Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Niels Klapwijk: Nie jesteśmy nawet blisko tych najlepszych

Niels Klapwijk: Nie jesteśmy nawet blisko tych najlepszych

fot. Joanna Skólimowska

Reprezentacja Holandii od 12 lat nie awansowała na mundial. - Aktualnie w naszym zespole nie ma nikogo, kto już występowałby w MŚ - przyznał Niels Klapwijk, opowiadając też o grze w CMC Ravenna i o tym, czemu jego zespół gra poniżej oczekiwań.

Po dobrym początku przeciwko Czechom co stało się w starciu z Bułgarami? Czego zabrakło? W drugim secie mieliście swoje szanse…

Niels Klapwijk:Przeciwko Czechom zagraliśmy naprawdę dobrze. To jest drużyna prezentująca ten sam poziom co my. Reprezentacja Bułgarii natomiast znajduje się na szóstym miejscu w światowym rankingu, więc jest od nas wyraźnie lepsza. Jeśli chcemy wygrać spotkanie przeciwko jakiejś drużynie spośród najlepszej dziesiątki na świecie, każdy z nas musi zagrać na maksimum swoich możliwości. Aby rzeczywiście się wznieść na wyżyny, aby osiągnąć ten najwyższy poziom, zabrakło nam niewiele, być może właśnie tej wygranej w drugim secie. Mieliśmy wówczas swoje duże szanse, ale nie umieliśmy ich wykorzystać. Bułgarzy natomiast zagrali agresywnie i nie pozwolili sobie wyrwać tego zwycięstwa z rąk.

Również spotkanie przeciwko Cyprowi nie było dla was najłatwiejsze. Z czego to wynikło?



Po porażce 0:3 z Bułgarią było nam ciężko, gdyż wiedzieliśmy, że jakakolwiek wygrana nad Cyprem to może być zbyt mało, by wywalczyć kwalifikację na mistrzostwa. Dla każdego z nas było to duże rozczarowanie. Po tej przegranej przyszło nam zmierzyć się z Cypryjczykami: pozwoliliśmy im myśleć, że mają szansę wygrać seta. Zaczęli grać naprawdę dobrze, włożyli w to całe serce, a ich atakujący skończył kilka niewiarygodnych piłek. Najważniejsze jednak jest to, że wygraliśmy w trzech setach. Wciąż mieliśmy matematyczne szanse na to, by awansować na mistrzostwa świata… Niestety, ale Belgowie i Francuzi rozegrali tie-breaka (Belgowie wygrali 3:2 – przyp. red.). To był bardzo niekorzystny dla nas wynik.

Niewiele czasu na przygotowanie, zmiana rozgrywającego, kontuzje kilku graczy – czy to wpłynęło na końcowy wynik? A może chodzi o brak doświadczenia w tego typu turniejach – wszyscy podkreślacie, że dopiero pukacie do czołówki.

Wszystkie drużyny miały mało czasu na przygotowanie, więc to nie może być dla nas wymówka. Jeśli zaś chodzi o zmiany, o kontuzje, to ostatecznie graliśmy tylko z jedną zmianą w porównaniu do poprzednich turniejów: Kooy w zamian za Maana. Musieliśmy szybko się do tego dostosować, zgrać się, ale udało nam się, wszystko szło pomyślnie… Myślę, że graliśmy naprawdę dobrze. Inna sprawa jest taka, że reprezentacja Bułgarii to światowy top, nasza – niestety nie. Oczywiście, są takie dni, kiedy mamy „dzień konia” i potrafimy wygrać z najlepszymi, ale osiągnięcie czegoś takiego na tak ważnym turnieju jest bardzo trudne. Daliśmy z siebie wszystko, rzuciliśmy wszystkie siły, by wygrać i byliśmy blisko, by tego dokonać.

Twoja reprezentacja nie grała na mundialu od 2002 roku. Brak awansu na tegoroczne MŚ musi być rozczarowaniem.

Oczywiście, że jest to dla nas ogromne rozczarowanie. Aktualnie w naszym zespole nie ma nikogo, kto już występowałby na mistrzostwach świata… Jednakże realnie patrząc, to podczas kwalifikacji trafiliśmy do grupy z drużyną ze światowej czołówki, a my nie jesteśmy jeszcze nawet blisko tych najlepszych. Jeszcze przed turniejem zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będzie nam bardzo trudno awansować, ale wierzyliśmy w to.

Grasz teraz w CMC Rawenna. Jak się tam odnalazłeś, jak układa ci się współpraca z Marco Bonittą?

W Rawennie czuję się naprawdę dobrze. Klub, cała organizacja są naprawdę świetne. Dodatkowo to miasto jest naprawdę piękne. Jeśli natomiast mowa o mojej współpracy z trenerem, to wszystko również jest w najlepszym porządku.

Co się dzieje z CMC? Nikt nie spodziewał się, że z takim składem będziecie plasować się na 11. miejscu w tabeli.

Ja sam, na początku sezonu, również w ogóle się tego nie spodziewałem. Mamy nową drużynę, całkowicie odmienioną: tylko Mengozzi został z ubiegłorocznego składu. Wielu zawodników, którzy grają w wyjściowej szóstce, bardzo późno dołączyło do zespołu ze względu na mistrzostwa Europy, zatem to, że początek mógł być trudny, nie powinno być dla nikogo niespodzianką. Zwyczajnie wszyscy musieliśmy się zgrać, przyzwyczaić do siebie i poznać się, a to przecież wymaga czasu. Cóż, 11. miejsce to lokata, która nie jest adekwatna do naszego rzeczywistego potencjału.

W wielu meczach mieliście swoje szanse – prowadziliście, po czym przydarzał się wam przestój i strata serii punktów. Z czego wynika ta nierówna dyspozycja?

W niektórych momentach pokazujemy, jak dobrze naprawdę potrafimy grać. Problemem jest to, że kiedy jesteśmy pod presją, to nas nieco paraliżuje i nie potrafimy się przełamać i wyjść z niewygodnego ustawienia. Tracimy wówczas zbyt wiele punktów seriami. Musimy nauczyć się grać z taką samą pewnością siebie również podczas trudniejszych, decydujących momentów meczu, tak jak wtedy, gdy gramy bez ciśnienia.

Co z atmosferą w drużynie? Przegraliście już 8 meczów, a takie sytuacje nie budują ducha zespołu.

Naprawdę, to bardzo trudne, gdy przegrywa się tak wiele spotkań. Każdego dnia trenujemy bardzo ciężko, by to odmienić. Żaden sportowiec przecież nie lubi przegrywać. Będziemy kontynuować tę ścieżkę, ciężką pracę i wierzę, że przyniesie to wkrótce rezultat w postaci zwycięstw. Mam nadzieję, że będzie miało to miejsce już w trakcie rundy rewanżowej.

Wciąż macie szanse na awans do play-off, ale czy po tej przerwie, gdzie większość z was nie grała z Toniuttim, nie będzie to tym trudniejsze?

Jasne, że wciąż mamy szanse. Jestem pewien, że w rundzie rewanżowej będziemy spisywać się o wiele lepiej! Nie sądzę też, aby ta przerwa ze względu na kwalifikacje miała na nas zły wpływ. Wszyscy ci zawodnicy, którzy występowali w reprezentacjach, powrócili niesamowicie zmotywowani. Oczywiście, nie mogliśmy wspólnie trenować przez kilka tygodni, ale zgranie to jest coś, nad czym pracowaliśmy już wcześniej. Każdy z nas chce udowodnić, że jesteśmy lepsi, że zasługujemy na więcej niż to 11. miejsce. Jestem przekonany, że uda nam się awansować do play-off!

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved