Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Będzie niespodzianka w Warszawie?

PlusLiga: Będzie niespodzianka w Warszawie?

fot. archiwum

W niedzielę na warszawskim Torwarze siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej podejmą mistrzów Polski Asseco Resovię Rzeszów. Wynik inny niż zwycięstwo rzeszowian byłby sporą sensacją. Czy drużynę Jakuba Bednaruka stać na jej sprawienie?

Po zwycięstwach kolejno nad LOTOSEM Treflem Gdańsk, AZS-em Częstochowa i Indykpolem AZS-em Olsztyn warszawianie w derbach Mazowsza przegrali we własnej hali w ostatniej kolejce z Cerradem Czarnymi Radom 1:3. – To, co wyprawialiśmy w banalnych sytuacjach, wołało o pomstę do nieba. Nasz atak był dramatycznie przewidywalny. Poza tym jeśli my serwujemy pod siatką w telewizyjnym meczu, to jest skandal! To jest poziom trzeciej ligi, a nie PlusLigi. Pomyśleliśmy chyba, że jesteśmy wielkim zespołem po trzech zwycięstwach z rzędu, więc dobrze, że został wylany na nas kubeł zimnej wody – grzmiał po tym spotkaniu trener Jakub Bednaruk. Jego drużyna cały czas walczy o miejsce w czołowej ósemce po fazie zasadniczej i udział w fazie play-off. Aktualnie ma sześć punktów przewagi nad dziewiątym Transferem Bydgoszcz i dziesiątym Effectorem Kielce, którzy nie powiedzieli na pewno jeszcze ostatniego słowa. Faworytami meczu z Asseco Resovią warszawianie nie są, ale paradoksalnie może to być dla nich ułatwieniem. Mogą przystąpić do spotkania bez żadnych kompleksów, zagrać na luzie i pokazać to, co mają najlepszego. – Z mistrzem Polski możemy powalczyć, ale musimy zagrać tak, jak w meczach z LOTOSEM Treflem Gdańsk i AZS-em Olsztyn. Z jednej strony cieszę się, że zagramy na Torwarze, bo więcej kibiców zobaczy spotkanie, ale już dwa razy tutaj przegraliśmy. Dla większości moich zawodników to obcy obiekt. Czują się, jakby grali na wyjeździe – mówi na łamach serwisu sport.pl Bednaruk. Większość spotkań siatkarze AZS-u rozgrywają w Arenie Ursynów, ale Torwar może pomieścić znacznie więcej osób i to w tej hali rozgrywane są mecze z czołowymi zespołami, jak Skra czy Resovia. Niedzielny mecz cieszy się sporym zainteresowaniem ze strony kibiców, większość biletów została już wyprzedana. Z punktu widzenia warszawian ważne jest, aby w meczu z Resovią unikać prostych błędów, utrzymywać przez cały czas wysoką skuteczność w ataku i starać się zagrywką odrzucić przeciwników od siatki. Tylko taką grą mogą nawiązać walkę z wyżej notowanym rywalem.

Siatkarze Asseco Resovii mogą być podbudowani ostatnimi wynikami, ale przede wszystkim jednak tym, że prezentują naprawdę dobrą siatkówkę. Po wygranej nad PGE Skrą Bełchatów mistrzowie Polski udali się do Roeselare, aby walczyć o awans do czołowej szóstki Ligi Mistrzów. Zadanie to wykonali i w dobrych humorach mogą udać się do Warszawy. W Belgii rzeszowianie zagrali przede wszystkim znakomicie w ataku, na poziomie 65%, a także na zagrywce, gdzie zdobyli tym elementem aż dziesięć punktów. Każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do sukcesu, nie tylko Olieg Ahrem, który zdobył najwięcej punktów (15). Bardzo dobrze grę zespołu poprowadził Fabian Drzyzga, który niemalże po równo rozdzielał piłki swoim partnerom. Dla rozgrywającego reprezentacji Polski będzie to powrót na „stare śmieci”, bowiem ostatni sezon siatkarz ten spędził właśnie w klubie ze stolicy. Rzeszowianie mają prawo czuć się zmęczeni ostatnimi meczami i w lidze, i w Lidze Mistrzów, ale mają jeden atut, a mianowicie wyrównany skład. Konia z rzędem temu, kto poprawnie wytypuje wyjściową szóstkę na spotkanie z AZS-em Politechniką. Można się zastanawiać, czy na rozegraniu wystąpi Drzyzga, czy Lukas Tichacek, po przekątnej zagrają Dawid Konarski czy Jochen Schoeps, kto wystąpi na przyjęciu, jaka para zagra na środku siatki. Wydaje się, że pewny występu może być jedynie Krzysztof Ignaczak. Asseco Resovia ma nad drugą w tabeli Skrą tylko jeden punkt przewagi, ale o jeden mecz rozegrany mniej, a to oznacza, że walka o pierwsze miejsce po fazie zasadniczej nie jest jeszcze zakończona i rzeszowianie na pewno nie potraktują tego meczu ulgowo.

Wydaje się, że mistrzowie Polski teoretycznie nie powinni mieć problemu z odniesieniem kolejnego zwycięstwa. Politechnika Warszawska jest jednak w stanie sprawić czołowym zespołom wiele problemów, o czym już przekonali się w tym sezonie gracze Jastrzębskiego Węgla, którzy wygrali dopiero po tie-breaku. Czy podobne kłopoty spotkają także rzeszowian? W pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami walki nie brakowało, w hali „Podpromie” Resovia wygrała 3:1, warszawianie wygrali pierwszego seta, ale potem popełnili więcej błędów własnych i trzy kolejne partie padły łupem gospodarzy. MVP tamtego meczu został Jochen Schoeps, który zdobył wtedy 22 punkty, ale dobre spotkanie zagrali także Łukasz Perłowski czy Peter Veres. Jak będzie w rewanżu? O tym przekonamy się już w niedzielę. Początek meczu zaplanowano na godzinę 20:00.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved