Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie podzielili się punktami z BBTS-em

PlusLiga: Częstochowianie podzielili się punktami z BBTS-em

fot. Cezary Makarewicz

Pięć setów obejrzeli kibice, którzy przybyli do hali w Częstochowie. Ekipa akademików stoczyła ciekawe starcie z drużyną BBTS-u Bielsko-Biała i ostatecznie wywalczyła w tym meczu dwa punkty. W zaciętym tie-breaku częstochowianie wygrali bowiem 15:13.

Na mecz z bielszczanami do składu akademików z Częstochowy dołączył wracający po kontuzji Marcin Janusz. Trzymając się zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia, Marek Kardoš, podobnie jak w środowym meczu Pucharu Polski, także tym razem postawił na młodego Konrada Buczka jako rozgrywającego. Pierwsze akcje spotkania układały się po myśli gospodarzy, dobra gra na siatce Miłosza Hebdy (skuteczny atak i blok na Błońskim) dały miejscowym dwa oczka zaliczki punktowej. Dominacja akademików nie trwała jednak długo, podrażniony blokiem rywali Michał Błoński zapunktował w polu serwisowym, a o swojej obecności na środku siatki przypomniał Tomasz Kalembka (3:2). Miejscowi nie ustrzegli się błędów własnych, nie tylko popełnianych w polu serwisowym, szanse w kontrach wykorzystywali natomiast podopieczni Janusza Bułkowskiego. Na tym etapie seta blok rywali skutecznie obijali Martin Vlk i Jose Luis Gonzalez. To właśnie argentyński atakujący okazał się katem częstochowian, przy serii punktowych zagrań Gonzaleza przyjezdni wypracowali znaczną przewagę – 17:9. Mimo sporego dystansu punktowego sygnał do kolejnego zrywu dał swoim kolegom Miłosz Hebda, przyjmujący częstochowskiego AZS-u był jednak nieco osamotniony w ataku, podczas gdy rywale podbijali zagrania gospodarzy, wyprowadzając skuteczne kontrataki (14:21). Szukając efektywności u swoich kolegów, Konrad Buczek postanowił uaktywnić jeszcze środkowych AZS-u, wybór padł na Jakuba Vesely’ego, a Czech otrzymanych szans nie marnował (17:23), ale oczka zdobywane pojedynczymi atakami w końcówce seta nie zdołały odwrócić już losów seta. Partię zakończył błąd Michała Kamińskiego w polu serwisowym (18:25).

Po zmianach wprowadzonych w połowie pierwszego seta szkoleniowiec miejscowych w odsłonie drugiej wrócił do wyjściowego składu z Michałem Kaczyńskim w ataku. Po punktowym bloku Kalembki na Murku do ataku przystąpił właśnie młody atakujący AZS-u Częstochowa. Efektywny atak Kaczyńskiego, a następnie bloki na liderze BBTS-u Bielsko-Biała dały akademikom pierwszą zaliczkę punktową (3:1). Skuteczność gości w kontratakach nie była już tak wysoka, jak w odsłonie premierowej, a wraz z rozwojem partii coraz pewniej radzili sobie zawodnicy z Częstochowy, na pierwszej przerwie technicznej dystans dzielący obie ekipy wynosił tylko jeden punkt (8:7). Po przerwie do ataku przystąpili podopieczni Marka Kardoša. Początkowo, głównie za sprawą osamotnionego w ataku Jose Luisa Gonzaleza, utrzymywała się rywalizacja punkt za punkt (12:11, 15:14, 16:14). Po czasie problemy bielszczan w przyjęciu i błędy w polu serwisowym utrudniły gościom dotrzymywanie kroku rozpędzonym rywalom. Widząc swoją szansę, częstochowianie utrzymywali wysoki poziom koncentracji, rozkład sił w ataku AZS-u wciąż sprawiał rywalom problemy z odczytywaniem intencji częstochowian. Przy ewidentnej przewadze na siatce gospodarze pewnie zmierzali do zwycięstwa, w końcówce partii przeciwnikom o swojej obecności przypomniał jeszcze Michał Kaczyński. AZS Częstochowa wygrał ten fragment meczu 25:20, wyrównując stan rywalizacji.

Gospodarze po raz kolejny dotkliwie odczuli efekty 10-minutowej przerwy po drugim secie. Tym razem w tej sytuacji lepiej odnaleźli się podopieczni Janusza Bułkowskiego, w ataku dominował Martin Vlk. W grę częstochowian ponownie wkradły się niewymuszone błędy własne, w efekcie czego lepszy start zanotowali bielszczanie, prowadząc 4:2. Po raz kolejny w spotkaniu akademicy zdołali odwrócić sytuację, skuteczne ataki Dawida Murka i Michała Kaczyńskiego pozwoliły miejscowym wyrównać stan seta (7:7). Przy grze na styku wciąż o krok dalej byli częstochowianie, przyjezdni co prawda podejmowali kolejne próby powstrzymania rywali na siatce, jednak Dawid Murek, Miłosz Hebda czy Michał Kaczyński skutecznie obijali ręce blokujących rywali, dodając do dorobku swojego zespołu kolejne oczka (16:11). Akademicy spod Jasnej Góry skuteczne zagrania przeplatali błędami w polu serwisowym, jednak częściej mylili się goście. Zmorą podopiecznych trenera Bułkowskiego było jednak przede wszystkim to, z czym częstochowianie walczyli w odsłonie premierowej – brak kończącego ataku w pierwszej akcji. Efektywność w kontratakach przemawiała właśnie na korzyść AZS-u Częstochowa (22:18). Nadzieję sympatykom BBTS-u Bielsko-Biała dały jeszcze skuteczne zagrania Vlka i Fijałka, zmniejszające stratę punktową do dwóch oczek (21:23). Częstochowianie nie dopuścili jednak do nerwowej końcówki, rolę lidera przejął Dawid Murek, dając swojej drużynie pierwszą piłkę setową, odsłonę skutecznym blokiem na Błońskim zakończył Vesely (25:23).



Partia kolejna rozpoczęła się inaczej niż wcześniejsze odsłony, przy rywalizacji punkt za punkt kolejne akcje były przede wszystkim wymianą sił w ataku. W szeregach częstochowian ręki nie zwalniał Miłosz Hebda, po bielskiej stronie siatki najbardziej aktywny był Martin Vlk (6:5). W odpowiednim momencie zafunkcjonował, przez dłuższą część meczu nieobecny, bielski blok (Grzegorz Kokociński zatrzymał Dawida Murka) i przyjezdni rozpoczęli budowanie dystansu punktowego. Rozpędzonych rywali szybko powstrzymał Miłosz Hebda, będący najjaśniejszym punktem swojego zespołu w tym secie i całym spotkaniu (12:12). Bielszczanie nie zamierzali jednak rezygnować i ponownie rozpoczęli mozolne budowanie przewagi. Skuteczność na jednym skrzydle była niewystarczająca, aby podopieczni Marka Kardoša mogli po raz kolejny wyrównać stan seta, dotrzymując kroku dobrze prezentującym się rywalom. Problemy z przebiciem się przez blok przeciwników miał Michał Kaczyński, w reakcji na brak efektywności zawodnika szkoleniowiec miejscowych desygnował do gry Michała Kamińskiego. Zmiana nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a pierwszy kontakt Kamińskiego po wejściu na boisko zakończył się błędem w wystawie z sytuacyjnej piłki (15:20). Decydująca faza seta należała już do gości. Szanując piłkę i wystrzegając się błędów własnych, siatkarze z Bielska-Białej utrzymali prowadzenie do końca seta i wygrywając 25:21, zdołali doprowadzić do tie-breaka.

Decydująca partia obfitowała w zwroty akcji, lepszy start po ataku Vesely’ego i błędzie Gonzaleza zanotowali miejscowi (2:0). Kolejne akcje należały jednak do gości, którzy po serii trzech kolejnych ataków mogli cieszyć się z minimalnej przewagi. Przy grze na styku obie ekipy kolejno wymieniały się prowadzeniem, po skutecznych atakach Gonzaleza i Błońskiego sporo wskazywało, że dwa oczka wyjadą do Bielska-Białej (9:11). Jednak po raz kolejny w meczu częstochowianie potwierdzili, że nie ma opresji, z której nie mogliby wyjść: ataki Kamińskiego i Hebdy pozwoliły miejscowym wyrównać stan seta (11:11), a kolejne kontry kończone przez atakującego gospodarzy postawiły częstochowian w lepszej sytuacji w końcówce partii (13:12). Wojnę nerwów lepiej przetrzymali podopieczni Marka Kardoša, zwyciężając po ataku Kamińskiego 15:13 i w całym meczu 3:2.

MVP spotkania: Miłosz Hebda

AZS Częstochowa – BBTS Bielsko-Biała 3:2
(18:25, 25:20, 25:23, 21:25, 15:13)

Składy zespołów:
AZS Częstochowa: Marcyniak, Murek (14), Kaczyński (14), Hebda (24), Vesely (12), Buczek (3), Piechocki (libero) oraz Bednorz, Kamiński (6) i Kaźmierczak (4)
BBTS Bielsko-Biała: Fijałek (2), Vlk (13), Błoński (16), Kalembka (9), Gonzalez (23), Buniak (4), Swaczyna (libero) oraz Kwasowski, Kokociński (3) i Bućko (2)

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved