Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Gontariu: Miło jest zagrać dobrze przeciwko byłemu klubowi

Adrian Gontariu: Miło jest zagrać dobrze przeciwko byłemu klubowi

fot. archiwum

- Zawsze jest miło zagrać dobre spotkanie przeciwko swojemu byłemu klubowi - przyznaje Adrian Gontariu. W meczu przeciwko Resovi atakujący AZS-u Politechniki Warszawskiej zdobył 31 punktów i zasłużenie został wybrany MVP spotkania.

Na pierwszą nagrodę MVP w tym sezonie musiałeś trochę poczekać. Jesteś zadowolony?

Adrian Gontariu: – Jestem zadowolony, szczególnie że miało to miejsce w meczu z Resovią, najlepszą drużyną w polskiej lidze i jednocześnie moim byłym zespołem. Zawsze jest miło zagrać dobre spotkanie przeciwko swojemu byłemu klubowi. Musiałem też zrobić coś ze swoim zdrowiem i w tej sprawie konsultowałem się z lekarzem. Teraz czuję się dobrze, nie męczę się tak łatwo. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

Czy ten mecz był dla ciebie w jakiś sposób wyjątkowy, czy specjalnie się do niego przygotowywałeś? W końcu to był twój najlepszy mecz w sezonie.



– Właściwie to nie przygotowywaliśmy się zbyt wiele, po prostu zdjęliśmy z siebie presję, bo to jest Rzeszów, oni mają inne cele, są na innym poziomie. Więc jeśli zdejmiesz presję z jakiegokolwiek zawodnika, to możesz wiele osiągnąć.

To jest powód dla którego wygraliście?

– Myślę, że tak, może oni nie byli aż tak bardzo zmotywowani, myśleli, że wygrają, tylko wychodząc na boisko. Właściwie to mieliśmy sporo szczęścia, zagraliśmy dobrze, oni zagrali źle i to stanowiło różnicę.

Myślisz, że was nie docenili?

– Może nie tyle, że nas nie docenili, ale nie byli zmotywowani, może myśleli, że same nazwiska wygrają, nie próbowali niczego specjalnego, nie byli też w najlepszej formie, bo przyjechali po meczu w Lidze Mistrzów, który zagrali naprawdę dobrze. Jest wiele drobnych czynników i jeśli zbierzesz je razem, to widzisz potem taki rezultat. Wynik nie był najgorszy, bo cały czas były to dwa punkty dystansu, mogliśmy wygrać my albo oni, była naprawdę mała różnica.

Teraz czekają was kolejne mecze z topowymi drużynami, najpierw spotkanie z ZAKSĄ…

– Postaramy się zastosować tę samą strategię – zdjąć z siebie presję, starać się grać to, co umiemy najlepiej i mamy nadzieję, że będzie tak samo. Nie spodziewamy się wygranej, spodziewamy się grać to, co trenowaliśmy, bo trenujemy ciężko, a czasem zasługujemy na wygraną, i by mieć przyjemne dni, ponieważ byliśmy bardzo zestresowani, dużo pracowaliśmy, np. w zeszłym miesiącu nie mieliśmy wolnego dnia, więc może będzie miło grać po prostu to, co potrafimy.

Dla ciebie to nie jest pierwszy rok w polskiej lidze, bowiem grałeś już w Resovi dwa lata temu. Jak byś porównał te dwa sezony?

– Jest zupełnie inaczej, ufam władzom klubu, że postarają się poprawić sytuację, tak jak obiecali, bo w pewnym momencie już nie możesz więcej słuchać obietnic i żyć nimi. Mam nadzieję, że dotrzymają słowa i zapłacą mi to, co są mi winni.

A coś jeszcze? W sumie cele o które grają oba kluby, są różne, nie gracie o medale, tylko o awans do fazy play-off.

– Musimy podchodzić do każdego meczu osobno, spokojnie, nie myśleć o przyszłości, bo mamy treningi na naprawdę wysokim poziomie i jeśli będziemy grać tak, jak trenujemy, to możemy osiągnąć wiele.

*rozmawiała Anna Bagińska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved