Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Marcin Iglewski: Najważniejsze, że się podnieśliśmy

Marcin Iglewski: Najważniejsze, że się podnieśliśmy

fot. archiwum

- Trzeba oglądać się do tyłu, bo przeciwnicy nie śpią. Jednak musimy skupiać się głównie na swojej dobrej grze, a za cztery tygodnie dowiemy się, jak zakończy się runda zasadnicza - podkreślił atakujący Krispolu Września, Marcin Iglewski.

W osiemnastej kolejce Krispol Września wygrał w Świdniku z miejscową Avią. Wprawdzie podopieczni trenera Jarosza postawili spory opór wielkopolskiemu rywalowi, ale w końcówkach to on spisywał się lepiej, dzięki czemu ostatecznie triumfował 3:1. – Był to bardzo ciężki mecz. Było w nim wiele zwrotów akcji, ale najważniejsze, że wygraliśmy – skomentował Marcin Iglewski.Źle weszliśmy w to spotkanie. Ruszyliśmy dopiero przy stanie 5:10. Zafunkcjonował nam blok. To właśnie ten element pozwolił nam ustawić grę w pierwszej i drugiej partii. W trzecim secie wysoko prowadziliśmy, ale coś się w naszej grze zacięło. Popełniliśmy w końcówce dwa głupie błędy, które napędziły rywali, a w nasze szeregi wkradła się nerwowa atmosfera, przez co przegraliśmy tę część meczu. Ale najważniejsze, że się podnieśliśmy i zdobyliśmy trzy punkty – dodał atakujący beniaminka.

Dla Krispolu była to bardzo ważna wygrana, bowiem przybliżyła ona go do gry w play-off, a jednocześnie pozwoliła zmazać plamę za wcześniejsze niepowodzenie w pojedynku ze Stalą AZS PWSZ Nysa. – Ten mecz zupełnie nam nie wyszedł. Chyba było to najgorsze nasze spotkanie w tym sezonie. Szkoda, że przytrafiło nam się to u siebie, ale mówi się trudno, żyje się dalej. Dlatego do Świdnika jechaliśmy, aby zrehabilitować się za wcześniejszą porażkę – zaznaczył zawodnik.

Do końca fazy zasadniczej zostały cztery spotkania. Podopieczni trenera Jankowiaka mają obecnie już osiem punktów przewagi nad plasującą się na dziewiątym miejscu Energą Pekpol Ostrołęka, więc są coraz bliżej zrealizowania podstawowego celu, czyli utrzymania się w I lidze i gry w play-off. Jednak wielkopolski beniaminek twardo stąpa po ziemi i nie popada w hurraoptymizm. –Trzeba oglądać się do tyłu, bo przeciwnicy nie śpią. Jednak musimy skupiać się głównie na swojej dobrej grze, a za cztery tygodnie dowiemy się, jak zakończy się runda zasadnicza – podkreślił atakujący wrzesińskiej ekipy.



W najbliższy weekend zmierzy się ona na wyjeździe z AGH 100RK AZS Kraków. U siebie ograła drużynę prowadzoną przez trenera Kaszę, a jak będzie tym razem? – Krakowianie w drugiej rundzie grają zdecydowanie lepiej niż w pierwszej. We własnej hali będą na pewno groźnym przeciwnikiem. My jedziemy zagrać dobre zawody, a jeżeli tak będzie, to o wynik możemy być po części spokojni – zakończył Iglewski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved