Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Trzy punkty MOS-u w starciu z Huraganem

II liga M: Trzy punkty MOS-u w starciu z Huraganem

fot. archiwum

W pierwszym starciu walki o miejsca 1-5 w grupie IV II ligi mężczyzn MOS Wola Warszawa podejmował Huragan Wołomin, którego pokonał tydzień wcześniej 3:0. Teraz także podopieczni Krzysztofa Wójcika odnieśli zwycięstwo, lecz potrzebowali czterech setów.

Warszawscy gracze rozpoczęli spotkanie po swojej myśli i po udanym bloku na Gniewku prowadzili już 5:2. Nie potrafili jednakże utrzymać tej przewagi i gdy na skrzydle zameldował się Sebastian Kuchta, strata wołominian stopniała do jednego oczka (5:6). W tej fazie seta dodatkowo zawodnicy obu drużyn nie ustrzegli się błędów w polu serwisowym, lecz gdy udanym pipem popisał się Cichocki, miejscowi znów byli na czele (13:9). Kilka chwil później asa na swoim koncie zapisał Rafał Obermeler i choć przyjezdni starali się odpowiadać udanymi zagraniami duetu Gniewek/Kuchta, to na niewiele się to zdało, gdyż po drugiej stronie siatki skuteczniejsi byli Sęk i Sobolewski (23:19).W końcówce jeszcze co prawda przypomniał o sobie Łukasz Szewczyk, który zapunktował blokiem, lecz ostatnie słowo należało do Cichockiego (25:21).

Początek drugiej partii był jeszcze lepszy w wykonaniu wolan, którzy dzięki agresywnym zagrywkom Adama Sobolewskiego prowadzili 4:1. Gdy zaś kontrę punktowym zbiciem zakończył Paweł Sęk, Maciej Alancewicz poprosił o pierwszą przerwę. Po powrocie na boisko jego podopieczni odrobili jedno oczko, lecz gdy duet Filip/Monkiewicz zablokował Rosłańca, trener Huraganu po raz drugi przywołał swych graczy do siebie. Na niewiele się to jednak zdało, bowiem warszawianie skrupulatnie powiększali przewagę, która po bloku Sobolewskiego na Gniewku wynosiła już siedem oczek (12:5). Szkoleniowiec wołominian próbował się jeszcze ratować zmianami, wobec czego na parkiecie pojawili się Sowa i Szuleka, lecz i to nie przyniosło spodziewanego efektu, a świetną passę miejscowych przerwał dopiero Świerżewski, punktując z krótkiej (8:16). Gości ponadto pogrążały ich błędy własne, które popełniali nie tylko w zagrywce, ale i w ataku (9:19). W końcówce jeszcze Maksymilian Szuleka popisał się asem, na co natychmiast tym samym zagraniem odpowiedział jego vis-á-vis, Paweł Sęk (23:12). Piłkę setową stołecznym natomiast dał Patryk Kozdroń, a wynik seta ustalił Bartłomiej Poros, obijając blok rywali (25:13).

Trzeci set, w odróżnieniu od dwóch poprzednich, rozpoczął się od wymiany ciosów zawodników stojących po obu stronach siatki (3:3). Przyjezdni świetnie radzili sobie za linią dziewiątego metra, co potwierdził Świerżewski, punktując zagrywką i wyprowadzając swój team na dwa oczka przewagi (6:4). Po udanej kontrze w wykonaniu Przemysława Gniewka zaś to trener wolan, Krzysztof Wójcik, zmuszony był poprosić o czas. Na niewiele się to jednak zdało, bowiem jego podopieczni popełniali zbyt wiele prostych błędów, zaś gdy atak z przechodzącej piłki skończył Świerżewski, tracili do rywali już cztery punkty (6:10). Jednakże gdy Jakub Filip zapunktował zagrywką, a jego koledzy popisali się trójblokiem, na tablicy wyników widniał remis po 13. Kilka akcji później, po ataku Sęka po prostej, to stołeczni prowadzili 16:14, lecz gdy na jego zagranie odpowiedział Gniewek, ponownie przyjezdni mieli dwa oczka zapasu. W tej części seta prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i po bloku Adama Sobolewskiego na Kuchcie ponownie wróciło na stronę wolan (21:20). Do remisu co prawda doprowadził Bartosz Grabowski, ale gdy blokiem zapunktował Cichocki, miejscowi mieli pierwszą piłkę meczową. Nie potrafili jej jednak wykorzystać, a Gniewek wziął ciężar gry na swoje barki. I choć warszawianie po asie Sobolewskiego mieli kolejną piłkę meczową, to wynik seta ustalił Adam Sowa, kiwając z drugiej piłki w kontrze (35:33).



Początek czwartej odsłony również stał pod znakiem wyrównanej walki, a miejscowi, dopiero po błędzie podwójnego odbicia Sowy, wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Nie cieszyli się jednak z niego długo, bowiem gdy w polu serwisowym zameldował się Przemysław Gniewek, to przyjezdni mieli oczko zapasu. Na odpowiedź podopiecznych Krzysztofa Wójcika nie trzeba było jednak długo czekać i po dwóch punktowych zagrywkach w wykonaniu Pawła Sęka ponownie byli na czele (10:8). Gdy zaś Cichocki zapunktował z przechodzącej piłki, wołominianie tracili pięć punktów do gospodarzy. Losy tej partii próbował jeszcze odwrócić Gniewek, lecz końcówka należała do Sęka (20:17). Pierwszą piłkę setową wolanom dał autowy atak Świerżewskiego, a wynik partii ustalił Sędek, zagrywając w aut (21:25).

MOS Wola Warszawa – Huragan Wołomin 3:1
(25:21, 25:13, 33:35, 25:21)

Składy zespołów:
MOS: Cichocki, Filip, Monkiewicz, Obermeler, Sonolewski, Sęk, Bujniak (libero) oraz Gregorowicz, Poros, Kozdroń, Nassalski i Pawłowski
Huragan: Gniewek, Rosłaniec, Szewczyk, Kuchta, Sędek, Sapiński, Zieliński (libero) oraz Grabowski, Świerżewski, Sowa, Szewczyk i Szuleka

Zobacz również:
Wyniki rywalizacji o miejsca 1-5 oraz tabela grupy 4 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved