udanym bloku Kosoka na Polańskim (16:14). Punkt bezpośrednio z zagrywki Poglajena ponownie zmniejszył straty kielczan do jednego oczka i natychmiast zareagował trener Kowal, przywołując swoich zawodników do siebie (17:16). Przyjezdni nie zamierzali tanio skóry sprzedać i walczyli do samego końca. Podopieczni trenera Daszkiewicza wyszli nawet na jednopunktowe prowadzenie, lecz rzeszowscy siatkarze szybko opanowali sytuację i po ataku Jochena Schöpsa z pierwszej strefy wygrywali 22:20. O czas poprosił kielecki szkoleniowiec, a chwilę później to samo uczynił Andrzej Kowal (23:22), co przyniosło zamierzony skutek, bowiem zagrywkę w siatkę posłał Dryja. Kolejna akcja również należała do mistrzów Polski – Veres i Nowakowski nie pozwolili przedrzeć się Jungiewiczowi i tym samym Asseco Resovia Rzeszów pokonała Effector Kielce 25:22 w trzeciej partii, w całym meczu triumfując 3:0.



MVP spotkania: Jochen Schöps

Resovia Rzeszów – Effector Kielce 3:0
(25:17, 25:23, 25:22)

Składy zespołów:
Resovia: Lotman (6), Nowakowski (6), Tichacek, Kosok (10), Achrem (10), Schöps (17), Ignaczak (libero) oraz Perłowski, Veres (2) i Penczew
Effector: Lipiński (3), Staszewski (1), Polański (3), Buchowski (14), Romanutti (7), Dryja (6), Sufa (libero) oraz Jungiewicz (6), Poglajen (4), Bieniek i Wolański

Zobacz również:
Tabela oraz wyniki 16. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved