Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Egipskie ciemności w Kętach, bezcenne punkty Kęczanina

I liga M: Egipskie ciemności w Kętach, bezcenne punkty Kęczanina

fot. archiwum

Kęczanin Kęty wygrał u siebie 3:0 z Energą Pekpolem Ostrołęka. W mecz lepiej weszli goście, ale z uderzenia wybiła ich prawie godzinna awaria światła, po której nie wrócili już do dobrej gry. Triumf gospodarzy sprawił, że awansowali na ósme miejsce w tabeli.

Mecz udanie rozpoczął się dla przyjezdnych, którzy po zbiciach skrzydłowych objęli prowadzenie 5:2. Niestety, już po kilku piłkach boisko musiał opuścić Jakub Kowalczyk, który doznał kontuzji. Jednak uraz kolegi nie wybił ostrołęczan z uderzenia. W kolejnych minutach dobrze prezentowali się oni w bloku, dzięki czemu już na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:3. Jednak z biegiem czasu zaczęli rozkręcać się gospodarze, którzy po kontrze Mateusza Zarankiewicza tracili do rywali już tylko dwa oczka. Ale nie udało im się doprowadzić do remisu, ponieważ chwilę później udanym serwisem popisał się Kamil Obrębski, a dzięki temu goście ponownie zaczęli uciekać kęcianom (14:10). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną podopieczni trenera Błasiaka wrócili do gry, za sprawą dobrej dyspozycji w bloku (15:16). Chwilę później w hali przydarzyła się awaria światła, która wybiła z uderzenia oba zespoły. Po prawie godzinnej przerwie zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze. W szeregach przyjezdnych w aut zaatakował Łukasz Owczarz, a dobra gra Piotra Janiaka przyczyniła się do triumfu kęcian w premierowej odsłonie (25:22).

W drugim secie podopieczni trenera Błasiaka próbowali pójść za ciosem, a po autowym zbiciu Grzegorza Białka objęli prowadzenie 6:3. Ale ostrołęczanie szybko wrócili do gry, a po ich udanym bloku na świetlnej tablicy pojawił się remis. Wprawdzie as serwisowy Zarankiewicza dał ponownie przewagę ekipie znad Soły (15:11), lecz jeszcze przed drugim czasem technicznym Pekpolowi (za sprawą Białka) udało się odrobić część strat. Wydawało się, że goście w końcu doprowadzą do remisu, dzięki czapie Karola Szczygielskiego na środku siatki, ale grali za mało skutecznie w ataku. Popełniali również masę prostych błędów, co przybliżało do sukcesu gospodarzy. Ostatecznie drugi set padł ich łupem 25:23, a kropkę nad i postawił w nim Jacek Faron.

W pierwszych minutach trzeciej partii obie drużyny grały falami. Najpierw po zbiciu Owczarza podopieczni trenera Dudźca odskoczyli od rywali na dwa oczka, ale udana kontra Jakuba Gawła szybko zniwelowała straty kęcian. Co prawda jeszcze przed przerwą techniczną przez ostrołęcki blok nie przedarł się Janiak, ale po niej sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem o wiele skuteczniej prezentowali się skrzydłowi Kęczanina, a blok na Owczarzu dał prowadzenie drużynie znad Soły 14:11. Wprawdzie po udanej kontrze Białka na świetlnej tablicy pojawił się remis, ale to było wszystko, na co było stać przyjezdnych w sobotni wieczór. Ostrołęczanie próbowali jeszcze łapać odpowiedni rytm, lecz w ich grze było zbyt wiele niedokładności, a niekończone ataki były wodą na młyn dla kęcian, którzy po zbiciu Janiaka przybliżali się do końcowego sukcesu (19:16). Do walki Pekpol próbował poderwać jeszcze Przybylski, ale skrzydłowi gospodarzy prezentowali się na tyle skutecznie, by dowieźć wypracowaną wcześniej przewagę do końca spotkania (25:21).



Kęczanin Kęty – Energa Pekpol Ostrołęka 3:0
(25:22, 25:23, 25:21)

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved