Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jan Staniucha śledzi postępy córek

Jan Staniucha śledzi postępy córek

fot. Tomasz Tadrała

- Jeżeli tylko mogę oglądać ich mecze, śledzę relacje, czytam wywiady, jednym słowem jestem na bieżąco - mówi trener Jan Staniucha o swoich dwóch córkach. Dzisiaj w meczu Pucharu Polski Joanna i Natalia staną po przeciwnych stronach siatki.

Dzisiaj kibice w Ostrowcu Świętokrzyskim będą mieli przedsmak finałów Pucharu Polski. W VI rundzie zmierzy się miejscowy AZS WSBiP KSZO z wciąż aktualnymi wicemistrzyniami Polski i triumfatorkami Pucharu Polski, siatkarkami Tauronu Banimexu MKS-u Dąbrowa Górnicza. Dla rodziny Staniuchów ten mecz będzie miał specjalny wymiar, bowiem naprzeciwko siebie staną dwie siostry. Młodsza z nich, Natalia, jest rozgrywającą akademiczek, które przewodzą tabeli zaplecza ekstraklasy, z kolei Joanna od kilku sezonów broni barw zespołu z Zagłębia.

Rywalizacją sióstr emocjonować będzie się ojciec, Jan, który siatkarsko szkoli młodzież w zespole Barnima Goleniów i jest koordynatorem zachodniopomorskiego SOS-u. Jan Staniucha w jednoznaczny sposób nie chce wskazywać, której z córek będzie kibicował. – To bardzo trudne pytanie, bo sercem jestem zarówno za Natalką, jak i Joasią, ale z uwagi na fakt, że mamy demokrację, jestem za większością – z tajemniczym uśmiechem mówi senior rodu Staniuchów, który dodaje po chwili. – W większości jest zespół z Ostrowca Św. Tam rozgrywającą jest Natalia, a jej mąż Bartek pełni funkcję scouta i drugiego trenera – wyjaśnia.

Czy starsza z córek Joanna Staniucha-Szczurek nie będzie miała żalu do ojca. – Myślę, że nie. W rodzinie jesteśmy w tej kwestii mocno rozdarci, bo żona zdecydowanie w tej konfrontacji będzie za Joasią, ja z kolei będę kibicował drużynie teoretycznie słabszej. Chciałbym, aby AZS WSBiP KSZO pokazał, że prowadzi w I lidze nieprzypadkowo i że zasługuje na grę z najlepszymi w ORLEN Lidze – tłumaczy. Jan Staniucha przyznaje, że na bieżąco śledzi siatkarskie poczynania swoich pociech. – Jeżeli tylko mogę oglądać ich mecze, śledzę relacje, czytam wywiady, jednym słowem jestem na bieżąco – mówi, przyznając, że jego marzeniem jest, aby córki zagrały w jednym zespole. – Jeżeli to się nie uda, mam nadzieję, że Joasia z Natalią będą grały przynajmniej w jednej lidze, ORLEN Lidze. Obie na to zasługują – dodaje.



Ojciec obu siatkarek wyraźnie zaznacza, że nie wtrąca się do treningów córek, nie udziela im również rad. – Od tego mają klubowych trenerów, dlatego nie ingeruję w to, co robią. Oni (trenerzy – przyp. red.) najlepiej wiedzą, co dla dziewczyn jest najlepsze. Jako że sam jestem szkoleniowcem, jestem tylko ciekawy, jak wyglądają ich procesy treningowe. Czy w Dąbrowie Górniczej coś się zmieniło i jak wyglądają włoskie metody – zdradza koordynator zachodniopomorskiego SOS-u. – Prowadzę też dyskusje na temat analizy gry z Bartkiem (Piekarczykiem, mężem Natalii i II trenerem AZS-u WSBiP KSZO), który podczas rodzinnych spotkań pokazuje możliwości programów statystycznych – kończy rozmowę Jan Staniucha.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved