Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Berenika Tomsia: Nie powinnyśmy przegrać w taki sposób

Berenika Tomsia: Nie powinnyśmy przegrać w taki sposób

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarkom Legionovii nie udało się pokonać łódzkiego zespołu i awansować na wyższą pozycję w tabeli ORLEN Ligi. - Motywujemy się na wszystkie możliwe sposoby. Pomimo to te mecze nam nie "wychodzą" - mówiła po spotkaniu Berenika Tomsia.

Dużym zaskoczeniem był fakt, że na pozycji libero w drużynie przyjezdnych zagrała nominalna przyjmująca, Anna Rybaczewski. Dowiedziałam się o tym dzisiaj po południu. Jest to trudne, bo w przeciwieństwie do pozycji przyjmującej libero może pomóc drużynie tylko w dwóch elementach, przyjęciu i obronie. Nie było mi łatwo, ale próbowałam dać z siebie wszystko, zagrać najlepiej, jak mogę – mówiła zawodniczka pokonanej drużyny. Wypełniła ona swoje zadanie wzorowo, bo to po jej obronach legionowianki miały wiele okazji do kontry.

W trzecim secie wydawało się, że goście pewnie zmierzają po zwycięstwo, jednak kilka akcji w samej końcówce tej odsłony zaważyło o tym, że to łodzianki miały szansę do rehabilitacji za wysoko przegraną poprzednią partię. – W ogóle nie pamiętam tego trzeciego seta. Na pewno czegoś zabrakło, w tej chwili trudno jest mi powiedzieć czego – komentowała zaraz po spotkaniu Rybaczewski.

W przyszły poniedziałek zespół z Legionowa podejmować będzie ostatni w tabeli Pałac Bydgoszcz. Dla podopiecznych Macieja Kosmola to okazja, aby wyprzedzić w tabeli pilanki i starać się zapewnić awans do fazy play-off. – Musimy ten mecz wygrać. Z pewnością będzie to trudne spotkanie, bo siatkarkom z Bydgoszczy także będzie zależało na wygranej. Na pewno na boisku będzie dużo walki – zapowiada zawodniczka.



Berenika Tomsia w niedzielnym spotkaniu zdobyła 21 punktów, najwięcej wśród legionowianek. Atakująca zespołu spod Warszawy nie potrafiła znaleźć przyczyn porażki i nagłego załamania formy swojej drużyny po drugim secie. – Nie wiem, co się stało. Zespół z Łodzi zagrał trochę lepiej. My straciłyśmy chyba pewność siebie. Trochę z rytmu wybiła nas ta dłuższa przerwa po drugim secie, bo wcześniej wszystko nam świetnie wychodziło. Nie powinnyśmy przegrać tego meczu w taki sposób. Niestety tak się stało, musimy się z tym pogodzić – mówiła zawiedziona z powodu utraty dwóch punktów Tomsia.

Jednocześnie siatkarka pochwaliła postawę Anny Rybaczewski, która doskonale wywiązała się z powierzonego jej zadania. – Magdalena Saad jest bardzo chora, dopadła ją grypa. Myślę, że Ania zastąpiła ją bardzo dobrze, zagrała rewelacyjnie w obronie. W przyjęciu też nam pomagała – oceniła zawodniczka legionowskiego klubu.

Mecz z łódzkim zespołem jest już piątym spotkaniem, w którym siatkarki z Mazowsza po pięciu setach schodzą z placu gry pokonane. – Motywujemy się na wszystkie możliwe sposoby. Pomimo to te mecze nam nie „wychodzą”. Dzisiaj walczyłyśmy i trochę zabrakło szczęścia. Myślę, że wcześniejsze mecze pozostawiały wiele do życzenia. Mamy za sobą takie mecze, które powinnyśmy wygrać, a tego nie zrobiłyśmy – zauważyła Tomsia.

Niemal każdy z setów przyjezdne rozpoczynały od swojego prowadzenia. W tie-breaku dopiero w końcówce łodzianki doprowadziły do remisu, a brak przyjęcia w ekipie z Legionowa sprawił, że ze zwycięstwa cieszyły się rywalki. – Nie umiemy grać tie-breaków. Podchodzimy do nich zbyt nerwowo i to pomimo prowadzenia – zakończyła atakująca Legionovii Legionowo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved