Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: ZAKSA i Resovia otrząsną się po porażkach?

PlusLiga: ZAKSA i Resovia otrząsną się po porażkach?

fot. archiwum

W środę rozegrana zostanie 16. kolejka PlusLigi. Bardzo ciekawie zapowiadają się mecze w Bielsku-Białej i Jastrzębiu-Zdroju, gdzie gospodarze powalczą z Transferem i Skrą. Okazję do rehabilitacji będą mieli finaliści PlusLigi 2012/2013 - ZAKSA i Resovia.

Do największej niespodzianki minionej rundy spotkań zdecydowanie należało spotkanie AZS-u Politechniki Warszawskiej z Asseco Resovią Rzeszów. Siatkarze ze stolicy pokazali w tym meczu charakter i świetną grę blokiem, co dało im niezwykle cenne zwycięstwo 3:1 nad mistrzem kraju. – Wydaje mi się, że rzeszowianie myśleli, że w każdej chwili będą mogli zerwać się do boju i zwyciężyć, a okazało się, że byliśmy za silnym przeciwnikiem i nie można było grać z nami tak na pół gwizdka – powiedział po meczu Marcin Nowak. Teraz podopieczni Jakuba Bednaruka w poszukiwaniu kolejnych oczek udadzą się do Kędzierzyna-Koźla. Także i w tym starciu siatkarze z Warszawy nie są bez szans, ponieważ ZAKSA ma za sobą tragiczny mecz w Bełchatowie, w którym została rozjechana przez PGE Skrę, przegrywając dwa sety do 14 i 11. – Chciałbym przeprosić kibiców nie tylko ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, ale wszystkich kibiców polskiej siatkówki za to widowisko, które w Bełchatowie stworzyliśmy, a w sumie za jego brak. Postaramy się, aby to spotkanie zmobilizowało nas do lepszej pracy – mówił na konferencji prasowej Sebastian Świderski. Czy kędzierzynianom uda się zapomnieć o dotkliwej porażce i pokazać lepszą grę?

Zajmujący wysokie – piąte miejsce Indykpol AZS Olsztyn po wyjazdowej wygranej 3:1 w Gdańsku podejmie w hali Urania AZS Częstochowa. Gracze trenera Krzysztofa Stelmacha spokojnie zbierają ligowe punkty i trzymają się dosyć blisko „wielkiej czwórki”, jednakże muszą oglądać się za plecy, ponieważ tylko jedno oczko straty ma beniaminek z Radomia, a trzy punkty mniej warszawska Politechnika. Po udanym rewanżu z Lotosem Treflem Gdańsk Pablo Bengolea i jego koledzy będą mieli okazję odegrać się na kolejnym rywalu. Pod koniec listopada pod Jasną Górą olsztynianie musieli uznać wyższość gospodarzy, którzy wygrali 3:2. Dla AZS-u Olsztyn zadanie w pewnym sensie ułatwia fakt, iż w szeregach akademików z Częstochowy zabraknie Michała Bąkiewicza, który postanowił zawiesić karierę ze względu na problemy zdrowotne. Mimo tego potrzebujący ligowych punktów gracze trenera Kardoša nie będą rywalem łatwym. Wygrana 3:2 nad beniaminkiem z Bielska-Białej podniosła morale zespołu i zaostrzyła apetyty na kolejne ligowe punkty. Czy w Olsztynie również dojdzie do podziału punktów?

W Jastrzębiu-Zdroju odbędzie się mecz, który bez wątpienia można nazwać hitem kolejki. Do hali czwartego Jastrzębskiego Węgla przyjedzie bowiem aktualny lider tabeli – PGE Skra Bełchatów. Gospodarze w swoim ostatnim pojedynku pewnie i bez większych problemów ograli w Bydgoszczy Transfer. – Pierwsze dwa sety były spokojnym spacerkiem, szczególnie druga partia, wygrana przez nas do 12. Po 10-minutowej nastąpiło rozprężenie i kiedy wydawało się, że wygramy gładko, pozwoliliśmy jednak Transferowi na prowadzenie wyrównanej walki z nami. Na szczęście udało nam się złapać przeciwnika w końcówce i zakończyć to spotkanie – podsumował Krzysztof Gierczyński. Jeszcze lepiej spisali się bełchatowianie, którzy w hali Energia zdeklasowali wicemistrzów Polski, wygrywając z nimi 3:0, a w dwóch ostatnich setach 25:14 i 25:11. Jak widać oba zespoły są ewidentnie „w gazie”, więc można oczekiwać, że w Jastrzębiu-Zdroju będzie się działo. Oby tylko tym razem hit znów nie okazał się kitem.



Po słabym, choć dosyć równym meczu w Warszawie mistrzowie Polski rozegrają kolejny ligowy pojedynek w hali na Podpromiu. Ich rywalem będzie Effector Kielce, który aktualnie zajmuje 9. lokatę i do miejsca gwarantującego grę w play-off traci 4 oczka. Podopieczni Andrzeja Kowala niewątpliwie będą chcieli zmazać plamę jaką była porażka 1:3 z AZS-em Politechnika Warszawska. Brak trzech punktów kosztował rzeszowian utratę fotela lidera rozgrywek, więc potwierdzenie, iż był to jedynie wypadek przy pracy, wydaje się naturalnym celem numer 1 złotych medalistów PlusLigi z ubiegłego sezonu. – Nie chcę teraz patrzeć na tabelę. Najważniejsze będzie teraz kolejne spotkanie – z Effectorem Kielce w naszej hali. Mam nadzieję, że zaprezentujemy się dużo, dużo lepiej niż tutaj w Warszawie, bo czasem po prostu było nam wstyd za naszą grę – komentował Piotr Nowakowski. Siatkarze z województwa świętokrzyskiego, podbudowani wygraną z Czarnymi, spróbują ugryźć „napoczętego” mistrza. Mimo korzystnego rezultatu w ostatnim meczu nastroje w Kielcach są bardzo stonowane. – Prawda jest taka, że na chwilę obecną nie prezentujemy się dobrze, nasza gra faluje, więc każdy mecz należy do tych z gatunku ciężkich – uznał Bruno Romanutti.

W pojedynku na dnie tabeli BBTS Bielsko-Biała zmierzy się z wychodzącym powoli z kryzysu Transferem Bydgoszcz. Podopieczni trenera Heynena wygrali w Kędzierzynie-Koźlu 3:2, ale w następnej kolejce nie było już tak kolorowo i w Łuczniczce dostali małą lekcję siatkówki od Jastrzębskiego Węgla. Choć siatkarze z miasta nad Brdą grają w kratkę i ciężko wyrokować co zaprezentują w kolejnym meczu, to wydaje się, że chyba zauważają już światełko w tunelu i jeszcze włączą się do walki o miejsce w czołowej ósemce. – Czasami tak jest, że po dwóch punktach wywalczonych w Kędzierzynie-Koźlu masz nadzieję, że i pojedynek z Jastrzębiem będzie dla ciebie miły, ale niestety nie wszystko wychodzi tak, jakbyśmy chcieli – powiedział Vital Heynen. Ostatnie miejsce, ale tylko dwa oczka straty do Transferu – oto sytuacja w jakiej znajdują się gracze BBTS-u Bielsko-Biała. Podopieczni trenera Bułkowskiego płacą frycowe z racji bycia beniaminkiem i każdy punkt w tabeli jest teraz dla nich niezwykle cenny. W pierwszym meczu tych ekip 3:1 wygrał Transfer, może teraz los uśmiechnie się do Błońskiego i spółki?

W ostatnim spotkaniu tej kolejki PlusLigi Cerrad Czarni Radom podejmie Lotos Trefl Gdańsk. Siatkarze z Mazowsza nie prezentują się w lidze zbyt dobrze w 2014 roku. Do tej pory na cztery rozegrane mecze przegrali aż trzy, a jedyny komplet punktów udało im się zdobyć w konfrontacji ze stołeczną Politechniką. Wyraźny spadek formy mogą wykorzystać gracze Radosława Panasa, którzy w nowym roku trzykrotnie wygrywali bez straty seta i dopiero w ostatniej kolejce musieli pogodzić się z przegraną 1:3 z AZS-em Olsztyn. – Jesteśmy na pewno zawiedzeni tym, że nic dzisiaj nie wyszarpaliśmy. Nie możemy mieć jednak zastrzeżeń na boisku, byliśmy zdeterminowani, ale rywale zagrali bardzo dobrze – mówił po meczu Grzegorz Łomacz. W pierwszym pojedynku Czarnych i Trefla padł wynik 3:2 dla beniaminka. Może tym razem gdańszczanie „wyszarpią” więcej oczek?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved