Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Zła passa Montpellier trwa

Ligue A: Zła passa Montpellier trwa

fot. Cezary Makarewicz

Montpellier odniosło trzecią z rzędu porażkę, tym razem przegrywając 0:3 z ostatnim w tabeli Lyonem, i wypadło z czołowej ósemki. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że Mateusz Mika zagrał dobre spotkanie. Nowym liderem zostało Tours.

Beauvais zakończyło w sobotę piękną serię Paris Volley. Paryżanie wygrali siedem kolejnych spotkań i w lidze pozostawali niepokonani od 12 listopada. Dość niespodziewanie dotychczasowy lider dał się zupełnie zdominować ekipie zajmującej czwartą lokatę. Właściwie od początku do końca w każdym secie gospodarze mieli przewagę i górowali nad rywalem we wszystkich elementach. Różnica zwłaszcza zaznaczyła się w bloku – siatkarze Beauvais zatrzymali rywali 12 razy, ci zrewanżowali się tylko czterema „czapami”. Drugim czynnikiem decydującym o wyniku była prawie bezbłędna gra podopiecznych Emanuele Zaniniego – pomylili się zaledwie 6 razy, podczas gdy siatkarze ze stolicy Francji hojną ręką obdarzyli swoich rywali 23 punktami! – Czujemy satysfakcję, przede wszystkim chcieliśmy wrócić do naszej gry i byliśmy zadowoleni, że udało nam to się właśnie w naszej hali. Żeby móc rywalizować z paryżanami, trzeba było zagrać właśnie takie spotkanie – przyznał po meczu Zanini. Tą wygraną siatkarze z Pikardii potwierdzili swoje aspiracje do podium, paryżanie po porażce zaś stracili pozycję lidera.

Beauvais Oise Université Club – Paris Volley 3:0
(25:18, 25:18, 25:16)

W miniony weekend głębokie westchnienie ulgi rozeszło się pomiędzy Rodanem i Saoną, bowiem po sześciu kolejnych porażkach, siatkarze ASUL wreszcie wygrali. Lyon pokonał 3:0 Montpellier, ale mecz wcale nie był tak jednostronny, jak mógłby sugerować sam wynik. Każda z partii była zacięta, jednak ostatecznie to gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Pod nieobecność kontuzjowanego Juliena Lyneela, najlepszym zawodnikiem w szeregach Montpellier był Mateusz Mika, który zdobył 14 punktów, w tym 12 atakiem, po 1 blokiem i zagrywką. Polak przyjmował piłkę 31 razy i pomylił się przy tym dwukrotnie, a pozytywnie przyjął 45% piłek. Po drugiej stronie siatki również 14 punktów zdobył nowy nabytek ekipy z Lyonu, Toontje Van Lankvelt, z tym że miał gorszą od Polaka skuteczność w ataku. Porażka spowodowała, że podopieczni Philippe’a Blaina wypadli z czołowej ósemki. Lyon zaś do drużyny z dwunastego miejsca traci już tylko dwa punkty.



ASUL Lyon Volley – Montpellier-Agglomération-Volley U.C. 3:0
(26:24, 25:22, 30:28)

Dobra passa AS Cannes trwa. Podopieczni Igora Kolakovicia odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, tym razem pokonując 3:1 Rennes. Bretończykom nie pomógł powrót do gry po operacji kolana podstawowego rozgrywającego, Yannicka Bazina, który wchodził jednak tylko na zmiany. Mimo gorszego przyjęcia, siatkarze z Lazurowego Wybrzeża mieli o wiele większą skuteczność w ataku i mniej się też mylili. A głównymi dostarczycielami punktów dla ekipy z południa Francji byli siatkarze mający za sobą epizod w PlusLidze: Ludovic Castard i Guillaume Samica, którzy zdobyli odpowiednio 17 i 14 punktów. Gwoli kronikarskiego obowiązku dodajmy, że w barwach AS Cannes miał okazję zadebiutować w tym meczu nowy nabytek, brazylijski przyjmujący Wanderson Campos, który pojawił się na boisku w czwartym secie. Rennes też wzmocniło swoje szeregi przed tym spotkaniem, o byłego przyjmującego Budvanskiej Rivjiery Budva, Vojina Cacicia, jednakże ten zadebiutuje dopiero w jutrzejszym meczu w Pucharze Francji.

AS Cannes Volley-Ball – Rennes Volley 35 3:1
(25:23, 22:25, 25:21, 25:14)

Lider musiał się sporo napocić, by pokonać jedenastą drużynę w tabeli. Tours jednak miało kłopoty w tym meczu na własne życzenie – prowadziło już 2:0 w setach i 21:16 w trzecim, mało tego, miało już dwie piłki meczowe i okazję do zgarnięcia trzech punktów. Ale w kluczowym momencie podopiecznym Mauricio Paesa zadrżała ręka i zamiast zakończyć mecz i zdobyć trzy punkty, to męczyli się jeszcze przez dwa sety i zapisali na swoje konto dwa oczka. Owszem, dzięki korzystnym wynikom pozostałych spotkań, Tours wskoczyło na fotel lidera, ale tylko dlatego, że ma od Paris Volley lepszy stosunek setów. – To zwycięstwo zawdzięczamy temu, że jesteśmy ekipą bardziej doświadczoną – powiedział po meczu z wyraźną ulgą Jean-François Exiga, libero Tours. – Mamy jeden punkt, ale ja odbieram ten rezultat przede wszystkim jako porażkę, ponieważ mogliśmy osiągnąć lepszy wynik. Popełniliśmy za dużo własnych błędów – podsumował z kolei występ swojej drużyny Trévor Clévenot, przyjmujący Toulouse.

Spacer’s Toulouse Volley – Tours Volley-Ball 2:3
(19:25, 20:25, 27:25, 25:21, 10:15)

W sobotę padła twierdza U Palatinu. Aż do 16. kolejki siatkarze GFCA byli w swojej hali niepokonani, odprawiając z kwitkiem kolejne ekipy. Dopiero Arago de Sète zakończyło tę serię i pokonało Ajaccio na ich parkiecie 3:2. Gospodarze prowadzili 2:1 w meczu, ale w czwartej partii do głosu doszli goście, sporo szkody wyrządzając rywalowi blokiem. W tie-breaku wyspiarze musieli bronić czterech piłek meczowych, potem jednak w aut zaatakował Frédéric Barais, w kolejnej akcji nie pomylił się Simovski i porażka zespołu z Korsyki stała się faktem. Simovski był zresztą najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania, dał swojej drużynie aż 28 oczek. Po drugiej stronie siatki najlepiej radził sobie Milos Culafic, który uzbierał 20 oczek i udanie zadebiutował w barwach nowej drużyny. Czarnogórzec został bowiem zakontraktowany w miejsce kontuzjowanego Pavla Bartika. Ajaccio utrzymało trzecią lokatę, Arago zaś awansowało o jedno oczko, na siódmą pozycję.

GFCA Volley-Ball – Arago de Sète V.B. 2:3
(25:23, 26:28, 29:27, 17:25, 19:21)

Nantes Rezé zakończyło w miniony weekend zwycięską serię beniaminka. W derbowym pojedynku w czterech setach lepsi okazali się podopieczni Martina Demara, którzy jedynie w drugiej partii dali zdominować się Saint Nazaire. Przyjezdni przede wszystkim byli lepsi w elemencie zagrywki, notując 9 zagrywek punktowych przy 18 zepsutych, miejscowi natomiast nieco lepiej radzili sobie w bloku (9 do 6). Było to już piąte z rzędu zwycięstwo Nantes, które umocniło ich na piątym miejscu w tabeli.

Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique – Nantes Rezé Métropole Volley 1:3
(25:27, 25:18, 23:25, 15:25)

Po dwóch kolejnych porażkach siatkarze Narbonne ponownie zaznali smaku zwycięstwa. Podopieczni Giampaolo Medei odnieśli bardzo ważną wygraną nad Chaumont, która nadal pozwala im mieć nadzieję na opuszczenie strefy spadkowej. W tej chwili Narbonne jest na przedostatnim miejscu, ale do 12. w tabeli Rennes traci już tylko punkt. Co do samego meczu, to o ile pierwsza parta przebiegała pod dyktando Chaumont, to od połowy drugiego seta uległo to zmianie i to gospodarze dominowali na boisku. Najlepszym zawodnikiem spotkania był zdecydowanie Guillermo Falasca, który zdobył 26 punktów i skończył 54% piłek. W drużynie przeciwnej najlepiej punktującym był przyjmujący Nathan Wounembaina, który zdobył 20 punktów przy skuteczności w ataku wynoszącej 67%. Podopieczni Nikoli Matijasevicia po tej przegranej pozostali wprawdzie na szóstym miejscu, ale mają tylko dwa punkty więcej od dziewiątego w tabeli Montpellier.

Narbonne Volley – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:1
(20:25, 25:20, 25:18, 25:17)

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela ligi francuskiej mężczyzn

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved