Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Karpaty górą w meczu na szczycie

II liga M: Karpaty górą w meczu na szczycie

fot. Damian Krzanowski / karpaty-krosno.pl

Karpaty Krosno nadal są niepokonaną drużyną w grupie 6. Krośnianie w czterech setach zwyciężyli na wyjeździe Błękitnych Ropczyce. Obie drużyny pozostaną jednak na pierwszym i drugim miejscu przed kolejną fazą rozgrywek.

Pojedynek rozpoczął się od dwóch niedokładnych przyjęć Tomasza Kotyli i przyjezdni objęli prowadzenie 2:0, ale po chwili dwoma atakami popisał się Paweł Rusin, doprowadzając do wyrównania. Po obu stronach siatki od początku było wiele chaosu. Blok na Tomaszu Gadzale oraz autowy atak zawodnika gości sprawił, że na tablicy było 10:8. Oczko z zagrywki dołożył jeszcze Przemysław Bryliński i Krzysztof Frączek, trener Karpat, był zmuszony do wzięcia czasu. Przerwa przyniosła oczekiwany skutek – kontra Łukasza Ciupy wyprowadziła przyjezdnych na jednopunktowe prowadzenie (15:14). Później jednak to miejscowi doszli do głosu, wypracowali sobie bezpieczną nadwyżkę i przejęli kontrolę nad setem. Krośnianie pomimo dobrego przyjęcia nie potrafili skończyć ataku i set zakończył się zwycięstwem Błękitnych 25:22.

Na drugą partię liderzy grupy wyszli bardziej zmobilizowani, szybko obejmując prowadzenie 8:3. Trener ropczyczan, Michał Betleja, przywołał swoich zawodników na trzydzieści sekund przerwy, bo po asie Gadzały było już 11:4. Na boisku w miejsce Mateusza Sroki i Grzegorza Barczuka pojawił się Marcin Białorudzki oraz nominalnie pierwszy atakujący, Marcin Dobrzyński. Wychowanek Sobieskiego Lublin w ostatnich tygodniach zmagał się jednak z kontuzją barku i nie wystąpił w kilku spotkaniach swojego zespołu. Podwójna zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż Błękitni zaczęli odrabiać straty. Gdy punkt bezpośrednio po obronie zdobył Białorudzki, trener Frączek przywołał swoich graczy. Po czasie w aut zaatakował Robert Książkiewicz i miejscowi objęli prowadzenie (18:17). Ich radość nie trwała jednak zbyt długo. Krośnianie znakomicie spisywali się w bloku i to oni rozstrzygnęli tę partię na swoją korzyść po ataku Gadzały (25:22).

Początek trzeciej partii miał podobny przebieg do poprzedniej odsłony. Goście szybko odskoczyli dzięki dobrej zagrywce, to też Michał Betleja poprosił o czas przy stanie 1:6. Miejscowi szybko jednak zniwelowali straty – atak Piotra Śwista w aut dał im dziewiąty punkt i tym razem musiał interweniować trener Frączek (9:11). Po czasie Karpaty ponownie kontrolowały sytuację na boisku, powiększając nadwyżkę. Przy stanie 11:16 w polu serwisowym stanął Paweł Rusin – dwa asy serwisowe oraz kolejna znakomita zagrywka spowodowały, że Błękitni ponownie doszli rywala na dwa oczka. Krzysztof Frączek poprosił o drugi czas, a tuż po nim zablokowany został Ciupa. Gospodarze do końca próbowali przechylić szalę na swoją korzyść, lecz czujni przyjezdni nie pozwolili na odrobienie strat. Autowy atak Dobrzyńskiego zakończył tę partię (22:25).



Czwarta i zarazem ostatnia odsłona miała najbardziej wyrównany przebieg. Do połowy seta żadna z drużyn nie mogła odskoczyć od rywala. Przy stanie 15:13 o czas poprosił trener Frączek, a przewaga gospodarzy zaczęła rosnąć dopiero po nim – kiedy zablokowany został Szymon Pałka, na tablicy widniał wynik 21:17. Wydawało się, że wszystko zmierza do tie-breaka, lecz wtedy przyjezdni, nie po raz pierwszy w tym sezonie, pokazali, że znakomicie potrafią rozgrywać końcówki setów. Karpaty doprowadziły do wyrównania i rozstrzygnęły nerwową końcówkę na swoją korzyść, wygrywając 27:25, a w całym meczu 3:1.

Mecz był obarczony sporą ilością błędów własnych. Obie drużyny walczyły ze swoimi słabościami, jednak to nam udało się zachować więcej zimnej krwi w końcówkach setów, dlatego wywieźliśmy trzy oczka z tego gorącego terenu. Myślę, że spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, ale na pewno nie zabrakło w nim emocji. Cieszymy się, że zaczęliśmy nowy rok od zwycięstwa, lecz pamiętamy, że z Błękitnymi przyjdzie nam się jeszcze zmierzyć w tym sezonie, więc nie popadamy w hurraoptymizm – mówił po meczu były reprezentant Polski juniorów, obecnie libero Karpat, Jakub Woś. – Żałujemy niewykorzystanej szansy w czwartym secie. Mamy nadzieję, że odgryziemy się rywalom w kolejnej rundzie – podkreślał przyjmujący Błękitnych, Paweł Rusin.

Błękitni Ropczyce – Karpaty Krosno 1:3
(25:22, 22:25, 22:25, 25:27)

Składy zespołów:
Błękitni: Sroka, Rusin, Bryliński, Barczuk, Kotyla, Kusior, Waszczuk (libero) oraz Białorudzki, Dobrzyński i Andreasik
Karpaty: Durski, Świst, Kalandyk, Gadzała, Książkiewicz, Ciupa, Woś (libero) oraz Sąpór, Golonka, Pałka i Żywiec

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela grupy 6 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved