Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: BBTS bez szans w starciu z Transferem

PlusLiga: BBTS bez szans w starciu z Transferem

fot. Arkadiusz Buczyński

Podopieczni Vitala Heynena, jeśli chcieli się jeszcze liczyć w walce o play-off, musieli wygrać. Sztuka ta udała im się: w trzech setach rozprawili się z rywalami z Bielska-Białej, nie pozostawiając im zbyt wiele pola do popisu.

Spotkanie rozpoczęło się od urazu Jose Luiza Gonzaleza, który mimo bliskiego spotkania z jednym ze słupków kontynuował swój udział w meczu. Blisko było także do kontuzji Carsona Clarka, który w brawurowy sposób wpadł w bandy reklamowe – poświęcenie to opłaciło się jednak, bo właśnie dzięki jego akcji Transfer Bydgoszcz cieszył się z pierwszego punktu w pojedynku. Bardzo szybko swoje umiejętności w ataku pokazał Marcin Waliński, a chwilę potem po drugiej stronie boiska odpowiedział mu Argentyńczyk (5:3). W tym momencie spotkania główną rolę na boisku odgrywał blok przyjezdnych – bielszczanie jednak znajdowali na niego sposób poprzez dobrą grę Martina Vlka z drugiej linii (5:6). Po pierwszej przerwie technicznej obraz rywalizacji się wyrównał, głównie dzięki Clarkowi i Gonzalezowi (10:10). Różnicę można było wyczuć natomiast w bloku – po stronie BBTS-u zazwyczaj był pasywny, a gospodarzom nie zawsze udawało się wyprowadzić punktowe kontry. Bydgoszczanie więcej nim ryzykowali, zyskując tym samym „oczka” bezpośrednio z tego elementu siatkarskiego rzemiosła (12:14). Widać było, że przy niemrawym dopingu bielskiej publiczności zespół Janusza Bułkowskiego wygląda ospale – najżwawiej na boisku prezentował się Michał Błoński (13:15). Po stronie rywala prym wiódł Garrett Muagututia, który za każdym razem wynajdował uchybienia defensywy miejscowych (19:14). Bielszczanie kontynuowali wysoką nieskuteczność w bloku, a Clark punktował na prawym skrzydle po błędach, będącego dziś w słabej dyspozycji, Adama Swaczyny (21:17). Ponadto gospodarze popełniali niepotrzebne omyłki w polu serwisowym, co było wodą na młyn dla chcących zakończyć seta na swoją korzyść zawodników Transferu (23:18). Udało im się to po skutecznych atakach Muagututii oraz Walińskiego (25:19).

Było widać, że jeżeli BBTS nie wydobędzie z siebie choć odrobiny życia, to niewiele ugra w tym meczu. Mimo niemrawego początku, drugi set przyniósł wyrównaną walkę – po atakach Gonzaleza i Clarka można było odnieść wrażenie, że w tym spotkaniu czekają nas jeszcze emocje (4:4). Siła ofensywy była jednak po stronie bydgoszczan, głównie dzięki blokom Wojciecha Jurkiewicza i akcjom Muagututii, który w środowym spotkaniu był nie do zatrzymania (8:7). Mimo kilku akcji Vlka, które mogły wlać otuchę w serca zgromadzonej widowni, bielszczanom bardzo trudno było zdobywać punkty – „oczka” przydawały pojedyncze akcje, takie jak świetna postawa na siatce Grzegorza Kokocińskiego czy też obicie piłki o blok Gonzaleza (10:11). Błędem przyjezdnych było to, że mając zdecydowanie większą siłę rażenia, zdarzały im się także proste pomyłki – przy serwisie Clarka odchodziło to w niepamięć, przydając zespołowi Vitala Heynena dużą dozę siatkarskiego sprytu (16:13). Ratunkiem dla powoli tonących siatkarzy ze stolicy Podbeskidzia miała być zmiana na pozycji rozgrywającego – boisko opuścił Fijałek, dając miejsce na środku siatki Kamilowi Kwasowskiemu (14:17). Nie na wiele się to jednak zdało w świetle punktowych bloków rywala oraz kolejnych błędów własnych gospodarzy (15:21). Muagututia nadal był nie do zatrzymania, przy czym pomagał mu dysponujący kombinacyjnym serwisem Paweł Woicki (23:16). Mimo dobrej postawy w końcówce kapitana BBTS-u i Tomasza Kalembki to bydgoszczanie po pomyłce w polu serwisowym rywala cieszyli się z dwusetowej przewagi nad gospodarzami (25:18).

Trzecią odsłonę spotkania BBTS rozpoczął z Bartoszem Bućko na przyjęciu oraz Fijałkiem na rozegraniu. Zmiana dokonana w przerwie nie przyczyniła się jednakże do gruntownej zmiany obrazu gry bielszczan – Clark nadal punktował tak, jak zamierzał, a piłki nie do odebrania co chwilę posyłał Jurkiewicz (5:4). Mocną podporą dla swojego teamu okazał się w tym momencie Kokociński, który nie tylko blokował rywali, ale także zdobywał „oczka” ze środka (7:5). Bydgoszczanie nie zamierzali jednak łatwo poddać partii, w której zwycięstwo może im przynieść wygraną w meczu – szybko odrobili trzy punkty straty do rywala i wyszli na prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Miejscowi zaczęli popełniać proste błędy, które tylko częściowo udawało się odrobić szalejącemu na siatce Argentyńczykowi (9:12). W tym momencie spotkania bielska maszyna stanęła w miejscu – błędy popełniał Bućko, na środku nie mógł trafić w boisko Kalembka, a prostymi pomyłkami w defensywie odznaczał się Fijałek (9:16). Kolejne interwencje trenera Bułkowskiego niewiele przynosiły, mając na uwadze mnożącą się niedokładność jego drużyny i przypadkowe akcje dające punkty – jak te z Vlkiem w roli głównej (12:19). Widać było, że nic nie będzie już w stanie wyrwać zwycięstwa gościom, dzięki czujności w bloku i ataku Walińskiego (23:13). Mimo walecznej końcówki Błońskiego, cały pojedynek zakończył mocno po prostej Muagututia (25:17).



MVP został Paweł Woicki.

BBTS Bielsko-Biała – Transfer Bydgoszcz 0:3
(19:25, 18:25, 17:25)

Składy zespołów:
BBTS: Fijałek (1), Vlk (6), Błoński (9), Kalembka (5), Gonzalez (14), Kokociński (6), Swaczyna (libero) oraz Kwasowski i Bućko (2)
Transfer: Jurkiewicz (7), Waliński (10), Woicki (4), Nowakowski (6), Clark (15), Muagututia (17), Bonisławski (libero) oraz Salas, Janeczek i Wieczorek

Zobacz również:
Tabela oraz wyniki 16. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved