Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Gierczyński: Pierwsze dwa sety były spacerkiem

Krzysztof Gierczyński: Pierwsze dwa sety były spacerkiem

fot. Izabela Kornas

Jastrzębski Węgiel nie pozwolił Transferowi Bydgoszcz na zrobienie niespodzianki i wygrał pewnie na wyjeździe. - Przy ilości rozgrywanych przez nas meczów ważne jest to, żeby nie męczyć się, wygrywać 3:0, jeśli to możliwe - powiedział Krzysztof Gierczyński.

Mecz zaczął się od dwóch pewnie wygranych przez was setów. Trzecia partia była jedyną wyrównaną w tym spotkaniu, co zmieniło się na boisku po 10-minutowej przerwie?

Krzysztof Gierczyński: To typowe dla siatkówki i typowe dla drużyn, które rozgrywają tak wiele meczów. Te pierwsze dwa sety były spokojnym spacerkiem, szczególnie druga partia, wygrana przez nas do 12. Po 10-minutowej nastąpiło rozprężenie i kiedy wydawało się, że wygramy gładko, pozwoliliśmy jednak Transferowi na prowadzenie wyrównanej walki z nami, można to chyba śmiało nazwać „syndromem trzeciego seta”, bo wiele meczów charakteryzuje właśnie taki przebieg. Siatkarze z Bydgoszczy nie zagrali o wiele lepiej, my chyba trochę spuściliśmy z tonu, obniżyliśmy poziom i przez to ciągle goniliśmy wynik. Na szczęście udało nam się złapać przeciwnika w końcówce i zakończyć to spotkanie. Chwała nam za to, bo przy ilości rozgrywanych przez nas meczów ważne jest to, żeby nie męczyć się, wygrywać 3:0, jeśli to możliwe, wracać do domu i myśleć już o kolejnym spotkaniu.

Czuliście w nogach to spotkanie rozegrane w ramach Ligi Mistrzów?



– Na szczęście to spotkanie też skończyło się w trzech setach, przedtem graliśmy same tie-breaki z BBTS-em, z ZAKSĄ czy Resovią. Te mecze zostawiły w nas trochę więcej zmęczenia, myślę, że spotkanie z Tours i to w Bydgoszczy nie zmęczyły nas aż tak bardzo.

Tours VB na papierze ma dość ciekawy skład, spodziewaliście się tak łatwego zwycięstwa?

– Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy, ale wynik był efektem naszej dobrej gry, a nie ich słabej dyspozycji. To był zespół niezbyt wysoki, ale bardzo dobrze grający w obronie, obijający blok. Nie wystarczyło to, aby nas pokonać, cieszymy się z tego awansu i myślimy już o kolejnym przeciwniku.

Właśnie, w kolejnej rundzie przyjdzie wam się zmierzyć z Resovią Rzeszów. Czy to, że tak dobrze znacie się z przeciwnikiem, ma więcej plusów czy minusów?

– Znamy siebie bardzo dokładnie, nikt niczego nie odkryje. Będzie decydowała dyspozycja dnia i zarówno dla nas, jak i dla nich bardzo ważny będzie ten mecz u siebie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved