Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Aleksandra Szymańska: W Stood Volley tworzymy rodzinę

Aleksandra Szymańska: W Stood Volley tworzymy rodzinę

fot. archiwum

Norweskie Stood Volley, którego barw bronią Aleksandra Szymańska i Paulina Szpak, ma już na swoim koncie jedno trofeum, Puchar Norwegii. W rozmowie ze Strefą Siatkówki środkowa Stood Volley opowiada, o co jeszcze zamierza walczyć jej zespół.

Gratuluję zdobycia Pucharu Norwegii. Opowiedz, jak wyglądała wasza droga do tego trofeum.

Aleksandra Szymańska:Dziękuję bardzo. Tutaj droga do finału ze względu na poziom zespołów mogłaby wydawać się prosta i przyjemna, ale tak nie jest. Do każdego meczu podchodzimy z równą motywacją, jesteśmy przez wszystkich stawiane w roli faworyta, co jest motorem napędowym dla naszych przeciwników. Każdy, kto przyjeżdża do nas na mecz, przyjeżdża po to, aby wygrać lub chociaż spróbować – nie ma nic do stracenia. Tylko my jesteśmy zespołem profesjonalnym i w pewnym sensie tylko my „musimy”. Wszystkie zespoły w Norwegii prócz naszego są drużynami amatorskimi, dziewczyny nie dostają wynagrodzenia za swoje granie, czasem się zdarza, że muszą za nie płacić. Tak więc ich motywacja, gdy przyjeżdżają do nas, jest podwójna. Dlatego przed każdym meczem trener przypomina nam, że przeciwnik jest tutaj po to, aby nas pokonać, nikt tutaj nie przegrywa w szatni.

Jeśli chodzi o system, w jakim jest rozgrywany Puchar Norwegii, to najpierw wyłaniany jest zwycięzca regionu, potem zwycięzcy grają ćwierćfinał. Nam przyszło w nim grać z drużyną Oslo KOLL i wygrałyśmy 3:0 (25:12, 25:22, 25:12). Po tym meczu był półfinał z drużyną z I ligi, Oksil Volley i również było 3:0 (25:17, 25:19, 25:11). W „wielkim finale”, bo tak wygląda to w Norwegii, bo jest to wielkie święto siatkówki, nie byłyśmy już faworytem, to znaczy zdania były podzielone. Po zeszłorocznej porażce my chciałyśmy za wszelką cenę pokazać, że warto inwestować w siatkówkę w Norwegii i wygrać również dla całego miasteczka, w którym ludzie żyją siatkówką. Z drugiej strony siatki stanęły zawodniczki Oslo Volley z dwiema Polkami w składzie: Edytą Węcławek oraz Dorotą Ciechnowską. One również chciały przypieczętować zeszłoroczną wygraną i zachować puchar dla siebie. W trzysetowym pojedynku zwyciężyłyśmy 25:23, 25:21, 25:12.



Przed wami już teraz rywalizacja w lidze krajowej. Jakie są wasze cele na tez sezon, jeżeli chodzi o ligę norweską i jak wygląda wasza obecna sytuacja w lidze, jeżeli chodzi o rozegrane mecze i miejsce w tabeli?

Jak dotąd zrealizowałyśmy tylko jeden z celów postawionych przed sezonem (Puchar Norwegii) i aktualnie skupiamy się na lidze nordyckiej – NEVZA Club Championships. W niej zwyciężyłyśmy w zeszłym roku i na to też liczymy w tym sezonie. Mamy jeszcze niecały tydzień, aby się do tego przygotować i dlatego cała nasza energia i koncentracja skupia się teraz na tym. Jeśli chodzi o naszą ligę, to zwycięstwo w niej jest naszym kolejnym celem, można powiedzieć zostawionym na deser, na który trzeba sobie zapracować podczas całego sezonu, ponieważ nie ma rundy play-off. Rozgrywamy z każdym przeciwnikiem po trzy mecze. Niestety, większość tych, w których wystąpiłyśmy w roli gospodarza, mamy już za sobą, więc przed nami wiele podróży. Jak do tej pory udało się nam wygrać prawie wszystkie mecze po 3:0, z wyjątkiem meczu z Oslo Volley na początku sezonu, który wygrałyśmy z niemałymi problemami 3:2. Mogę tutaj szczerze powiedzieć, że uratowała nas bardzo dobra postawa Martine Bye, siostry naszej libero, która jednorazowo stawiła się na meczu, ponieważ na co dzień trenuje lekką atletykę. Aktualnie znajdujemy się na 2. miejscu w tabeli, ustępując miejsca Oslo Volley, które z przewagą jednego rozegranego meczu wyprzedza nas o dwa punkty.

W których zespołach upatrywałabyś najpoważniejszego rywala do walki o założone sobie przez was cele?

Zarówno w lidze nordyckiej, jak i norweskiej myślę, że naszym najpoważniejszym rywalem jest Oslo Volley. W lidze nordyckiej dlatego, że znamy się już bardzo dobrze, oraz w lidze norweskiej dlatego, iż jest to jedyny zespół, który daje nam aż tak „w kość”. Dziewczyny tam są bardzo zawzięte. Kilka z nich poprzez swoje doświadczenie w siatkówce plażowej daje nam nieźle popalić, dzięki swoim umiejętnościom „zabawy” blokiem oraz walecznością w polu obrony.

Za wami już udział w Pucharze Challenge, zakończyłyście go w 1/16 finału meczami z zespołem z Paryża. Co było waszym tegorocznym celem, jeżeli chodzi o te rozgrywki?

Jeśli chodzi o Challenge Cup, w przeciwieństwie do zeszłego roku jestem bardzo zawiedziona. Co prawda miałyśmy jako klub założenie, by zajść jak najdalej, ale żadnego konkretnego celu, lecz ja jako zawodniczka miałam oczywiście na celu wygranie całych rozgrywek. Ktoś może powiedzieć, że to szalone z punktu widzenia umiejętności, zaplecza klubu oraz wielu innych czynników, ale po co startować w jakichkolwiek rozgrywkach, jak się nie chce ich wygrać! Innym moim osobistym celem było dojście do rundy, w której grałybyśmy przeciwko Impelowi Wrocław. Bardzo chciałam zagrać w tym sezonie w Polsce. Niestety, nie udało się. Rozczarowanie jest, ponieważ po zwycięstwie 3:2 w Paryżu do meczu u siebie podeszłyśmy bardzo pewne siebie, zmotywowane. Niestety, wystarczyło tego tylko na pierwszego seta.

Nie jest to twój pierwszy sezon w Norwegii, jak z twojej perspektywy rozwijają się rozgrywki w tym kraju, jeśli chodzi o poziom sportowy i ogólną organizację ligi?

Liga norweska jest ligą półprofesjonalną, jeśli można to tak nazwać. Niestety, siatkówka w Norwegi nie jest sportem zbyt popularnym, co oddziałuje na ligę. Poza naszą drużyną większość zespołów jest z dużych miast, gdzie dziewczyny uczą się, pracują, co nie ułatwia im treningów. To oddziałuje na poziom ligi. Jeśli uda im się zebrać całą drużynę na dwóch treningach, a zazwyczaj są trzy w tygodniu, to jest dobrze. Po dziewczynach widać, że mają potencjał i chęci, ale nie ma warunków do rozwoju. W tym roku moim zdaniem poziom jest porównywalny z zeszłym sezonem, doszło do paru roszad w składach, pojawiło się parę nowych twarzy. Z opowieści Pauliny Szpak wiem, że w niższej lidze jest parę zespołów, które mogłyby się pokusić o czołówkę naszej ligi, lecz zespoły te nie wyrażają chęci grania w Mizuno Lidze, tak nazywają się nasze rozgrywki.

Czy po sezonie 2012/2013 myślałaś o zmianie klubu, czy bez wahania zdecydowałaś się zostać w Stood Volley?

Nie mogę powiedzieć, że bez wahania podjęłam tę decyzję, ale podjęłam ją w miarę szybko. Klub ma swoje cele, które chce zrealizować do końca przyszłego sezonu. Podpisując kontrakt w poprzednim sezonie, wiedziałam o tym i skoro podjęłam się tego, to dlaczego miałabym rezygnować po jednym roku. Gdy przyjechałyśmy tu w zeszłym sezonie, miałyśmy wiele wątpliwości i zastrzeżeń, lecz klub i osoby z nim związane dosłownie z dnia na dzień rozwiązywali nasze problemy. Poprzez wspólne cele postawione przed sezonem 2012/13 tworzymy tutaj swego rodzaju rodzinę. Zarówno trenerzy, jak i zawodniczki starają się doradzać klubowi, jak powinno to wszystko wyglądać od strony profesjonalnej, a klub stara się w miarę możliwości sprostać wymaganiom i czerpać naukę z każdego spotkania z siatkarkami. Gdybym miała przedłużyć umowę po pierwszych trzech miesiącach, myślę, że byłoby to niemożliwe. Koleżanki śmiały się ze mnie, gdy zarzekałam się, że tu nie wrócę. Mówiły, że na pewno wrócę, skoro tak mówię, i tak też się stało.

Czy masz okazję śledzić to, co dzieje się, jeżeli chodzi o rozgrywki w Polsce, czy postawa któregoś zespołu z I ligi lub ORLEN Ligi jest dla ciebie zaskoczeniem?

Jeżeli chodzi o śledzenie tego, co się dzieje w polskich ligach, to wiem jedynie to, co mi daje Facebook, znajomi którzy tam grają. Czasem przeczytam jakiś artykuł, żeby wiedzieć, co się dzieje. Bardzo się cieszę, że Atom Trefl Sopot jest na 2. miejscu, kibicuję dziewczynom, ponieważ jest to drużyna z mojego miasta. Jeżeli chodzi o I ligę, cieszy mnie postawa zespołu z Ostrowca Świętokrzyskiego, w którym grają moje koleżanki – Dorota Dydak i Małgosia Ślęzak. Miło jest wiedzieć, że drużyna pnie się ku górze i w tym sezonie puka do drzwi ORLEN Ligi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved