Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Sada Cruzeiro z Pucharem Brazylii

Sada Cruzeiro z Pucharem Brazylii

fot. cbv.com.br

Klubowi mistrzowie świata, Sada Cruzeiro Belo Horizonte, zdobyli w 2014 roku swoje pierwsze trofeum. Podopieczni Marcelo Mendeza sięgnęli po puchar Kraju Kawy. W finale Sada okazała się lepsza od Sesi-SP São Paulo.

W Marindze w dniach od 23 do 25 stycznia o pierwsze trofeum w sezonie 2013/2014 rywalizowały cztery ekipy – Sada Cruzeiro, Volei Brasil Kirin, Sesi-SP São Paulo oraz Kappesberg Canoas. W półfinałach rozgrywanych 23 stycznia wicemistrzowie Brazylii okazali się lepsi od ekipy ze stolicy Brazylii, natomiast Kappesberg musiał uznać wyższość Sesi-SP. Oba pojedynki zakończyły się w czterech odsłonach. W finale naprzeciw siebie stanąć miały ekipy, które w tym sezonie stawiane są w roli faworytów do zgarnięcia złotych medali brazylijskiej Superligi.

Pojedynek finałowy od punktowej zagrywki rozpoczął Murilo Endres, a po kilku pierwszych akcjach zespół z São Paulo prowadził dwoma oczkami (5:3). Po skutecznych zbiciach Edera Carbonery ze środka siatki minimalną przewagę zdobyli wicemistrzowie Brazylii (6:5). W dalszej części gry obie ekipy walczyły punkt za punkt, a wyróżniającym się siatkarzem był atakujący Evandro Guerra, do którego trafiała większość piłek po stronie Sesi-SP (15:17). W końcówce podopieczni Marcelo Mendeza wrzucili drugi bieg i wygrali 21:17. W secie numer dwa prowadzenie 5:3 wypracowali sobie gracze z Belo Horizonte i w tym momencie trener Sesi-SP, Marcos Pacheco, zdecydował się zdjąć z boiska Guerrę, a w jego miejsce wprowadził Renana Buiattiego. Potężny atakujący wprowadził trochę ożywienia w grze swojego zespołu i do spółki z Sidão wyraźnie pomógł w odrobieniu strat i wyjściu na czteropunktowe prowadzenie (17:13). Liderzy brazylijskiej Superligi nie oddali już prowadzenia i zwyciężyli 21:15.

Set numer trzy rozpoczął się od remisu 3:3. Dobry fragment gry zaliczył Sidão, który skutecznie kierował piłkę w boisko po atakach w pierwszym tempie, a także na swoim koncie zapisał punktowe bloki i zagrywkę (9:4). Trener Marcelo Mendez poprosił o czas, by przerwać serię Sesi, jednak przewaga rywali wciąż rosła (14:6). Dopiero w samej końcówce sygnał do ataku dla Sady dał Wallace Souza, który zminimalizował różnicę do trzech oczek (15:18). Było już jednak zbyt późno, by pościg mógł zostać zakończony sukcesem i ostatecznie to Sesi-SP wygrało 21:16. W czwartej partii trzy pierwszej akcje padły łupem teamu z São Paulo, ale chwilę później kilka oczek zdobył wprowadzony na parkiet z ławki rezerwowych Luiz Diaz, który doprowadził do remisu 5:5. W środku seta klubowi mistrzowie świata zdołali pozytywnie zakończyć kilka akcji z rzędu i wyszli na czteropunktowe prowadzenie (14:10). Opiekun Sesi zdecydował się na zmianę rozgrywającego – w miejsce Sandro na parkiecie pojawił się Thiaguinho. Ta roszada na niewiele się zdała, ponieważ Sada Cruzeiro nie oddała już prowadzenia i o końcowym triumfie zadecydować musiał tie-break (21:15).



Jako pierwsi w tej części gry na prowadzenie wyszli siatkarze Sesi-SP, którzy po kilku udanych akcjach z lewego skrzydła wygrywali 5:3. Równowagę szybko przywrócił Eder Carbonera, który popisał się mocną zagrywką, z którą nie poradzili sobie przyjmujący z São Paulo (5:5). W kolejnych akcjach górą okazywała się raz jedna, raz druga drużyna, a wynik wciąż oscylował wokół remisu (7:7, 9:9). Przy takim stanie lekki zryw graczy Marcosa Pacheco pozwolił na odskoczenie od Sady (12:9), lecz po raz kolejny cenna przewaga została szybko zniwelowana przez wicemistrzów kraju. Oprócz Wallace’a Souzy ciężar gry na swoje barki wziął Joandry Leal i wspólnymi siłami ta dwójka doprowadziła do kolejnego już remisu – 13:13. W samej końcówce kibice zgromadzeni w hali w Marindze byli świadkami prawdziwego dreszczowca. Oba zespoły grały punkt za punkt aż do stanu 21:21 i wtedy dwukrotnie punkt zdobyli siatkarze z Belo Horizonte czym potwierdzili swoją wyższość w tym meczu i zgarnęli Puchar Brazylii. Wygrana w tym turnieju zapewniła im miejsce w rozgrywanych w lutym Klubowych Mistrzostwach Ameryki Południowej.

Po meczu powiedzieli:
Luiz Diaz, przyjmujący Sady Cruzeiro: – Jestem bardzo szczęśliwy z takiego wyniku. Byłem pewien, że ten mecz dostarczy niemałych emocji. Obie ekipy mają bardzo mocne składy. Jestem tym bardziej szczęśliwy, że mogłem pomóc zespołowi, wchodząc z ławki rezerwowych. To spotkanie było prawdziwym festiwalem, świętem siatkówki w Brazylii. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach uda nam się podtrzymać tak dobrą dyspozycję.

William Arjona, rozgrywający Sady Cruzeiro: – To był pojedynek aktualnie dwóch najmocniejszych ekip w Brazylii. To zdecydowanie był mecz godny finału. To zwycięstwo całej drużyny, bez wyróżniania kogoś indywidualnie. Potwierdziliśmy, że gramy na najwyższym światowym poziomie.

Marcos Pacheco, trener Sesi-SP: – To było świetne widowisko z wieloma spektakularnymi zagraniami. Pierwsze dwa sety były bardzo różne, natomiast w trzecim przycisnęliśmy Sadę naszą mocną zagrywką. W czwartym secie rywale podnieśli się z kolan i doprowadzili do tie-breaka, a tam mieliśmy fantastyczną walkę. Staraliśmy się szanować piłkę, ale w kluczowych momentach zabrakło nam posłania piłki w parkiet, zdobycia kilku punktów. Teraz czeka nas czas ciężkiej pracy, by w kolejnym starciu okazać się lepszymi od Sady.

Sada Cruzeiro Belo Horizonte – Sesi-SP São Paulo 3:2
(21:17, 15:21, 16:21, 21:15, 23:21)

Składy zespołów:
Sada: William Arjona, Wallace Souza, Leal, Eder, Isac Santos, Felipe Ferraz, Sergio (libero) oraz Luiz Diaz, Salim i Douglas
Sesi-SP: Sandro, Evandro Guerra, Sidão, Lucas Saatkamp, Lucarelli, Murilo Endres, Lucianinho (libero) oraz Manius, Rogerio, Thiaguinho, Renan Buiatti i Mão

 

źródło: cbv.com.br, inf. własna, sadacruzeiro.com.br

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved