Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Szabelski: Wyczerpał się nam margines błędu

Paweł Szabelski: Wyczerpał się nam margines błędu

fot. archiwum

- Takiego wyniku nikt z nas się nie spodziewał, chociaż przyjmujemy go z pokorą. Zespół z Siedlec zagrał dobre zawody, wysoko zawiesił nam poprzeczkę - powiedział po porażce w Siedlcach szkoleniowiec Cuprum Mundo Lubin, Paweł Szabelski.

W miniony weekend Cuprum przegrało z KPS-em 0:3. Mimo że pojechaliście do Siedlec w osłabionym składzie, to chyba takiego wyniku pan się nie spodziewał?

Paweł Szabelski: – Do Siedlec jechaliśmy bardzo pozytywnie nastawieni. W większości meczów jesteśmy stawiani w roli faworyta, a każda porażka jest dla nas wielkim rozczarowaniem. Takiego wyniku nikt z nas się nie spodziewał, chociaż przyjmujemy go z pokorą. Zespół z Siedlec zagrał dobre zawody, wysoko zawiesił nam poprzeczkę, ale wydaje mi się, że gdybyśmy trochę skuteczniej zagrali w przyjęciu oraz w ataku, szczególnie na lewym skrzydle, to wywiezienie z Siedlec jakichkolwiek punktów byłoby bardziej realne. No, ale tak jak pan wspomniał, mieliśmy delikatne ubytki kadrowe, bo nie było z nami Łukasza Łapszyńskiego, Pawła Siezieniewskiego i Michała Białeckiego. Graliśmy więc na dwóch libero, bo Marcin Kozar grał na pozycji przyjmującego, a Maciej Kordysz nie miał zmiennika. Bardzo szkoda nam straconych punktów, ale przynajmniej wiemy, nad czym mamy pracować. Siedlczanie bardzo dobrze odrobili pracę domową, wyeliminowali nasze mocniejsze skrzydło, czyli Szymona Romacia, który starał się bardzo, ale w pewnym momencie został zastopowany przez blok rywali, a to nie pozwoliło nam rozstrzygnąć tego spotkania na swoją korzyść.



Ale widać było, że szukał pan poprawy gry drużyny, dokonując zmian. Na przyjęciu w pewnym momencie pojawił się środkowy, Adam Michalski…

– Trzeba było próbować wszystkiego. Gorszego wyniku niż 0:3 osiągnąć nie mogliśmy. Trzeba pochwalić Adama Michalskiego, bo wchodząc na przyjęcie, nie popełnił w tym elemencie żadnego błędu, a skończył chyba trzy na cztery ataki. Widać było, że siedlczanie zagrywali mocno, ale nie celowali w nasze najsłabsze ogniwo. Adam zagrał całego trzeciego seta, ale nie został ustrzelony ani razu. A rotować składem musiałem, bo zespół w niektórych momentach zupełnie stanął. Jeśli pierwszego i drugiego seta dogrywamy do stanu po 20, a potem rywale odjeżdżają, to trzeba jakoś zareagować. Każdy z zawodników czekał na swoją szansę, każdy chciał ją jak najlepiej wykorzystać, ale nie udało nam się wygrać.

A jak wygląda sytuacja zdrowotna Pawła Siezieniewskiego i kiedy do gry po oddaniu szpiku wróci Łukasz Łapszyński?

– Paweł wyskoczył nam ze składu w czwartek. Na siłowni złapał kontuzję pleców. Ostatni okres poświęcił na rehabilitację. Z kolei Łukasz szpik oddał z talerza biodrowego, więc musi nieco dłużej przechodzić rehabilitację. Wierzę, że obaj zawodnicy będą do mojej dyspozycji już na play-off, a być może nawet trochę wcześniej.

W ostatnim czasie Cuprum zakontraktowało nowego rozgrywającego. Przyjście do klubu Bouli oznacza, że nie był pan zadowolony z postawy obu rozgrywających?

– W okienku transferowym pojawiło się nazwisko Bouli jako wolnego zawodnika. Uważam, że jest to bardzo dobry, charyzmatyczny gracz, który wie, co ma robić na boisku. Ma cechy, które ja uwielbiam u rozgrywających. On chce rządzić, dzielić na boisku. Jego nie interesuje gra w siatkówkę, tylko rozgrywanie w siatkówce. Nie można powiedzieć, że byłem niezadowolony z rozgrywających. Przede wszystkim chciałem podnieść wartość treningu, co udało się o kilkadziesiąt procent, także cieszę się, że ten zawodnik do nas dołączył.

Następnym rywalem miedziowych będzie Stal. Dwukrotnie już graliście z tym rywalem i dwukrotnie wygrywaliście dopiero po tie-breaku. Spodziewa się pan, że najbliższe spotkanie będzie równie zacięte?

Wierzę w to, że podtrzymamy dobrą passę na własnym parkiecie. U siebie wygrywamy za trzy punkty. Ostatnio straciliśmy tylko jednego seta z Kęczaninem, a pozostałe mecze wygrywaliśmy 3:0. Jednak musimy na to spotkanie wyjść bardzo skoncentrowani i pewni w elemencie przyjęcia. Mocnym atutem zespołu z Nysy jest to, że ryzykuje na zagrywce, a to ryzyko czasami mu się opłaca. Wierzę jednak, że wygramy i zmażemy plamę, którą daliśmy w Siedlcach. Musimy kroczyć teraz od zwycięstwa do zwycięstwa, bo po porażce z KPS-em wyczerpał się nam margines błędu. Jeśli chcemy wierzyć w to, że zajmiemy drugie miejsce po rundzie zasadniczej, to cztery ostatnie spotkania musimy wygrać za trzy punkty.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved