Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Magdalena Śliwa: Nie udało się dowieźć zwycięstwa do końca

Magdalena Śliwa: Nie udało się dowieźć zwycięstwa do końca

fot. Bogusław Krośkiewicz

W rywalizacji pomiędzy Atomem Trefl Sopot a MKS-em Dąbrowa Górnicza jest remis 2:2 i o złotym medalu zadecyduje piąty mecz. Dąbrowianki miały dwie okazje do zakończenia rywalizacji. - Podaliśmy rękę przeciwnikowi - uznał trener MKS-u, Waldemar Kawka.

Wygrana 25:20 w pierwszej partii czwartego meczu finałowego pokazała, że dąbrowianki otrząsnęły się po niedzielnej porażce w tie-breaku, mając aż 3 piłki meczowe w górze. Radość siatkarek MKS-u nie trwała jednak długo, bo w kolejnych dwóch setach to gospodynie pewnie wygrywały do 20 i 13. – Na pewno po dobrym początku i wygraniu pierwszego seta wkradła się nerwowość w nasze szeregi. Po pierwszej partii przestałyśmy pokazywać swoją grę – przyznała na pomeczowej konferencji prasowej kapitan Tauronu MKS-u Dąbrowa Górnicza, Magdalena Śliwa.Z kolei zespół z Sopotu zaczął mocno zagrywać, to nam skomplikowało sprawę. Potem wydawało się, że już jesteśmy „w domu”. Odbudowałyśmy się i miałyśmy dobre rozpoczęcie tie-breaka, ale niestety nie udało się dowieźć zwycięstwa do końca – zakończyła doświadczona rozgrywająca.

Radość, a przede wszystkim ulgę poczuła kapitan sopocianek, Izabela Bełcik. Przegrywając 0:2 w meczach, zespół stał na skraju przepaści, ale po dwóch tie-breakach w Ergo Arenie Atom Trefl wrócił do gry i w ostatnim meczu finałowym nie stoi na straconej pozycji. – Mogę się znów cieszyć. Chociaż tak naprawdę odetchnęłyśmy z ulgą, a to dlatego, że miałybyśmy wielkie pretensje, gdybyśmy przegrały ten mecz. Ciężko odbudować się po takim przegranym secie, kiedy tie-break jest w zanadrzu. Włożyłyśmy dużo pracy i serca, żeby kontynuować grę w meczu. Wytrzymałyśmy i nie psułyśmy zagrywek – odpowiedziała Bełcik.

Zdenerwowania i niezadowolenia z ostatnich wyników osiąganych przez zespół nie ukrywał Waldemar Kawka. Ekipa z Dąbrowy Górniczej jechała nad morze przypieczętować pierwsze mistrzostwo Polski w historii klubu, a jak się okazało, być może MKS będzie musiał zadowolić się srebrnym krążkiem zdobytym po decydującym spotkaniu we własnej hali. – Ciężko było w czwartym secie. Szkoda, że dziewczyny zrobiły wszystko, aby zespół z Sopotu mógł się podnieść. W tie-breaku zrobiliśmy siedem błędów, w tym pięć w polu zagrywki. Podaliśmy rękę przeciwnikowi i niczym nie można tego wytłumaczyć. Przed nami piąty mecz, szanse są równe. Niepokoją mnie jednak niektóre statystyki drużyny, ale o tym porozmawiam sobie z zespołem na spokojnie po powrocie – zakończył szkoleniowiec zespołu z południa kraju.



Swojego zadowolenia i radości nie ukrywał również trener sopocianek. Według Adama Grabowskiego pięciomeczowa rywalizacja o złoty medal ORLEN Ligi to najciekawszy ze scenariuszy, jaki mógł się przytrafić. – Cieszę się, że o złotym medalu będzie decydować ostatni, piąty mecz. Tak powinny wyglądać rywalizacje o złoto. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ walka o tytuł będzie się rozstrzygać w piątym meczu. Bardzo nam zależy na zdobyciu mistrzostwa Polski i na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa – podsumował Grabowski.

źródło: inf. własna, mks.dabrowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved