Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Drużyny z trzech krajów powalczą o Final Four

Liga Mistrzów: Drużyny z trzech krajów powalczą o Final Four

fot. archiwum

Jedynie Coprze Piacenza udało się odrobić straty z Maceraty i doprowadzić do złotego seta. Jego również rozstrzygnęła na swoją korzyść, a dzięki temu wciąż ma szansę na awans do Final Four. W rywalizacji pozostały po dwa polskie, rosyjskie i włoskie zespoły.

Świetnego wyniku osiągniętego w Tours nie zmarnowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy we własnej hali przypieczętowali awans do czołowej szóstki Ligi Mistrzów. Kluczowy dla losów meczu był pierwszy set, w którym podopieczni trenera Bernardiego przegrywali już 20:22, a jednak rozstrzygnęli go na swoją korzyść. Później poszli za ciosem i nie pozostawili złudzeń francuskiemu przeciwnikowi, komu należy się dalsza gra w najbardziej prestiżowym z europejskich pucharów. W trzeciej odsłonie obaj szkoleniowcy dokonali zmian, ale i ona padła łupem jastrzębian. Gospodarze lepiej prezentowali się w ataku i bloku, popełniali też mniej błędów od rywali. W drużynie prowadzonej przez trenera Paesa jedynie David Konecny próbował przeciwstawić się przeciwnikom. W Jastrzębskim Węglu najskuteczniejszy był Nicolas Marechal, ale otrzymał on spore wsparcie od kolegów z zespołu.

Rywalem śląskiego zespołu w kolejnym etapie rozgrywek będzie Asseco Resovia Rzeszów, która wyeliminowała Knack Roeselare. Podopieczni trenera Kowala jechali do Belgii z jasnym zadaniem – wygrać przynajmniej dwa sety. Już premierowa odsłona pojedynku pokazała, że szybko mogą pozbawić rywali resztek nadziei na odwrócenie losów rywalizacji. Jednak w drugiej partii do gry wrócili podopieczni trenera Rousseaux. Na szczęście ich zryw nie był długotrwały, a dobra postawa podkarpackich siatkarzy w trzecim i czwartym secie pozwoliły im świętować awans. Gospodarze popełniali znacznie więcej błędów od przeciwników, znacznie słabiej prezentowali się także w zagrywce i w ataku. W belgijskim zespole pierwsze skrzypce grał Hendrik Tuerlinckx, ale zabrakło mu wsparcia ze strony kolegów. Z kolei dla rzeszowian najwięcej punktów zdobył Aleh Akhrem.

Najmniejszych problemów z ograniem po raz drugi Berlin Recycling Volley nie miał Zenit Kazań. O różnicy klas pomiędzy oboma zespołami świadczy przede wszystkim premierowa odsłona, w której gospodarze rozgromili rywali 25:11. W niej przyjezdni punkty zdobywali jedynie atakiem lub po błędach przeciwników. W dwóch kolejnych odsłonach gra podopiecznych trenera Lebedewa nieco się poprawiła, ale i tak nie udało im się wygrać choćby seta na koniec swojej przygody z Ligą Mistrzów. Na przestrzeni całego spotkania rosyjska drużyna nie tylko zdominowała wydarzenia na siatce, ale również popełniała mniej błędów, co w pełni wystarczyło do kontrolowania przebiegu meczu. O kłopotach ekipy z Berlina świadczy fakt, że pierwsze skrzypce grał w niej środkowy, Srećko Lisinac. Z kolei w szeregach Zenitu prym wiódł Maksim Michajłow, który zapisał na swoim koncie 17 oczek.



Przeciwnikiem rosyjskiego zespołu w kolejnej fazie będzie Copra Elior Piacenza, która odwróciła losy rywalizacji z Lube Banką Marche Macerata. Wprawdzie w pierwszym meczu zdecydowanie lepsza okazała się drużyna Bartosza Kurka, ale Copra wcale nie zamierzała składać broni. Gospodarze do rewanżowej konfrontacji przystąpili z dużym animuszem. W premierowej odsłonie udało im się „złamać” siatkarzy z Maceraty, a w kolejnych odsłonach dążyli do złotego seta. W nim toczyła się bardzo wyrównana walka, ale w końcówce ponownie lepsi okazali się gracze z Piacenzy, dzięki czemu wciąż zachowali szansę na awans do Final Four.

W pierwszym spotkaniu I rundy play-off Budvanska Rivijera Budva stosunkowo wysoko zawiesiła poprzeczkę Biełogorie Biełgorod, ale porażka 2:3 i tak stawiała ją na straconej pozycji przed rewanżem. Oczywiście w Biełgorodzie niespodzianki nie było, a podopieczni trenera Reljicia jedynie w premierowej partii podjęli walkę z mocniejszym przeciwnikiem. W dwóch kolejnych setach gospodarze pewnie kontrolowali boiskowe wydarzenia i zasłużenie triumfowali 3:0. Wprawdzie ekipa z Budvy zdobyła więcej punktów z asów serwisowych, ale Biełogorie zdominowało wydarzenia na siatce, deklasując rywali chociażby w bloku. Pierwszoplanową postacią w szeregach rosyjskiego zespołu był Gyorgy Grozer, który zgromadził 19 oczek na swoim koncie. Wśród gości jedynie Marko Bojić dobrnął do granicy 10 punktów.

Rywalem Zenitu w walce o Final Four będzie Diatec Trentino, które mimo odejścia z niego kilku podstawowych zawodników pokazuje, że wciąż liczy się w Europie. W rewanżowym pojedynku z Noliko Maaseik siatkarze z Trydentu przypieczętowali awans do kolejnego etapu Ligi Mistrzów. Stało się to już po dwóch wygranych setach. Mimo że belgijska drużyna nie miała już o co walczyć, to jednak pokazała charakter i wygrała trzecią odsłonę. W czwartej wszystko wróciło do normy, a gospodarze ostatecznie triumfowali 3:1. W szeregach przedstawiciela włoskiej Serie A aż czterech graczy zdobyło minimum 10 oczek, a wyróżnili się: Sebastian Sole i Tswetan Sokołow. Z kolei w Noliko dwoił się i troił Jeffrey Menzel, ale zabrakło mu wsparcia ze strony kolegów.

Zobacz również
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved