Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Ruszyła odbudowa dawnej potęgi wielokrotnych mistrzów Polski

Ruszyła odbudowa dawnej potęgi wielokrotnych mistrzów Polski

fot. archiwum

- Chcemy stworzyć w pełni profesjonalną sekcję i mozolnie odbudowywać dawną potęgę siatkarskiej Legii. Ten klub zasługuje przynajmniej na I ligę - mówi Łukasz Ostrowski, szef stowarzyszenia, które podjęło się misji odbudowy dziewięciokrotnych mistrzów Polski.

Kilkanaście dni temu na portalu społecznościowym Facebook powstała inicjatywa pod nazwą „Chcemy odbudowy siatkarskiej Legii Warszawa „, która stała się zarodkiem do kolejnej próby reaktywacji wielokrotnych mistrzów Polski w siatkówce mężczyzn. W ciągu kilkunastu godzin profil sympatyków wskrzeszenia „eLki” polubiło ponad 2000 użytkowników, dzisiaj jest ich blisko 3 razy więcej. To uświadomiło Łukaszowi Ostrowskiemu, że pamięć i zapotrzebowanie na Legię w stolicy wciąż istnieje. Był to bodziec do podjęcia działań i kolejnego wysiłku w kierunku przywrócenia dawnej świetności klubu, który zdobył w sumie 42 medali mistrzostw Polski i pięć Pucharów Polski. Władze Stowarzyszenia, które mają bardzo ambitny plan odbudowy siatkarskiej Legii, liczą, że w końcu ziści się sen z piosenki Czesława Niemena, sen o Warszawie z siatkarskimi legionistami w tle.

Rozmowa Łukaszem Ostrowskim, szefem inicjatywy, która podjęła się rozmów mających na celu reaktywację Legii Warszawa na siatkarskiej mapie Polski.

Kiedy kilka lat temu, gdy siatkarska Legia znikała z siatkarskiej mapy Polski, wspomniał pan, że marzy się panu, aby na 100-lecie Legii Warszawa klub ponownie mocno sportowo zaistniał. Czy od tego czasu coś się zmieniło?



Łukasz Ostrowski:Tak, zmiany idą zdecydowanie na lepsze. Jak zapewne państwo wiecie, zmieniła się struktura właścicielska w Klubie Piłkarskim Legia Warszawa, który to dysponuje prawami do marki „Legia”. Obecnie ze strony klubu wyraźnie widzimy dobrą wolę do pomocy i wsparcia przy odbudowie poszczególnych sekcji dawnego CWKS. O awans do I ligi walczą koszykarze, dzielnie rywalizują hokeiści, rugbyści są liderem tabeli w II lidze. Oczywiście przed osobami zaangażowanymi w reaktywację poszczególnych sekcji ogrom pracy, ale jako kibic Legii wierzę, że stulecie klubu w 2016 r. będzie obchodzone w szerokim gronie.

W zeszłym roku miała miejsce kolejna nieudana reaktywacja siatkarskiej sekcji „wojskowych”. Co poszło nie tak?

Faktycznie, w ubiegłym roku podjęliśmy kolejną próbę reaktywacji siatkarskiej Legii, zgłosiliśmy się nawet wstępnie do IV ligi. Wszystko rozbiło się jednak o finanse – nie udało się nam w tak krótkim czasie zapewnić budżetu na cały sezon, a chcieliśmy uniknąć sytuacji z brakiem zabezpieczenia materialnego na dalszą część rozgrywek. Mimo że mówimy tu o stosunkowo niewielkich kwotach.

W połowie stycznia na portalu społecznościowym Facebook pojawiła się inicjatywa pod nazwą „Chcemy odbudowy siatkarskiej Legii Warszawa”. To jeszcze jeszcze jedna pańska próba wskrzeszenia wielokrotnych mistrzów Polski?

Nie, tym razem to nie ja jestem sprawcą tego zamieszania (śmiech). Spontaniczną akcję zainicjowały dwie osoby związane z mazowiecką siatkówką, obaj panowie noszą „eLkę” w sercu i to skłoniło ich do działań z wykorzystaniem social media. Profil siatkarskiej Legii zebrał magiczne 1916 „lajków” po ok. 1,5 doby istnienia, w tej chwili jest już prawie 6 tys. polubień. Daje to – na razie – trzeci wynik na Mazowszu wśród klubów siatkarskich, a myślę, że licznik będzie wskazywał coraz to wyższe liczby.

Oczywiście, dla zdecydowanej liczby osób kliknięcie „lubię to” będzie jedynym wkładem w odbudowę sekcji, ale mimo wszystko jest to dobry prognostyk na przyszłość, że legijna siatkówka będzie miała stałą liczbę wiernych sympatyków.

Czy wciąż rosnąca popularność tej grupy zmobilizowała pana do podjęcia działań?

Rozmowy w sprawie reaktywacji siatkówki Legii prowadzę od dłuższego czasu, nie ukrywam jednak, że ta akcja oraz ilość osób zgłaszających dzięki niej chęć pomocy dała niesamowity bodziec do działania. Jesteśmy już po pierwszym spotkaniu organizacyjnym, w niedalekiej przyszłości odbędą się kolejne.

Jeżeli chodzi o stolicę, to w męskiej siatkówce funkcjonują takie zespoły jak AZS Politechnika, MOS Wola czy Czołg AZS. Czy w Warszawie znajdzie się jeszcze miejsce dla Legii?

Jest jeszcze Metro i MDK Warszawa, które od lat plasują się w czołówce III ligi oraz odnoszą liczne sukcesy w kategoriach młodzieżowych. Wracając do pańskiego pytania: tak, widzimy w Warszawie miejsce dla Legii, tak utytułowany klub zasługuje na mocny zespół siatkarski występujący w najwyższych klasach rozgrywkowych w Polsce. Traktując akcję na Facebooku, o której przed chwilą rozmawialiśmy, jako ankietę popularności, to jej wyniki tylko utwierdzają osoby zaangażowane w projekt, że warto się starać.

W Legii niedawno zmieniły się władze. Czy nowy zarząd klubu udało się zainteresować problemami byłej sekcji siatkarskiej?

Planujemy w najbliższym czasie spotkanie z władzami piłkarskiej Legii. Nie ukrywam, że będzie ono kluczowe dla naszych dalszych działań.

Reaktywując klub, Legia postawi jedynie na seniorów czy w dalszej perspektywie myśli też o szkoleniu młodzieży?

Zaczynamy totalnie od zera. Przed nami, jeśli projekt ruszy, mnóstwo „pracy od podstaw”. Chcemy stworzyć w pełni profesjonalną sekcję i mozolnie odbudowywać dawną potęgę siatkarskiej Legii. Ten klub zasługuje przynajmniej na I ligę, choć nie ukrywam, że marzenia są jeszcze ambitniejsze (uśmiech). Na wszystko jednak potrzeba czasu, również na zagadnienia związane ze szkoleniem młodzieży.

Na Podkarpaciu mistrzowie Polski wykorzystują potencjał m.in. AKS-u Rzeszów, biorąc do siebie zdolną młodzież. Tymczasem Warszawa słynie ze szkolenia młodego narybku. W mieście z od lat funkcjonują takie kluby jak MOS Wola, Metro czy MDK. Rozważa pan możliwość współpracy z tymi klubami?

Budowa silnej akademii oraz związane z tym szkolenie młodzieży to jedno z kluczowych założeń Klubu Piłkarskiego Legia, który wspaniale szkoli młodych piłkarzy, wprowadza ich potem do gry w pierwszym zespole, a następnie daje możliwość rozwoju w klubach zagranicznych. Przenosząc podobny tok myślenia na grunt siatkarski, zakładam, iż gdyby zebrać wychowanków warszawskich klubów młodzieżowych, mamy zespół na miarę czołówki PlusLigi. Na tej tezie widać, że szkolenie młodzieży w stolicy jest wzorowe, pozostaje tylko pytanie: dlaczego ci wychowankowie nie graja w Warszawie…? Przecież każdy warszawiak marzy o tym, żeby zagrać w Legii, a to, co w sporcie najpiękniejsze, to realizować swoje pasje i także marzenia z dzieciństwa. Wierzymy, że w mazowieckiej siatkówce w niedalekiej przyszłości zafunkcjonują mechanizmy pozwalające stworzyć pod szyldem Legii mocny ekstraklasowy zespół, oparty na wychowankach wymienionych klubów.

Gdyby siatkarska Legia przystąpiła w przyszłym sezonie do rozgrywek, to rozważa pan możliwość rozgrywania meczów na Łazienkowskiej? Mam tu na myśli Torwar.

Na początku z pewnością zaczniemy od małej sali w Warszawie, jednak chcielibyśmy dążyć, aby w ramach promocji sekcji – podobnie jak to było u koszykarzy w poprzednich sezonach – 1-2 mecze rozegrać na większym obiekcie w stolicy. Czy to będzie Torwar – zdecydowanie za wcześnie na takie rozważania, jest to zależne od wielu czynników: w której lidze zagramy, jakim budżetem będziemy dysponować, czy będą realne szanse na wysoką frekwencję itd.

Legia, o czym wspomniał pan wielokrotnie, to uznana marka. Czy śladem piłkarzy, czy też ostatnio koszykarzy, można zapełnić halę na meczu piłki siatkowej?

Byłem na sobotnim meczu derbowym koszykarzy i naprawdę atmosfera była wyśmienita. Oczywiście, w pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli, ale ja – podobnie jak prezes PZKosz – staram się zauważać same pozytywy związane z tym meczem. Bilety rozeszły się w przedsprzedaży, do wejścia do hali ustawiały się na mrozie długie kolejki, na trybunach 5000 żywiołowo dopingujących kibiców, oprawa, bezustanny doping. To pokazuje, że stolica jest spragniona wielkich wydarzeń sportowych.

Liczę, że uda się kiedyś zorganizować akcję typu „Sobota z Legią” – najpierw następujące po sobie mecze ligowe koszykarzy i siatkarzy na Torwarze, a następnie kibice przejdą na drugą stronę ulicy na mecz piłkarski. To byłby naprawdę niesamowity dzień.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved